Przyjaciołom Ukrainy

16 lip 2023

O genezie i przebiegu mordów Ukraińców na Wołyniu, na ludności polskiej, latem 1943 roku opowiada wydana nakładem wydawnictwa „Replika” książka Marka A. Koprowskiego „Mord na Wołyniu.

Do wielu ukazanych przez autora zdarzeń istotnych dla genezy tych krwawych wydarzeń należy m.in. sprawowany nad nacjonalistami z OUN i UPA patronat niemieckiej Abwehry oraz ukraiński sojusz z Niemcami. Koprowski zwraca uwagę na to, że eksterminacja ludności polskiej była perfidnie zaplanowana, włącznie z kłamstwem wołyńskim, że to Polacy mordowali Ukraińców.

„Odpowiedź, skąd brało się okrucieństwo Ukraińców, żeby nie powiedzieć zezwierzęcenie, wobec Polaków podczas rzezi wołyńskiej jest złożona. Główną przyczyną była nacjonalistyczna antychrześcijańska ideologia propagowana przez OUN, której filar stanowiło 10 przykazań ukraińskiego nacjonalisty, „Dekalog” – tymi słowami rozpoczyna Koprowski rozdział „Rżnąć, rżnąć i jeszcze raz rżnąć!”.

Opowiada też o próbach obrony polskiej ludności, o realizacji hasła „Na pohybel, smiert Lachom”. Oto niektóre z opisów-relacji świadków wydarzeń:

„Widok, jaki tam zastaliśmy, przechodził ludzkie pojęcie. Maleńkie dzieci powbijane na kołki w płocie. Kobiety leżały na podwórku z rozprutymi brzuchami. Jedna z nich była w ciąży. Wyrwany z jej brzucha płód leżał obok niej. Mężczyźni mieli odrąbane siekierami głowy”

„Widziałam, jak naszej sąsiadce Wasylkowskiej odrąbywali na pieńku głowę”

„Czołgając się (…) doczołgałam się do drogi i z przerażeniem zobaczyłam odartego ze skóry, przywiązanego do drzewa człowieka, a to był mój ojciec. Odrąbana i leżąca obok głowa sąsiadki Wasylkowskiej pokryta była mrówkami”

„Wiele zwłok było porąbanych siekierami na kawałki. Wiele dzieci było porozdzieranych. Część ofiar miała porozcinane brzuchy. Niektóre były przybite do ziemi kołkami. Niektórzy uratowani, gdy zobaczyli, co Ukraińcy zrobili z ich najbliższymi, doznało szoku. Kilka osób zmarło, oglądając efekty ukraińskiego zbydlęcenia”

„Pewnej nocy upowcy wdarli się do domu wuja. Kazali w jednym z pokojów rozpalić wszystkie świece, które były w domu. Później w jednym z kątów ustawili wuja, a w drugim ciocię z dziećmi. Rozebrali wuja do naga i na oczach najbliższych porąbali go na kawałki”.

Tę bogatą w fakty, daty i personalia, wyposażoną w przypisy, indeks nazwisk oraz bogatą bibliografię przedmiotu, obszerną opowieść o okrutnej, ukraińskiej rzezi Polaków, o „Mordzie na Wołyniu”, wypada w jego 80 rocznicę, zadedykować Ukraińcom i wszystkim przyjaciołom Ukrainy.

Ku pamięci.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...