Imigranci byli, są i będą

1 sie 2023

Szewc Fabisiak miał nadzieję, że w końcu uda mu się odczepić od tematu imigrantów. Nic tych rzeczy. Temat ten  jest i jeszcze długo będzie aktualny. Imigranci bowiem byli, są i będą.

Unia Europejska oraz poszczególne jej państwa członkowskie starają się na różne sposoby przeciwdziałać napływowi imigrantów przede wszystkim z Afryki. Podejmowane są różne decyzje i inicjatywy, lecz mimo to problem ten pozostaje wciąż nierozwiązany i, jak twierdzi szewc Fabisiak, nie będzie rozwiązany dopóki nie zostaną usunięte przyczyny masowej migracji. Tymczasem działania podejmowane w tym kierunku to nie tyle pół-, lecz nie całe ćwierć środki. Jednym z takich przykładów było przeznaczenie w 2020 r. przez Światowy Program Żywnościowy ONZ kwoty 54 milionów euro na pomoc dla Sudanu. Wprawdzie uratowało to od głodu i niedożywienia ok. 1,1 miliona ludzi, jednak potrzebujących w tym czasie pozostało tam jeszcze 8,5 miliona.

Z kolei Unia Europejska bezustannie główkuje nad tym w jaki sposób zahamować przemieszczanie się ludzi z Afryki do Europy. Szewc Fabisiak przypomina, że w czerwcu UE usiłowała zawrzeć z Tunezją, z którego to kraju skąd przybywa najwięcej imigrantów (według danych włoskiego MSW, od początku bieżącego roku przypłynęło na łodziach ponad 75 tys. osób  tj. ponad dwukrotnie więcej w porównaniu z rokiem ubiegłym) umowę mającą powstrzymać imigrację. W zamian za uszczelnienie granicy morskiej Unia zadeklarowała rozważenie możliwości przekazania 1 275 milionów euro. Przypominało to negocjacje naciągacza z osobą naciąganą. Zrób to czego od ciebie oczekuję a ja ci ewentualnie zapłacę. Nic dziwnego więc, że tunezyjski prezydent Kais Saied nie dał się nabrać na ten numer i oświadczył, że Tunezja nie zamierza być strażą graniczną UE.

Po tej pierwszej nieudanej próbie w połowie lipca podjęto kolejną. Tym razem nie składano już mglistych obietnic, lecz wystartowano z konkretami. Oczywiście finansowymi oferując pakiet w postaci 900 milionów euro na wsparcie tunezyjskiej gospodarki oraz zapowiedziano dalsze 105 milionów na działania zmierzające do powstrzymania emigracji. W sumie jest to co prawda nieco mniej niż początkowo przyobiecane 1 275 milionów, jednak są to jakieś konkrety. Ponadto dla Tunezji ważniejsze jest wsparcie dla będącej w nie najlepszym stanie gospodarki niż organizowanie przybrzeżnych patroli.

Starając się spełnić unijne wymogi władze w Tunisie znalazły najprostsze, nie wymagające finansowych nakładów, wyjście. Postanowiono mianowicie na siłę wypchnąć afrykańskich emigrantów na granice z sąsiednimi państwami. W ten sposób około 800 osób znalazło się na przylegającej do Libii pustyni natomiast inni zostali przerzuceni na granicę z Algierią. Nie potrzeba zbyt wielkiej wyobraźni, aby uzmysłowić sobie jak ciężko jest przeżyć w środku lata na afrykańskiej pustyni w dodatku bez dostępu do wody pitnej. Jednak i osoby pozostające w Tunezji nie mają lekkiego życia. Często narażani są na przemoc ze strony przestępczych gangów. Uchodźca z Nigerii opowiada o tym jak mafia wdarła się do jego domu, zabrała mu telefon komórkowy oraz wszystkie pieniądze. 

Deal pomiędzy Unią Europejską i Tunezją jest krytykowany z różnych pozycji. Pryncypialni demokraci uważają, że nie należy wchodzić w układy z prezydentem, który w swoim kraju wprowadził dyktatorskie rządy stawiając się ponad innymi konstytucyjnymi organami władzy. Pragmatycy natomiast zwracają uwagę na to, że zawarte porozumienie bynajmniej nie utrudnia przemytu ludzi na teren Europy. Karl Popp, działacz międzynarodowej organizacji działającej na rzecz imigrantów Pro Asyl, twierdzi, że walka z przemytem ludzi praktycznie staje się walką z tymi, którzy potrzebują ochrony. I nie bez racji konkluduje, że jeżeli chcemy zwalczać ten przemyt, to powinniśmy stworzyć możliwości dla legalnej imigracji. Tak jak ma to miejsce w przypadku uchodźców z Ukrainy – dopowiada szewc Fabisiak.

Najnowsze

Episkopat chce wpływać na prawo w Polsce. A kto rozliczy Kościół? Moralność z ambony, bezkarność za zamkniętymi drzwiami

Episkopat chce wpływać na prawo w Polsce. A kto rozliczy Kościół? Moralność z ambony, bezkarność za zamkniętymi drzwiami

Kościół katolicki w Polsce nieustannie domaga się od obywateli przestrzegania surowych zasad moralnych, podczas gdy sami duchowni nadto często uchylają się od odpowiedzialności za swoje czyny. Skandale związane z seksualnym wykorzystywaniem i manipulacjami ujawniają hipokryzję instytucji, która zamiast dbać o dobro wiernych, chroni własną reputację. Przypadki biskupów nieprzekazujących informacji o przestępstwach oraz duchownych nadużywających zaufanie pokazują, że problem nie jest marginalny. Społeczeństwo ma prawo oczekiwać, że autorzy moralnych nauczek będą sami podlegać tym samym wytycznym, których wystosowują w stronę innych. Czas na prawdziwą odpowiedzialność.

Żółty Październik

Żółty Październik

Październik 1956 roku. Polska znalazła się o krok od radzieckiej interwencji wojskowej. Chruszczow groził użyciem siły, radzieckie czołgi ruszyły w kierunku Warszawy, a Władysław Gomułka rzucił wyzwanie Moskwie. W tej dramatycznej rozgrywce nieoczekiwaną rolę odegrały komunistyczne Chiny.

Dlaczego Mao Zedong sprzeciwił się radzieckiej interwencji w Polsce? Czy Pekin pomógł ocalić Polski Październik? I jak konflikt między dwoma komunistycznymi mocarstwami wpłynął na losy naszego kraju?

Samo-zamachujące się państwo

Samo-zamachujące się państwo

Polscy politycy traktują Trybunał Konstytucyjny jak narzędzie polityczne, co prowadzi do jego dysfunkcji. Obydwie strony konfliktu stosują manipulacje prawne i brutalne techniki, zagrażając niezależności instytucji. Kryzys ten podważa zaufanie do wymiaru sprawiedliwości, stawiając pod znakiem zapytania przyszłość TK w obecnym kształcie.

Światowy Dzień Cukrzycy 

Światowy Dzień Cukrzycy 

Ponad połowa dzieci w Polsce z nowo zdiagnozowaną cukrzycą typu 1 doświadcza kwasicy ketonowej, co może prowadzić do śmierci. Eksperci oraz Polskie Stowarzyszenie Diabetyków apelują o wprowadzenie ogólnopolskiego programu badań przesiewowych, aby zminimalizować dramaty zdrowotne i zainwestować w profilaktykę zamiast w leczenie konsekwencji. Projekt miałby obejmować wczesną diagnostykę dla dzieci oraz osoby z grup ryzyka. Ponadto, wczesne wykrycie cukrzycy może ograniczyć koszty związane z hospitalizacją oraz polepszyć jakość życia pacjentów i ich rodzin.

Komentarz: Siła odnowy. Dlaczego żywotność KPCh ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Chin?

Komentarz: Siła odnowy. Dlaczego żywotność KPCh ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Chin?

W lipcu 1945 roku Mao Zedong wskazał, że demokracja jest kluczem do uniknięcia upadku władzy, w co wpisał się Xi Jinping w 2021 roku, proponując samorewolucję KPCh jako sposób na dostosowanie się do zmieniającego się świata. KPCh, poprzez ciągłą modernizację i odpowiedzialne zarządzanie, osiągnęła znaczący rozwój gospodarczy, występując jako druga potęga światowa. Przykładem lokalnych reform jest zielona skrzynka na listy w Chongqingu, która umożliwia mieszkańcom zgłaszanie problemów. Efekty tych działań oraz przeciwdziałanie korupcji podkreślają znaczenie odpowiednich kadr dla przyszłości Chin i globalnej gospodarki.

Sprawdź również

Żółty Październik

Żółty Październik

W lipcu 1949 roku wiceprzewodniczący Komunistycznej Partii Chin Liu Shaogi odwiedził Moskwę. Stalin potraktował go jak wasala. Pokazał mu mapę Europy i Azji. Potem pouczył, że nowa Chińska Republika Ludowa nie będzie wtrącać do spraw Europy Środkowo-Wschodniej. Nie...