Powstanie Listopadowe raz jeszcze

3 sie 2023

Literatura poświęcona powstaniu listopadowemu jest bardzo bogata. Jej początek dali Maurycy Mochnacki, twórca pomnikowego „Powstania narodu polskiego 183-1831” i autor podobnej zakresowo, ale bliższej formy pamiętnikarskiej syntezy Stanisław Barzykowski. 

Wiek XX, lata trzydzieste, to czas powstania świetnego studium Wacława Tokarza „Sprzysiężenie Wysockiego i noc listopadowa”,  a także dużo późniejsze, powstałe po II wojnie światowej prace Tadeusza Łepkowskiego, Jerzego Łojka czy Władysława Zajewskiego, a także popularne opowieści Władysława Bortnowskiego czy Stanisława Szenica.

„Powstanie 1830-1831” Sławomira Leśniewskiego wydane nakładem krakowskiego Wydawnictwa Literackiego należy do tego ostatniego gatunku i czytelnik, który po nie sięgnie, o ile zna dzieje powstania listopadowego z kluczowych publikacji, nie znajdzie w tej pracy ani żadnych nowych faktów, ani żadnych nowych ujęć interpretacyjnych. To tradycyjna, elementarna, zgrabnie zarysowana synteza o charakterze popularnym. Warto jednak zawsze czytać i takie, bowiem pamięć nasza jest zawodna, zdobyta wiedza zaciera się i każde takie przypomnienie zasadniczego biegu zdarzeń, dat i roli poszczególnych postaci jest cenne. 

Leśniewski zaczął swoją narrację od zarysowania tła politycznego polskiego i zagranicznego, które było nie tylko scenerią, ale i wpłynęło na bieg zdarzeń. Opowiada o procesach, które doprowadziły do wypadków nocy listopadowej, przypomina historię ówczesnych patriotycznych spisków i opowiada o historii nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku i jej bezpośrednich następstwach, a następnie generalne, nieco opóźnione następstwo, jakim była wojna polsko-rosyjska. Autor omawia bieg zdarzeń na froncie tej wojny, w tym m.in. 

Bitwę pod Olszynką Grochowską, ale także strukturę polskiego świata politycznego, zachodzące w nim procesy, waśnie, rywalizacje, walki, w tym pomiędzy stronnictwem zachowawczym (krąg Adama Czartoryskiego) a radykalnym (Towarzystwo Patriotyczne), a także rolę szczególnie istotnych jednostek  jak n.p. poszczególni wodzowie i dyktatorzy zrywu czy Maurycy Mochnacki. Znajduje także miejsce dla opisania wydarzeń krwawej nocy z 15 na 16 sierpnia 1831 roku, samosądów ludowych na osobach uznanych za zdrajców. Leśniewski pisze barwnie, zajmująco, bardzo komunikatywnie, więc jego opowieść jest bardzo dobrym wprowadzeniem w dzieje powstania dla tych, którzy jeszcze nie mają o nim wystarczającej wiedzy.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...