Słowem o muzyce

23 lip 2023

Pisanie o muzyce, przy całym szacunku dla muzykologii i innych dziedzin poświęconych muzyce, odruchowo wydać się może czynnością najbardziej nieadekwatną i najbardziej daremną, a nawet w jakimś sensie absurdalną, przy czym nie używam tego słowa w sensie deprecjonującym, przeciwnie, z całą ciepłą życzliwością dla tego rodzaju aktywności.

Zwyczajnie bowiem materię tę traktując, używanie czarnych znaków, czyli liter i słów, by opisać świat nieoddawalnych w żaden sposób i w żadnej formie dźwięków to mission impossible. Historyk czy krytyk sztuki piszący o malarstwie może swój tekst zilustrować reprodukcjami obrazów, dalece niedoskonałymi reprezentacjami dzieła, ale jednak. Historyk czy krytyk teatralny może w tym samym celu wykorzystać fotografię ze spektaklu, jeszcze niedoskonalszą jego reprezentację, ale jednak dającą jakieś mikrowyobrażenie o jego kształcie scenograficznym.

Piszący o muzyce są pozbawieni nawet takich nikłych ersatzów, no bo przecież nie są nimi partytury kompozycji zapełnione pięcioliniami i nutami. Chyba że piszą biografie kompozytorów i wykonawców, wtedy mogą swoje teksty zilustrować ich wizerunkami. Paradoks polega też na tym, że wytworzenie tak bezcielesnej dziedziny sztuki jak muzyka wymaga niezwykle skomplikowanych instrumentów (jak n.p. fortepian czy skrzypce) podczas gdy obraz czy rzeźbę tworzy się przy użyciu utensyliów tak nieskomplikowanych jak pędzel, czy dłuto. Mimo tych wszystkich zastrzeżeń warto zapoznać się z tomikiem tekstów „O muzyce”, autorstwa Pawła Hertza. Składają się na niego szkice: „Rozmyślania laika o muzyce”, „Pisarz słuchający muzyki”, o Zygmuncie Mycielskim, o libretcie „Halki” Stanisława Moniuszki i o „Jabłoneczce”, koronie pieśni ludowych.
Także zestaw wierszy o tematyce muzycznej z „Szymanowskim”, „Śpiewnikiem domowym” i „Nowym lirnikiem mazowieckim”.

Całość uzupełnia wybór listów Hertza do Zygmunta Mycielskiego. Całość uzupełnia „Muzyczne ucho Pawła Hertza”, piękny szkic Beaty Bolesławskiej-Lewandowskiej o motywach muzycznych w twórczości literackiej i krytycznej Zygmunta Hertza.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...