Jubileusze

4 sie 2025

Każdego człowieka trafiają okresowo jakieś jubileusze. A to bardziej równe daty urodzin, ślubów, ukończenia szkół, ważnych awansów zawodowych, a to dat emigracji czy nawet uzyskania prawa jazdy. Znam uroczą panią, która od wielu lat organizuje spotkania sześciu przyjaciółek świętujących rocznicę młodzieżowej imprezy, na której doznały pierwszych wrażeń niecenzuralnych.

Jubileusze indywidualne to jednak tylko część naszych społecznych zadań. Znacznie bardziej i szerzej angażują nas jubileusze narodowe, międzynarodowe i państwowe, które pisze nam historia. Wspominamy zakończenia niektórych wojen, bardziej udane rewolucje i inne zamachy stanu, zasadnicze zmiany metod rządzenia.

Wieloletnia obserwacja i bardzo ograniczony udział w obchodach jubileuszowych pozwalają mi na ostrożną klasyfikację uczestników.

Uczestnicy

Pierwsza i decydująca grupa to entuzjaści udziału w prywatnych i publicznych „imprezach” jubileuszowych. Gotowi są przejechać samochodem kilkadziesiąt kilometrów, stracić czas na poszukiwanie miejsca parkowania, aby poczuć się członkiem pokrzykującego tłumu, zobaczyć i wysłuchać „au naturel” ulubionego przywódcę lub przywódczynię.

Druga grupa to „neutraliści”, interesujący się osobą lub tematem jubileuszu, mieszkający lub aktualnie przebywający w pobliżu miejsca uroczystości. Dołączają, bo nie sprawia to im trudności, a mogą zobaczyć lub usłyszeć coś interesującego.

W końcu trzecia, moim zdaniem najmniejsza grupa, to umiarkowani abnegaci, którzy nie lubią żadnych masowych imprez, ani małych, ani dużych. Uważają, że wszelkie rodzaje masowego uznania lub poparcia osoby, organizacji czy idei nadmiernie przypominają handlowe zabiegi marketingowe. Szczególnie ich drażni wspieranie takich imprez słowem „patriotyczne”. To w większości starsi panowie, w tym myślący i „wojujący” sklerotycy. Uważają, że patriotyzm nie polega na ciągłym „gadaniu” i pokrzykiwaniu, tylko na obronie kraju przed każdym zagrożeniem. Patriotyzm – ich zdaniem – to czyny, a nie słowa.

Ja – jubilat!

Indywidualna choroba jubileuszowa dopadła w końcu także mnie, mimo od wielu lat utrwalanej odporności na wszelkie uroczystości rodzinne i – wstyd się przyznać – także „patriotyczne”. Ale jednak się starzeję, i bez mojej zachęty przychodzą równe daty mego sklerotycznego awansu.

Z taką równą i dość wysoką datą spotkałem się niedawno. Poza wdzięcznością dla wielu osób, które ją zauważyły, a nawet świętowały, zostawiła też w mojej głowie kilka spostrzeżeń o nieco satyrycznym charakterze.

Jubileusze związane z relatywnie długim życiem niemal zawsze powodują zasypywanie jubilatów podobnym zestawem pytań. Przede wszystkim – co robiłeś, żeby tak długo żyć? Prawdziwa odpowiedź – „nic” – najczęściej nie zadowala pytających i zmusza jubilata do fantazjowania.

To powiedz, co mogło ci pomóc? Może to, że bardzo rzadko piłem mocne alkohole, zadowalając się piwem i winem. Nie paliłem tytoniu, ani w formie papierosów, ani cygar, ani fajki. Nigdy nie zażyłem żadnego preparatu narkotyzującego. Nie unikałem słońca, co niektórzy znajomi medycy krytykowali. Jadłem mało mięsa, ale dużo jajek i nabiału.

I to właściwie wszystko, co mogę zeznać przy pytaniach, dlaczego jeszcze żyję.

Prywatnie dołączam się – ale też w bardzo ograniczony sposób – tylko do trzech publicznych jubileuszy. Piszę poniżej do jakich i wspomagam ten wybór krótkimi uzasadnieniami. Są to:

  • majowy koniec II wojny światowej, która była najbardziej krwawą i wyniszczającą wojną w naszej historii; różnice dat zakończenia przyjmowane przez zachodnie kraje koalicji i Rosję uważam za nieistotne;
  • sierpniowy początek Powstania Warszawskiego, który potwierdził istnienie głębokiego patriotyzmu mieszkańców stolicy. Prywatnie wspominam też rocznicę jego zakończenia, po której przez 1,5 roku zdążyłem być niemieckim jeńcem wojennym i – po wyzwoleniu – pełnić służbę pomocniczą w alianckich wojskach zajmujących Niemcy. Mój stosunek do Powstania jest trudną mieszanką wzruszających wspomnień i żalu po poległych, ale także przykrego przekonania, że decyzja o jego rozpoczęciu zawierała zbyt wiele „niedoróbek” strategicznych.
  • majowa rocznica wejścia Polski do Unii Europejskiej. Obchodzimy rocznicę tego wydarzenia mniej szumnie, ale – moim zdaniem – będzie miała ona w przyszłości ogromne znaczenie. Należę do tych niepokornych, którzy uważają, że za 100, 150 czy 200 lat powstaną Zjednoczone Stany Europy, i będziemy właśnie jednym z ich założycieli.

Najnowsze

Sprawdź również

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Ku cywilizacji XXII wieku

Ku cywilizacji XXII wieku

Rozważania wstępne: Futurologiczne przewidywanie rozwoju naszej cywilizacji w XXI i XXII wieku jest przedsięwzięciem niezwykle atrakcyjnym, aczkolwiek bardzo trudnym i ryzykownym – pod względem merytorycznym i intelektualnym. Warto jednak podjąć taką poważną próbę tym...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...