Jak trwoga, to do Unii

7 mar 2022

Wśród polityków PiS-u można zauważyć nagły zanik niechęci do Unii Europejskiej – zapewne nie tylko dlatego, że dziwnie by wyglądało wspieranie ukraińskiej prośby o akcesję wobec porównywania Unii do III Rzeszy. Sytuacja, jaka powstała po rosyjskiej agresji na Ukrainę, obnaża tekturowość naszego państwa. W dodatku nie jest to tektura pierwszej jakości, raczej materiał zdatny na makulaturę, którego jednak nikt nie chce przyjąć w punkcie skupu.

Zacznijmy od stanu naszej armii, która po sześciu latach intensywnej modernizacji przez ministra Błaszczaka posiada w zasadzie zerową zdolność bojową. Nie zmniejszy jej zatem sprzedaż/oddanie naszych migów Ukrainie (o ile wszystkie 28 sztuk jeszcze lata). Po wypadkach z jedną ofiarą śmiertelną migi uziemiono na pół roku. A wypadki były efektem nielicencjonowanych prób naprawy i konserwacji poradzieckich maszyn.

Podstawową bronią naszej piechoty są liczące już 50 lat bojowe wozy piechoty. Nowocześniejsze BWP-2 zostały naście lat temu sprzedane przez dowództwo armii bez wiedzy ówczesnego ministra obrony i zamienione na terenowe mercedesy. Zakupione transportery Rosomak nie są – jak sama nazwa wskazuje – wozami bojowymi, ale służą do transportu piechoty. Podobnie ze świeżo nabytymi cougarami, wyprzedawanymi przez Amerykanów na potęgę: są to w zasadzie opancerzone ciężarówki, w dodatku w barwach pustynnych.

Obiecane abramsy też mogą sprawiać więcej problemów niż pożytku i tak jak rosyjskie czołgi typu armata sprawdzać się najlepiej na defiladach. Abramsy ważą 72 tony, czyli 12 ton więcej niż starsza wersja Leoparda i 6 ton więcej niż wersja najnowsza. Spalają – co nie powinno specjalnie dziwić – dwa razy więcej paliwa (1500 litrów na 100 km) niż leopardy. Są to więc czołgi idealne dla Amerykanów i może jeszcze Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu. Na naszych drogach i bezdrożach każdemu abramsowi będzie zapewne musiał stale towarzyszyć stutonowy dźwig i cysterna z paliwem.

Być może wojna na Ukrainie sprawia, że do polityków PiS-u zaczyna z wolna docierać nieskuteczność prowadzonej przez nich polityki, choć jej absurdalność raczej dotrzeć nie zdąży. Dotarło do nich natomiast, że cała nadzieja jest w Unii Europejskiej… Ale… (wszystko, co powiemy przed „ale”, gówno warte – jak mawiał Benjen Stark, jeden z bohaterów „Gry o tron”). W Unii pokładają teraz nadzieje ci, którzy uznali ją za największego z wrogów suwerenności, wolności, patriotyzmu i rodziny. Świętej rodziny. Odwracając się szybko o 180 stopni, trzeba pilnować, by z rozpędu nie wykręcić piruetu i nie stracić równowagi. Można wtedy nie tylko zderzyć się z rzeczywistością, ale przy okazji nawiązać też szybki kontakt z ziemią. Ojczystą.

Potrzebujemy Unii, ale bardziej takiej, jaką zapisano w traktach, łącznie z Kartą Praw Podstawowych. Potrzebujemy jednak także nowej Unii, bardziej zintegrowanej, a przede wszystkim bardziej sprawiedliwej ekonomicznie. Unii, która nie będzie się ślepo opierać na dogmatach wolnego rynku, ale będzie prowadzić polityki sektorowe. Unii, która nie tylko będzie się targować z producentami o ceny leków i innych dóbr niezbędnych, ale będzie takie dobra produkować w swoich zakładach. Unii, która nie tylko będzie finansować badania naukowe, ale też będzie ich efekty wdrażać do produkcji. Unii, która będzie realnie opierać swoje polityki na analizach wypracowanych z naukowych konsensusów. Unii, która nie będzie robić szemranych interesów z miliarderami od szemranych interesów.

Potrzebujemy Unii również jako podmiotu gwarantującego bezpieczeństwo regionu i umiejącego o to bezpieczeństwo zadbać. Potrzebujemy wspólnej europejskiej armii, przynajmniej w ramach zapewniających bezpieczeństwo granic morskich i powietrznych.

Potrzebujemy też Unii, która będzie aktywnie wspierać sąsiadujące z nią regiony i wymuszać stosowanie europejskich standardów nie tylko na współpracujących z nią rządach, ale przede wszystkim na firmach, których kapitały wyrosły w Unii i na Unii. Nie może tak być, że światowe koncerny podchodzą do tych standardów elastycznie i stosują się do nich w Europie (i Unii), a poza nią pozwalają sobie na ich poluzowanie czy niestosowanie w ogóle. I równolegle, jeśli ktoś chce uzyskać prawo do unijnego rynku, powinien przestrzegać wszystkich standardów, a nie tylko tych, które gwarantują bezpieczeństwo i jakość oferowanych towarów.

Potrzebujemy Unii bardziej sprawiedliwej i bardziej etycznej. I bardziej praworządnej. Dziś (3 marca 2022) Komisja Europejska ustaliła zasady stosowania mechanizmu „pieniądze za praworządność”. To kolejny krok w kierunku lepszej Unii, ale też istotne narzędzie Komisji Europejskiej, którego wykorzystanie powinien stale monitorować Parlament Europejski. Aby przyjąć w skład Unii nowe kraje, na przykład Ukrainę, Unia musi się zmienić, bardziej zintegrować i poprawić funkcjonowanie swoich struktur i realizację swoich polityk. Pamiętajmy, że proces akcesyjny toczy się w stosunku do Serbii, Macedonii Północnej, Czarnogóry. Trwa także – choć daleko mu do zakończenia, chyba dalej nawet niż w przypadku byłych republik Jugosławii – proces akcesyjny Turcji.

Kolejka chętnych do akcesji krajów się nie zmniejsza. Unia jest postrzegana jako pozytywny twór polityczny, stabilizujący region. Czas, by na ten wizerunek w pełni zasłużyć.

Najnowsze

Sprawdź również

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...

Czarnek na dywaniku

Czarnek na dywaniku

Przemysław Czarnek nie został jeszcze premierem, ale już zapowiedział, co zrobi, gdy nim zostanie. Na antenie TV Republika stwierdził, że „zmusiłby na arenie międzynarodowej Ukrainę do radykalnej zmiany kursu wobec Polski i Polaków, nie tylko jeśli chodzi o kwestie...

Znowu kolejna nagonka

Znowu kolejna nagonka

Polska neohusaria oczywiście nie zawiodła. Bohatersko atakuje nastolatków i małe dziewczynki. Krzyczą, że coś tam „Pamiętamy”, choć niczego oczywiście nie pamiętają. Chodzi wyłącznie o racjonalizację agresji. Dowiedzieli się z social mediów, że „już można”. Należy...

OPZZ wesprze protest ZNP. Demonstracja 31 sierpnia przed KPRM

OPZZ wesprze protest ZNP. Demonstracja 31 sierpnia przed KPRM

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zaapelowało do swoich organizacji członkowskich o udział w proteście Związku Nauczycielstwa Polskiego. Demonstracja odbędzie się 31 sierpnia przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie. Decyzję o poparciu protestu...

Reforma PIP i wirtualny szturm januszeksów

Reforma PIP i wirtualny szturm januszeksów

W zeszłym tygodniu weszła w życie reforma PIP, która daje nowe narzędzia tej instytucji w kwestii przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Jak już pisałem w trakcie prac nad nią, nie jest idealna, w międzyczasie została nieco osłabiona po osławionej...

Śmieciówka zamiast etatu? PIP ma nowe narzędzia

Śmieciówka zamiast etatu? PIP ma nowe narzędzia

Państwowa Inspekcja Pracy ma nowe narzędzia do walki z fikcyjnym samozatrudnieniem i umowami cywilnoprawnymi zawieranymi zamiast umów o pracę. Przepisy obowiązujące od 8 lipca pozwalają doprowadzić do przekształcenia nieprawidłowo zawartej umowy zlecenia, umowy o...