Barbara Jaruzelska 1931-2017

5 cze 2017

WSPOMNIENIE. Naprawdę miała na imię Halina, ale imienia tego nie lubiła. Wolała to drugie: Barbara. Była Pierwszą Damą jeszcze zanim komukolwiek w Polsce to określenie przyszło go głowy.

Na tle innych żon „przywódców bloku socjalistycznego” wyróżniała się wszystkim: od prawdziwej, niewymuszonej elegancji poprzez błyskotliwą inteligencję aż po niekwestionowany, autentyczny dorobek naukowy. Zawsze obok Generała, choć dyskretnie. Jakby krok z tyłu. Od 1960 roku aż do chwili Jego śmierci.
Prywatnie? Niezwykle ciepła, ale niepozbawiona przy tym ciętego języka. Pamiętam gdy w czasie jednej z pierwszych rozmów nieopatrznie zwróciłem się do Niej per „Pani Generałowo” zmierzyła mnie udawanie złowrogim spojrzeniem: – Ja tu jestem sobą, a nie generałową. Żyję własnym życiem!
W młodości związana ze sceną muzyczną do ostatnich swoich chwil pozostawała wierna miłości do muzyki. Odwiedzających dom przy Ikara potrafiła przeegzaminować z ostatnich wydarzeń w filharmonii czy operze. Na szczęście nie egzaminowała z niemieckiego i niemieckiej literatury – drugiej pasji swego życia. Pasji, której poświęciła blisko 40 lat naukowej aktywności. W pamięci studentów Instytutu Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego zapisała się jako wykładowca „wymagający ale wyjątkowo sprawiedliwy”.
I jeszcze jedna pasja – zwierzęta. Nie było chyba na Mokotowie bezpańskiego kundla, którego nie pogłaskała, nie nakarmiła, nie próbowała znaleźć domu. Generalską willę stale zamieszkiwał co najmniej jeden – zwykle dość nienachalnej urody – psiak. I mógł wszystko.
Zawsze trzymała się z dala od bieżącej polityki. Choć czasem – zwłaszcza w ostatnich latach – ta polityka uparcie usiłowała wtargnąć do Jej świata pomówieniami i insynuacjami. Nigdy nie dała po sobie poznać, że ją bolą. Choć osobę tak wrażliwą boleć musiały podwójnie. Gdy zapytałem Ją o to odpowiedziała tylko: „To muszą być biedni ludzie. A ja biednym ludziom zawsze współczułam”.
Wiele lat temu w swojej pracy o micie Elektry dr Barbara Jaruzelska pisała „Musi istnieć jakiś ratunek dla uczestników dramatu. (…) U Hauptmanna ciemność nie ma końca, lecz w oddali świta. Nie powiedziano, co przyniesie nadchodzący dzień. Jedno jest pewne: przyniesie światło”. Zdanie to uznać można za motto Jej pojmowania życia. Tego życia, które w poniedziałkowy poranek 29 maja 2017 roku zakończyło się. Nagle. Z książką. W ulubionym fotelu.

Pogrzeb Pani Prezydentowej Barbary Jaruzelskiej rozpocznie się w kościele św. Karola Boromeusza (ul. Powązkowska 14) na Starych Powązkach 6 czerwca o godz. 10.00.

Najnowsze

Skazani na Gibałę

Skazani na Gibałę

Czas gry wstępnej mija, lista potencjalnych kandydatów do walki – choć niekoniecznie walki o sam tron – się wypełnia....

Sprawdź również

Moralność czynszojadów

Moralność czynszojadów

Większość Polaków ma na własność mieszkania. Lokator to dla nich postać podejrzana. Podejrzana o niepłacenie w terminie czynszów. W ramach powszechnego uwłaszczenia, trwającego głównie w latach 90. i na początku XXI wieku, prawo własności do swoich mieszkań uzyskało w...

Skazani na Gibałę

Skazani na Gibałę

Czas gry wstępnej mija, lista potencjalnych kandydatów do walki – choć niekoniecznie walki o sam tron – się wypełnia. Tron, a raczej gabinet, chwilowo zajmuje Stanisław Kracik pod nieco mylącym szyldem „Prezydent Krakowa – Sekretariat”. Powoli jednak kształtuje się...

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

We wtorek 2 czerwca Ambasada Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie zorganizowała China Day. Wydarzenie przyciągnęło setki uczniów, studentów, przedstawicieli uczelni, ludzi biznesu i mieszkańców stolicy zainteresowanych Chinami. W programie znalazły się warsztaty...

Moralność czynszojadów

Młodych na bruk

„Nasza Przyjaźń nie jest na sprzedaż” skandują młodzi ludzie wyrzucani przez policję z drewnianych domków, które kiedyś służyły budowniczym Pałacu Kultury, a potem były osiadłem akademików. Od kilku lat osiedle Przyjaźń zostało porzucone przez uczelnię. Do pustych...

Mądry Krakus po szkodzie

Mądry Krakus po szkodzie

Każdy element tego przysłowia wymaga namysłu. Bo czy my, mieszkańcy Krakowa, ponieśliśmy szkodę? Rasowy kołcz powiedziałby: być może, ale też dostaliśmy szansę – szansę na nowy, lepszy wybór, nowe, lepsze miasto, nowy, lepszy świat, choć rada (miasta) stara, problemy...

Moralność czynszojadów

Sprzedajna Polska

Polska nigdy nie była tak bogata. W Warszawie jest 200 000 pustych mieszkań. Ci, którzy je kupili zrobili to nie po to żeby mieszkać, nie dla dzieci czy wnuków. Większość tych mieszkań służy bogaceniu się nabywców. Bo ceny rosną szybciej i dają większą marżę zysku niż...