Żydowski świat Izaaka Singera

16 lut 2023

Wydawnictwo Fame Art z Lublina zarekomendowało „Rudą Kejlę” jako „nieznaną powieść noblisty” 1979 roku, ale już lektura pierwszych stron uświadamia, że czytelnik prozy Singera wchodzi ponownie w bardzo dobrze znany mu świat, znany ze „Sztukmistrza z Lublina”, „Spuścizny”, „Dworu”, „Szoszy” i innych powieści żydowskiego pisarza.

To świat żydowskiej Warszawy początku XX wieku, z ulicą Krochmalną, Nalewkami, Stawkami, Dziką, Karmelicką, to świat namiętności żydowskich mieszkańców tej przestrzeni miasta, świat miłości, zwykłej i płatnej, konfliktów osobistych, religijnych, handlowych. To także Ameryka, Nowy Jork i tamtejszy świat żydowskich imigrantów, głównie z ziem polskich, ale także z ukraińskich i rosyjskich. „Przedwojenny żydowski półświatek, biedna dzielnica wypełniona podrzędnymi knajpami i burdelami, miejsce, gdzie rządzi handel i erotyka, dosłownie i w przenośni narzuca pytanie o czystość, porządek i obecność Boga. Była prostytutka Kejla, żona nietuzinkowego złodziejaszka Jarmego, poszukuje spełnienia w różnych miłosnych konfiguracjach, a głód szczęścia prowadzi ją aż do Ameryki.

W tej mało znanej, niepublikowanej dotąd po polsku powieści, noblista Izzak Baszewis Singer odkrywa przed czytelnikami ciemną stronę ulicy Krochmalnej i demaskuje ułudę: systemu moralności, amerykańskiego snu i braku samotności. Ta dramatyczna powieść, jak życie, opowiada o miłości i krzywdzie, o tym, co wynika z konieczności i nieodpartego pragnienia czegoś, co tkwi w każdym z nas” – napisał wydawca, a Agata Tuszyńska, znawczyni problematyki żydowskiej dodała: „Lektura tej powieści dostarcza mocnych wrażeń!
To gotowy scenariusz serialu z warszawskich i nowojorskich ulic z początku XX wieku. Sensacyjna fabuła, brawurowa akcja, barwne postaci. Zanurzeni w samo serce żydowskiego półświatka, odkrywamy jego tajemnice i marzenia. Złodzieje, prostytutki, rabini i uczniowie chederów zaludniają ów nieistniejący świat, który na kartach prozy Singera odżywa ponownie w dziesiątkach barw. Także namiętności, o jakich bogobojnym sługom żydowskich bożnic się nie śniło. Po lekturze „Rudej Kejli” wiem, co mieli na myśli żydowscy literaci, nazywając autora „Szoszy” – pornografem”.
Lubię zanurzyć się w specyficznej, gęstej, soczystej, esencjonalnej atmosferze prozy Singera, w jego wizji żydowskiej Warszawy początku XX wieku, w jego wizji żydowskiego Nowego Jorku tych czasów. Ma to nieodparty urok czytelniczy, aczkolwiek także w „Rudej Kejli” niczym już Singer czytelnika nie może zaskoczyć. To pisarz jednego świata, jednego kształtu wyobraźni, autor tej samej opowieści o podobnej fakturze narracyjnej, mimetycznej, rozpisanej jedynie na różne tytuły. Singer nie jest jednak pisarzem-intelektualistą, w swojej prozie nie próbował analizować opisywanego świata, drążyć społeczne, egzystencjalne podłoże życia jego bohaterów. To raczej wizjoner nie pozbawiony siły poetyckiej, raczej malarz, zmysłowiec, niż analityk, socjolog i filozof.
Ale takim właśnie go lubimy, my, czytelnicy Singera.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...