Spod tabliczki

6 sie 2018

Przypadek zdarzył, że 1 Sierpnia, o godz. 17.00 znalazłem się na ulicy Bora-Komorowskiego.

 

Stałem w pierwszym rzędzie trzypasmowej jezdni, zatrzymany razem z innymi kierowcami przez policjanta. Środek skrzyżowania zajęli „patrioci”. Kupione w sklepie T-shirty, z nadrukiem powstańczej „Kotwicy” i z równie pięknie odrobionym rękawkiem, wykończonym biało-czerwoną opaską, miny dziarskie, spojrzenia stalowe. Oni stanowili centrum wydarzeń. Wokół nich tłum jeszcze młodzieży – z patriotycznym zacięciem na twarzach, ale też z odstającymi koszulkami na zbyt już obfitych, „piwnych” brzuchach.
Zawyły syreny, patrioci odpalili race. Najpierw normalne, świecące na czerwono, potem dymne, biało-czerwone. Bór-Komorowski, który rozkaz potrafił wydać co najwyżej koniowi przed skokiem, puchnął z dumy – na magistrackiej tablicy z nazwą ulicy i zapewne w niebie, bo gdzież taki bohater mógłby pójść, jak nie do nieba? Początkowo wszyscy kierowcy trąbili, ale po chwili klaksony ucichły. Wyłączono po prostu silniki, bo Powstanie Powstaniem, a paliwo grubo ponad pięć złotych! A bez włączonego silnika klaksony głosu nie dają… Za to poniosło się po całym skrzyżowaniu wyryczane przez patriotyczne gardła: „Cześć i chwała bohaterom!” Poczułem się, jak na jasnogórskich błoniach, jak na „Żylecie”, jak na „Marszu Niepodległości”.
Tylko, cholera wie skąd, w głowie pojawiło się wspomnienie tej sceny: prowincjonalna niemiecka gospoda, młodziutki blondynek intonuje piosenkę:
Ojczyzno, Ojczyzno daj nam wreszcie znak
Chcą ujrzeć ten znak dzieci Twe
Poranek nadejdzie!
Świat będzie nasz!
Jutro należy do mnie
Jutro należy do mnie
Jutro należy do mnie
Jutro należy do mnie
Do młodzieńca dołączają inni, po chwili wszyscy już stoją i w uniesieniu śpiewają wspólnie z nim, podnosząc jednocześnie ręce w geście Hitlergruß. Tylko jeden mężczyzna nie poddaje się temu nastrojowi, ale on jest stary i trwożnie rozgląda się na boki…
Bardzo dawno temu, gdy jako mały chłopiec 1 Sierpnia pobierałem u mamy prywatne lekcje wychowania patriotycznego – chodziłem z nią na Powązki, na Nowy Świat i na Starówkę, oglądać groby, tablice pamiątkowe i pomniki – zawsze czułem podniosły nastrój. Słuchałem opowiadania, jak się żyło w Warszawie przed wojną, „za okupacji”, jak w Powstanie mama z ciotką Haliną czołgały się do studni na Pl. Grzybowskim, pod ostrzałem „szwaba”, który siedział na dachu PASTY, jak potem rodziców wywieźli na roboty, jak tam było – „u Niemca”…
Od tamtego czasu, 1 Sierpnia, gdy tylko rozlegały się syreny i wybijała 17.00, zawsze czułem się podniośle i miałem ciarki na plecach…
Do chwili, gdy na Powązkach, w miejscach zbiórek i apeli pojawili się oni… Ci, którzy buczeli, gwizdali, krzyczeli. Którzy z Bogiem na ustach i nienawiścią w oczach rozpychali się pomiędzy grobami, łażąc po nich i gniotąc je…
Przestałem chodzić na Powązki, przestałem chodzić na uroczystości. Sam sobie wspominam rodziców, ich znajomych, ich świat, który znam z opowiadań. Tego nikt mi nie zabierze, nie zakłóci wyrykiwaniem hymnu, nie zadymi, nie zbezcześci tępym, wymóżdżonym patriotyzmem, bełkocącym coś o „hekatumbie”, o „bohaterach”, którym „chwała” taka sama, jak „żołnierzom wyklętym” i o darmowych biletach na tramwaj dla powstańców, które zresztą i tak już są darmowe dla każdego po 70-tce…
Ciarki na plecach i wzruszenie zastąpiło zażenowanie i gniew, że ta tępota rozlewa się tak bezkarnie. Na domiar ci nowi patrioci składają kwiaty pod pomnikiem Gloria Victis wzniesionym w 1946 roku, Pomnikiem Powstańców Warszawy odsłoniętym w 1979 i Pomnikiem Powstania Warszawskiego zbudowanym w latach osiemdziesiątych ub. wieku, odsłoniętym 1 sierpnia 1989 roku. A jednocześnie ich zakłamane usta mówią, jak to „tamta Polska”, której przecież nie było, wymazywała bohaterstwo Powstania z kart naszej historii. Nie ma słów, żeby wyrazić pogardę dla tych interpretatorów historii. Nie ma słów, żeby opisać ich bezgraniczny bezwstyd…
Ostatnia refleksja, która naszła mnie, gdy już policja puściła ruch po Bora-Komorowskiego była taka, że to dobrze, iż ulica gen. Andersa jest po drugiej stronie Wisły. A nuż generał nie wytrzymałby, zszedłszy ze swojej ulicznej tabliczki i wyrżnąłby w pysk tabliczkę z nazwiskiem Bora, którego wonczas chciał postawić przed sądem wojskowym za wywołanie Powstania i bezmyślne skazanie Warszawy na śmierć.
Ale była to tylko moja, bardzo indywidualna refleksja. Tłum się obfotografował, obfilmował, porozsyłał po rodzinie w całej Polsce „pamiątkę z Powstania” i z poczuciem patriotycznego spełnienia udał się każdy w swoją stronę.

Najnowsze

Świat poza czasem

Świat poza czasem

Od fałszywego „starożytnego” teatru we Włoszech po chińskie rekonstrukcje i polskie rekordy odwiedzin — tekst pokazuje, jak turystyka zamienia miejsca w spektakle, a spektakle w źródło wielkich pieniędzy.

Sprawdź również

Nieuregulowany Kapitalizm: Zondacrypto i Jego Ofiary

Nieuregulowany Kapitalizm: Zondacrypto i Jego Ofiary

Gdy przeciętny polski pracownik zmaga się z drożyzną i niepewnością jutra, prawicowi politycy – mieniący się obrońcami „zwykłych ludzi” – po raz kolejny zostali przyłapani na braniu udziału w neoliberalnym balu na wulkanie. Sprawa giełdy Zondacrypto (dawniej BitBay)...

Świat poza czasem

Świat poza czasem

Trudno uwierzyć, ale przez lata przyciągał rzesze turystów. Pewnie dlatego, że miał znakomite recenzje w Internecie. Pisali, że to „Czarujące miejsce”, „Unikatowe na skalę planety”, „Świat poza czasem i przestrzenią”. Pewnie nie dowiemy się, czy pisał je, lub tylko...

Co stało się z 3,5 mln ha gruntów PGR po PRL?

Co stało się z 3,5 mln ha gruntów PGR po PRL?

Pod koniec PRL-u, państwowe gospodarstwa rolne dysponowały areałem wynoszącym ponad 3,5 mln ha. Te grunty przejęło państwo. Co się potem z nimi stało? Czy dziś część z nich mogłoby trafic pod budownictwo? O likwidacji państwowych gospodarstw rolnych mówiło się dotąd...

Nowa Era Korupcji w Ameryce: Zmiany w Rządzie

Nowa Era Korupcji w Ameryce: Zmiany w Rządzie

„Problem korupcji rządowej w Ameryce wchodzi w nową erę” Problem korupcji rządowej w Ameryce wchodzi w nową erę – to teza, która wraca z nową siłą po publikacji analcznego artykułu CNN z 3 września 2026 roku. W materiale...

Ojczyzna ludobójstwa demokratycznego

Ojczyzna ludobójstwa demokratycznego

Wielu amerykańskich Indian, potomków rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, nie używa banknotów dwudziestodolarowych. Bo widnieje na nich wizerunek Andrew Jacksona. Prezydenta Stanów Zjednoczonych w latach 1829-1837. Wcześniej generała armii USA, wojskowego...

Świętujmy razem

Świętujmy razem

Ekip telewizyjnych jeszcze nie było. Zachowały się czarno- białe zdjęcia filmowe i relacje świadków. Zapamiętali, że przyjechał na plac Ba Dinh francuskim samochodem, eskortowany przez gwardię rowerzystów. Półmilionowy, zebrany tłum ujrzał go na prowizorycznej...

Grupa Wyszehradzka – nadal nieformalna

Grupa Wyszehradzka – nadal nieformalna

1 lipca 2026 roku Słowacja objęła przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej. Dotychczasowe osiągnięcia Grupy nie są zbyt imponujące. Główną przyczyną niepowodzeń jest nieumiejętność pogodzenia różnych opcji politycznych, często sprzecznych, rządów w poszczególnych krajach...