Wyspiarze w hołdzie polskim poetom

28 cze 2022

W londyńskim teatrze Shakespeare’s Globe odbyła się anglojęzyczna premiera sztuki Cypriana Kamila Norwida „Kleopatra i Cezar”. W tym samym czasie w Stratford-upon-Avon, rodzinnej miejscowości Szekspira, odsłonięto pomnik Jana Kochanowskiego. Wydarzeniu towarzyszył minifestiwal ShakesPEERS, ukazujący wspólne wątki w biografiach obu poetów oraz ich podobne znaczenie w literaturach polskiej oraz brytyjskiej.

Napisana w latach 70. XIX wieku tragedia „Kleopatra i Cezar” jest nawiązaniem do dzieła Szekspira „Antoniusz i Kleopatra”. Przedstawienie teatralne w Shakrespeare’s Gloge poprzedził wykład „Rzadko grane” na temat postaci i twórczości Norwida, który wygłosił tłumacz, Charles Kraszewski.

„Jeśli się nie zna polskiej mitologii, to takie dzieła, jak „Krakus” czy „Wanda” są trudne do zrozumienia i tłumacz musi dawać objaśnienia. Jednak jako poeta Norwid jest podobny pod wieloma aspektami do poetów szeroko znanych w Wielkiej Brytanii, jak np. William Blake czy szczególnie Geralda Manley’a Hopkinsa” – uważa Kraszewski.

Jego zdaniem, jeśli zaprezentuje się Norwida z tej perspektywy, poprzez te podobieństwa do anglosasów, to z pewnością część zagranicznych czytelników może zainteresować się twórczością polskiego poety.

Kraszewski, który tłumaczył też Kochanowskiego przyznał – że mimo tworzył on trzy wieki wcześniej od Norwida – jest łatwiejszy do zrozumienia dla brytyjskiego odbiorcy.


„Wszyscy jesteśmy ludźmi, mamy takie same przeżycia, takie same żądze, smutki, więc gdy Kochanowski pisze o takich rzeczach, to Brytyjczyk czy Amerykanin też mogą te emocje zrozumieć. Trzeba też pamiętać, że Kochanowski i Polska wywodzą się z tej samej tradycji grecko-łacińskiej, co kultura anglosaska, więc są punkty styczne. Weźmy np. „Pieśni” Kochanowskiego – Horacy był wzorcem dla Kochanowskiego, tak samo jak dla poetów brytyjskich. A tam, gdzie potrzebna jest szczegółowa wiedza, zawsze są przypisy” – mówi Kraszewski.

Oba wydarzenia, przedstawienie w Shakespeare’s Globe oraz odsłonięcie pomnika Kochanowskiego wraz z festiwalem ShakesPEERS, zostały zorganizowanie przy udziale Instytutu Kultury Polskiej w Londynie.

bnn/pap

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...