Wielka miłość Eleny Poniatowskiej

24 lip 2022

Wybitna meksykańska pisarka i reportażystka, wywodząca się z królewskiego rodu Poniatowskich. Stawiana w jednym rzędzie z Gabrielem Garcia Marquezem, Mario Vargas Llosa oraz Carlosem Fuentesem, z którymi się przyjaźniła.

W 2013 roku za swój dorobek została uhonorowana nagrodą Cervantesa, nazywaną hispanojęzycznym Noblem.

Rodzice Poniatowskiej do Meksyku przyjechali z Paryża, a pierwszym językiem Eleny był francuski. Zarówno ojciec Jean, jak i matka Paulette – pochodząca z arystokratycznej rodziny meksykańskiej – byli zaangażowani w antyhitlerowski ruch oporu.

Debiut Eleny Poniatowskiej przypadł na początek lat pięćdziesiątych. W tamtym czasie niewiele kobiet pracowało w zawodzie dziennikarza, a cenzura blokowała tematy zaangażowanie społeczne. Jej udało się to zmienić. Dziś przede wszystkim jest kojarzona z walką o prawa najbardziej narażonych na przemoc i wykluczenie: kobiet, rdzennych społeczności, dzieci ulicy. Swoim przykładem utorowała drogę wielu meksykańskim pisarkom i dziennikarkom. Jej książki były wielokrotnie nagradzane, tłumaczone na różne języki, również na polski” – czytamy w nocie wydawniczej.

Pierwszą nauką, jaką wywiodłem z tej lektury, to kolejne potwierdzenie życiowej wiedzy, że uczymy się do końca życia. Czytam książki obficie, a nawet jestem zanurzony w literaturze od kilkudziesięciu lat, a profesjonalnie zajmuję się literaturą też już od kilku dziesięcioleci, a właściwie dopiero z lektury historii autorstwa Magdy Melnik dowiedziałem się, że istnieje wybitna pisarka meksykańska o korzeniach polskich.

Co prawda „otarłem się” kiedyś, na chwilę, o nazwisko Eleny Poniatowskiej, ale pośpiech czy nonszalancja, stali, niedobrzy towarzysze naszej egzystencji. Wiedziałem, że pisze, ale nie sprawdziłem wnikliwiej, by dowiedzieć się, że jest wybitną pisarką. Aby napisać opowieść o potomkini – w ostatecznym rozrachunku – ostatniego króla Polski, Stanisława Augusta Poniatowskiego, dziennikarka i reporterka Magda Melnyk wybrała się do niej, do Meksyku i gościła u niej kilka tygodni.
Nie będę tu streszczał historii osobistej i rodzinnej Eleny Poniatowskiej (rocznik 1932 – w tym roku kończy 90 lat), bo nie chcę odbierać czytelnikom przyjemności lektury i wynikających z niej niespodzianek.

Zaznaczę tylko, że nie jest to obraz typowego, polskiego emigranckiego losu, jako że rodzina Eleny była już od dawna skosmopolityzowana, sfrancuziała i zhiszpańszczona. Losy prywatne Eleny, jej losy małżeńskie i macierzyńskie są bardzo interesujące i Magda Melnyk opisała je bardzo barwnie, potoczyście, zajmująco. Silne piętno odcisnęła też w jej książce dramatyczna społeczna i polityczna historia Meksyku, historia silnie naznaczona przemocą. Mimo, że Poniatowska kocha Meksyk i piękno jego krajobrazu, bezkompromisowo walczyła z panującym w nim złem i to autorka opowieści znakomicie oddała.

Jednak recenzentowi literackiego e-tygodnika wypada skoncentrować się na dokonaniach literackich Eleny Poniatowskiej. Zadebiutowała opowieścią „Lilus Kikus”, będącej owocem refleksji nad swoim dotychczasowym życiem oraz reminiscencji z ukochanej lektury, którą był „Mały Książę” de Saint-Exupery’ego, zaś tytułowa Lilus była rodzajem dziewczęcej wersji „księcia”. W „Todo empezzo el domingo” („Wszystko zaczęło się w niedzielę”) podjęła problemy najbiedniejszych warstw społeczeństwa Meksyku.

W 1963 roku ukazała się powieść „Do sępów pójdę” (polskie wydanie pod tym tytułem ukazało się w 2011 roku). Problematyka społeczna jest też treścią powieści „Indomitas” („Nieposkromione”, o żonach więźniów). W 1979 roku wydała zbiór opowiadań „Pszychodzisz nocą” (błąd ortograficzny – zamierzony) oraz „Gaby Brimmer”. Pisarka zachowywała równowagę między problemami społecznymi a indywidualnymi, jednostkowymi, psychologicznymi. W zbiorze opowiadań „Tlapareria” („Sklep żelazny”) objawiła też talent w ukazywaniu zwykłego życia, talent w zakresie małego realizmu.

Książka o stalinistce Tinie Modott wywołała protest zaprzyjaźnionego z nią Octavio Paza, laureata literackiego Nobla 1990. Mimo to, na krótko przed śmiercią Paza, napisała z nim wspólnie jego biografię, „Parablas del arbol” („Słowa drzewa”, 1996). W 2008 roku, pod tytułem „Lenora” wydała swoje młodzieńcze wiersze.

W 2000 roku ukazała się książka „Tysiąc i jedna”, oparta na licznych relacjach Meksykanek, które dokonały nielegalnej aborcji. To wielki krzyk o prawa kobiet, który, z uwagi na kontekst, aż prosi się o polski przekład.

W 2019 roku ukazała się jej powieść „El amante polaco”, o bracie króla Stanisława Augusta, Kazimierzu Poniatowskim. Był on też bohaterem znakomitego reportażu historycznego „Nieznany książę Poniatowski” Mariana Brandysa.

To tylko niewielka część z licznych dokonać pisarskich Poniatowskiej, do których należą też teksty do albumów fotograficznych, czy teatralne sztuki. Znakomicie napisana opowieść o życiu i twórczości Eleny Poniatowskiej oraz o jej „Meksyku pięknym i kochanym”, to pasjonująca lektura.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...