Drugie dno
Biedny Autosan, kiedyś fabryka produkująca w tysiącach proste autobusy dla PKS, a która przez resort Macierewicza została za uszy wyciągnięta z niebytu, oddała walkowerem pole walki. O 20 minut spóźniła się z wysłaniem oferty przetargowej na zakup autobusów przez MON. Aktualnie, w niewielkiej ilości, ta fabryka produkuje proste autobusy miejskie i takie same dla komunikacji międzymiastowej. Nie potrafi ta firma wyprodukować autobusu turystycznego – dużego czy mniejszego – z prawdziwego zdarzenia, zgodnego z europejskimi standardami. O silniku spełniającym obecne normy czystości nawet nie ma co wspominać. W zderzeniu z innymi producentami autobusów Autosan wygląda jak ubogi krewny, proponujący produkt co najwyżej z początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nie wiem czy takie autobusy chciało zakupić wojsko i użytkować je przez kilkanaście lat.
Aktualne produkty biednego Autosana przypominają wojskowe, niby terenowe, archaiczne tarpany. Jednym z nich zakopał się niedawno minister Macierewicz, kiedy chciał nieść dobre słowo poszkodowanym w kataklizmie na Pomorzu.
W tym spóźnieniu się z ofertą, a w efekcie nie stanięciem do przetargu, widzę drugie dno. To spóźnienie mogło być celowe, bo Autosan nie jest w stanie wyprodukować dzisiaj nowoczesnego autobusu i w zderzeniu z innymi producentami wypadłby śmiesznie. Przypomnę, że tę fabrykę przejął swego czasu Sobiesław Zasada, podobnie jak kilka innych firm motoryzacyjnych i wyszła z tego wielka katastrofa. Teraz dodatkowo zrobiło się śmiesznie. Sam minister wozi się niemieckimi BMW, a przetarg na autobusy wygrał niemiecki MAN. Niemieckimi autami wozi się cały rząd, choć bardzo Niemców nie lubi. Czyżby w tym było też jakieś drugie dno? – skomentował na swoim profilu na Facebooku Czesław Cyrul.
Jarkacz krasnalem?
Czy Prezes Tysiąclecia wkładając pelerynę z godłem RP naruszył przepisy ustawy z 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych (Dz. U. z 2016 r. poz. 625, 1948)?
Z całą pewnością peleryna nie jest pożyczonym przez Brudzińskiego strojem reprezentacji kraju, reprezentacji olimpijskiej ani paraolimpijskiej, na której umieszczenie godła dopuszcza art.3a.
Peleryna przeciwdeszczowa jest produktem, a art.16. pkt 1. stanowi, że „Symbole Rzeczypospolitej Polskiej nie mogą być umieszczane na przedmiotach przeznaczonych do obrotu handlowego”. Jednakże w pkt.2 art.16. ustawodawca dopuszcza ich umieszczanie na przedmiotach przeznaczonych do obrotu handlowego „w formie stylizowanej lub artystycznie przetworzonej”. Nie wygląda na to, by na pelerynie dokonano jakiejkolwiek stylizacji, a tym bardziej artystycznego przetworzenia godła.
Peleryna jest brzydka, jak noc. Toteż umieszczenie na niej godła narusza także art.1. pkt 2. („Otaczanie tych symboli czcią i szacunkiem jest prawem i obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej oraz wszystkich organów państwowych, instytucji i organizacji”) oraz art.15. („Godło i barwy Rzeczypospolitej Polskiej są umieszczane, a hymn Rzeczypospolitej Polskiej wykonywany lub odtwarzany w sposób zapewniający im należną cześć i szacunek”).
Dlatego jedynym wyjaśnieniem, które pozwala uniknąć oskarżenia o zbezczeszczenie godła, jest przyjęcie, że Jarkacz po prostu stylizował się na krasnala i nie zauważył orła – napisała na swoim blogu polityczka SLD Joanna Senyszyn.












