Monopol na prawdę

25 wrz 2023

Kiedyś miałam monopol na prawdę. Miałam wtedy piętnaście lat i właśnie przeczytałam jedną książkę o filozofii, jedną o Powstaniu Warszawskim i jedną o nierównościach społecznych. Te trzy elementy złożyły mi się nie tylko w zaczątek światopoglądu, ale w niezachwianą niczym – wtedy – pewność. Bardzo to było przyjemne. Mój nastoletni świat był – przez chwilę – czarnobiały, a razem z nim to, jakie są słuszne decyzje polityczne i moralne. 

Przez chwilę, bo potem, na moje szczęście, poznałam inne książki. Dużo książek. Wszystkie się ze sobą nie zgadzały. System wiedzy o świecie budowany przez nauki społeczne nie polega na oddolnym, logicznym, nawarstwiającym się tworzeniu spójnego szkieletu, tłumaczącego po kolei jak ów świat działa. Czyta się te książki i im więcej sprzeczności z nich wychodzi – tym pełniejszy obraz rzeczywistości. 

Monopolu nie ma; ani na prawdę, ani na dobro, ani na piękno. Jest za to świat, wynurza się po kolei, jak w zdrapkach, coraz trudniejszy, ale też coraz ciekawszy i bardziej wart zachodu. Wierzę w to, wierzę w ten post – postmodernizm, jak bardzo irytujący by nie był. To odkrycie, o którym tutaj piszę jest dla mnie bardzo ważne, ale też dość banalne, dokonuje się go zazwyczaj ukończywszy lat siedemnaście. 

Jednak przemiana ta ciągle czeka na prezydenta Dudę i Miłościwie Nam Panujący Rząd Rzeczpospolitej. Oni mają monopol na prawdę. Monopol taki pozwala im na różne intelektualne machlojki i transakcje trans – humanitarne

Pozwala też, żeby lekką ręką porównać widzów nagrodzonej w Wenecji produkcji filmowej do konformistów z czasów okupacji. Sam film mogą dzięki temu zrównać z ziemią, w niespotykanie absurdalny i podły sposób. Gdybym miała kino studyjne, puszczałabym przed seansem Zielonej Granicy polecaną przez rząd wyjaśniającą świat wstawkę i propagandowy spot o stonce, z lat pięćdziesiątych. 

Nie wiem, co chce mi udowodnić rząd, tak krzycząc; że Agnieszka Holland kłamie? Moi przyjaciele byli na granicy, wiem, że nakręciła proste sprawozdanie z teraźniejszości. Ale gdyby przez chwilę ich posłuchać, co z tego wynika? Jeżeli Straż Graniczna nie wyrzuca, nie zostawia na mrozie, nie odbiera godności i praw człowieka uchodźcom, tylko „dzielnie broni polskiej granicy” – to znaczy, że co na niej robi? Jak broni? Co się dzieje z tymi ludźmi, którzy nie trafiają do obozów, do samolotów, do Polski, na Białoruś? Jeżeli okrutne push – backi i porzucanie osób na śmierć w lesie nie istnieje, to co ich spotyka? Tego nie ustalono. Po informacji, że „ funkcjonariusze bronią granicy” głośni dotąd politycy milkną.

Zielona Granica to podobno film, nie dość że kłamliwy, to jeszcze antypolski. Tak mówią, ale nie oszukają mnie, bo byłam w końcu w kinie. To jest, wręcz przeciwnie, dzieło do głębi, mięsiście i niepodważalnie polskie. Jest w nim więcej miłości do tego głupiego, smutnego i czułego, beznadziejnego i nadziejnego kraju, niż we wszystkich historycznych produkcjach z nurtu polsko – patriotycznego. Ja znam tę Polskę. 

Znam tę Polskę. Znam tę aktywistkę z bardzo nierówno przystrzyżoną grzywką. Tę czterdziestolatkę z dużego miasta, pomagającą w lesie, co zna na pamięć Ojcze Nasz, chociaż ostatni raz w kościele była dawno. Znam tę dziewczynę z warkoczem, z dobrego domu, zaangażowaną społecznie i mówiącą po francusku w środku lasu. Znam ludzi, którzy mieszkają na wschodzie i kiedy mówią o swojej pracy, to zawsze dodają, że jeśli ktoś ich zwolni, to przynajmniej zawsze znajdą pracę w Straży Granicznej; „bo tam ostatnio wszystkich przyjmują”. Policjanta, który może mnie przewrócić, chociaż przed chwilą mówił do mnie per Pani poznałam na protestach. 

Każdy z tych ludzi jest Polską i każdy ma swój świat i utkaną z niego prawdę. Nie będę ironiczna, skończyła się we mnie ochota na cynizm. Rząd Rzeczpospolitej Polskiej monopolu na prawdę nie ma. Żadne bluźniercze analogie, żadne reformy systemu sądownictwa, ani przywoływanie haseł z czasów II Wojny Światowej mu tego nie zapewnią.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...