Jakiej polityki oświatowej potrzebuje Polska?

24 mar 2019

W czwartym roku rządów Prawa i Sprawiedliwości stoimy przed największym w historii Polski kryzysem oświaty. Ma on swój wymiar ekonomiczny – żądanie radykalnej poprawy kondycji materialnej nauczycieli – ale się do tego nie ogranicza.

Dzisiejsza opozycja już teraz powinna przygotować całościowy program wyjścia z tego kryzysu. To zaś wymaga poważnej dyskusji na temat wykraczającej poza samo tylko środowisko polityków.

Wobec strajku nauczycieli

Stoimy w obliczu ogólnopolskiego strajku nauczycielskiego. Postulaty tego środowiska – najbardziej konsekwentnie wyrażane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego – są w pełni uzasadnione. Cynizm obecnego rządu znajduje oczywisty wyraz w uporczywie głoszonej tezie, że na znaczne podwyżki płac nauczycielskich nie ma pieniędzy. Skoro znalazły się miliardy na inne cele, to ich brak dla nauczycieli jest po prostu konsekwencją przyjętych przez rząd (a raczej przez stojący nad nim ośrodek dyspozycyjny Prawa i Sprawiedliwości) priorytetów. Tym razem jednak środowisko nauczycielskie jest tak zdeterminowane, że najprawdopodobniej rząd zmuszony zostanie do zmiany stanowiska. Następny rząd odziedziczy skutki wieloletnich zaniedbań i będzie musiał stworzyć długofalowy program dofinansowania oświaty. Wymagać to będzie bardzo poważnej refleksji nad cała koncepcją finansów publicznych.
Problem finansowania oświaty nie zrodził się wczoraj. Po drugiej wojnie światowej imponujący skok edukacyjny stanowiący jedno z największych osiągnieć Polski Ludowej dokonał się w warunkach zniszczeń wojennych, a także w ramach polityki ekonomicznej, której wady są na tyle znane, że nie warto ich przypominać. Państwo podjęło wielkie zadania edukacyjne nie mając na to wystarczających środków, co musiało pociągać za sobą oszczędzanie na płacach nauczycielskich. Tym, co do pewnego stopnia łagodziło społeczne odczucie degradacji tego zawodu był fakt, ze w podobny sposób obniżone zostały (w porównaniu z okresem przedwojennym) płace innych zawodów inteligenckich. Po 1989 roku sytuacja uległa jednak zmianie. Badania socjologiczne (zwłaszcza profesora Henryka Domańskiego) wskazują na to, że ponownie wystąpiła silna korelacja między wykształceniem i zarobkami. Wystąpiło to jednak silniej w sektorze przedsiębiorstw niż w sferze budżetowej, do której należy oświata. W latach dziewięćdziesiątych sytuację do pewnego stopnia łagodziło to, że przy wysokiej stopnie bezrobocia zawód nauczyciela postrzegany był jako ten, który zapewnia trwałe zatrudnienie. Rządy Włodzimierza Cimoszewicza i Jerzego Buzka podejmowały wysiłki na rzecz podniesienia płac nauczycielskich, ale skala wprowadzonych wówczas podwyżek uposażeń była ograniczona wciąż bardzo trudną sytuacją finansową państwa. W obecnym stuleciu – zwłaszcza po wejściu Polski do Unii Europejskiej – sytuacja gospodarcza wyraźnie się poprawiła, co wyraziło się w znaczącym wzroście stopy życiowej Polaków. To w tych warunkach najsilniej wystąpiło zjawisko coraz większej dysproporcji między zbyt wolno rosnącymi zarobkami nauczycieli a zarobkami innych grup zawodowych z wyższym wykształceniem. Szkodzi to nie tylko nauczycielom, gdy ż powoduje odpływ z zawodu utalentowanych ludzi, którzy wiele mogliby dać polskiej oświacie, ale nie są w stanie utrzymać rodziny z tak niskich zarobków, jakie obecnie oferuje im praca w oświacie. „Prawo i Sprawiedliwość” samo sprowokowało radykalizację protestu nauczycielskiego przez to, że idąc po władzę głosiło nieprawdziwą tezę, jakoby na wszystko będą pieniądze „wystarczy tylko nie kraść”. Trudno się więc dziwić, że nauczyciele po trzech latach obecnych rządów zażądali stanowczo poprawy warunków, na jakich wykonują swój trudny zawód. Obecna opozycja powinna radykalną poprawę warunków płacowych tego środowiska wpisać w swój program. Wymaga to zmiany priorytetów polityki finansowej. Oświata i służba zdrowia musza uzyskać silniejszą niż dotychczas pozycję w podziale środków budżetowych.

Jaka edukacja?

Oświata wymaga jednak nie tylko radykalnej zmiany w zakresie jej finansowania. Konieczna jest nowa polityka oświatowa. Dotyczy to zwłaszcza programów nauczania, neutralności światopoglądowej szkoły i jej roli w wychowaniu obywatelskim. Dwukrotnie na przestrzeni dwudziestu lat zafundowano polskiej oświacie nieprzemyślane zmiany strukturalne: najpierw powołując gimnazja (1998), a potem je znosząc (2017). W obu wypadkach były to reformy kosztowne i do tego wprowadzane zbyt szybko, co prowadziło do chaosu. Zmiany organizacyjne miały zastąpić poważną pracę nad unowocześnieniem oświaty. Po odsunięciu PiS od władzy należy zaprzestać tej huśtawki organizacyjnej i skupić uwagę na tym, co najważniejsze : na treści nauczania.
Wybitny fizyk i edukator profesor Łukasz Turski przedstawił dwa lata temu nowatorską koncepcję edukacji, której celem – jak pisał – powinno być „zdobywanie wiedzy i umiejętności samorealizacji każdego uczącego się w parciu jego własne talenty” („Uwagi o edukacji powszechnej z reformą szkół AD 2017 w tle”, Warszawa 2017, s.13). Tak rozumianą edukację przeciwstawiał szkoleniu polegającemu na mechanicznym przekazywaniu wiedzy „z góry w dół”, co stanowi nadal obowiązujący model polskiej oświaty. Dlatego postulował, by reforma kształcenia powszechnego polegała „na zmianie paradygmatu ze szkolenia na edukację” (s. 20).
Wracam w tym kontekście do własnych doświadczeń z okresu, gdy w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza (1996-1997) kierowałem Ministerstwem Edukacji Narodowej. Stałem wtedy na stanowisku, że dla polskiej oświaty najważniejsze są nie zmiany struktury szkolnej, lecz zasadnicze zmiany treści i sposobów nauczania. Dlatego w 1997 roku podpisałem nową podstawę programową kształcenia ogólnego opracowaną przez znakomity zespół ekspertów kierowany przez wiceministra Mirosława Sawickiego i dyrektora departamentu Jerzego Gąsiorowskiego – zasłużonych działaczy oświatowych związanych przed laty z „Solidarnością”. Istotą tej zmiany było odejście od przeładowanych programów i zapewnienie nauczycielom znacznej swobody w doborze sposobu przekazywania wiedzy. Publicystka „Gazety Wyborczej” Maria Kruczkowska nazwała to „cichą rewolucją” (Gazeta Wyborcza, 30 czerwca 1997).
Już po zmianie rządu zostałem (w listopadzie 1997 roku) przyjęty na kilkugodzinnej rozmowie przez redaktora naczelnego „Kultury” Jerzego Giedroycia, który nie tylko bardzo wysoko ocenił ten kierunek zmian, ale zaproponował mi opublikowanie na ten temat artykułu („Spory o politykę oświatową w Polsce”, Kultura. Nr.1-2, 1999) – mojego jedynego tekstu w tym zasłużonym miesięczniku. W konkluzji tego artykułu pisałem:
„Sprawy oświaty w stopniu szczególnie wielkim wymagają wyłączenia ich ze sfery doraźnej walki politycznej….W sprawach oświaty i wychowania istnieją znaczne różnice poglądów, ale nie powinno to wykluczać porozumienia ponad politycznymi podziałami. Bez niego spory o politykę oświatową będą jedynie pogłębiały podziały zamiast służyć znajdowaniu najlepszych rozwiązań” (s. 24) .

Z pełną aprobatą

Jerzego Giedroycia spotkały się moje uwagi o konieczności zapewnienia neutralności światopoglądowej szkoły, krytyka ksenofobicznych akcentów w nauczaniu historii i postulat „edukacji europejskiej”, której celem jest przygotowanie młodego pokolenia do roli światłych obywateli Unii Europejskiej. Rozmowy z redaktorem naczelnym „Kultury” wspominam z wielką satysfakcją, gdyż umacniały mnie one w przekonaniu, że w polityce edukacyjnej lewicy szliśmy właściwą drogą.
Po zmianie rządu sprawy poszły jednak w innym kierunku. Przeprowadzona została politycznie motywowana czystka nie tylko w ministerstwie, ale także w kuratoriach, przy czym ofiarami tej czystki padali nie tylko ludzie związani z SLD czy PSL, ale także wielu dawnych działaczy „Solidarności”, których jedyną winą była dobra współpraca z lewicowym ministrem. Nowa podstawa programowa została odrzucona przez ministra Mirosława Handke i nigdy później nie wrócono już do takiej koncepcji szkoły, w której nauczyciel nie byłby skrępowany zbyt drobiazgowymi dyrektywami i w której nacisk kładziony byłby na rozumienie zjawisk, a nie na zapamiętywaniu niezliczonych faktów. Powrotowi do konserwatywnej koncepcji szkoły towarzyszyło mechaniczne przyjmowaniu takich „nowinek” jak masowo stosowane testy, oparte głównie na pamięciowym opanowaniu materiału.

W następnych latach

tendencja ta ulegała wzmocnieniu pod wpływem mechanicznie przejmowanych wzorów obcych, w tym nacisku kładzionego na testy, które preferują mechaniczne zapamiętywanie właściwych odpowiedzi kosztem pobudzania do samodzielnego myślenia. Jest to coraz bardziej anachroniczne – zwłaszcza w erze powszechnej dostępności internetu. Po co uczniowi zapamiętywanie nazw czy dat, skoro bez trudu te informacje może znaleźć w swoim laptopie?
Inny model edukacji wymaga dwóch rzeczy: przebudowy programów szkolnych i zmiany sposobu kształcenia nauczycieli. Obie te zmiany wymagają czasu i konsekwencji. Im szybciej się za to weźmiemy, tym lepsze będą efekty.
Nie są to jednak jedyne bolączki naszej oświaty. Rządy PiS spowodowały wyraźną klerykalizację oświaty. Katecheci uzyskali bardzo silną pozycję – nieproporcjonalną do formalnie przecież nadobowiązkowego charakteru nauczanego przez nich przedmiotu. Ceremonie szkolne nasycone są treściami religijnymi, co kłóci się z zasadą neutralności światopoglądowej państwa, a więc i państwowej szkoły. Niektórzy kuratorzy oświaty zasłynęli pełnymi nietolerancji wypowiedziami publicznymi w tak delikatnych sprawach jak orientacja seksualna. Zaniechano nowocześnie rozumianego przekazu wiedzy o życiu seksualnym człowieka, od dawna atakowanego przez środowiska klerykalne.
Dochodzi do tego skrajne upolitycznienie szkoły. Jednostronne przedstawianie historii najnowszej (w tym bezkrytyczny kult tak zwanych „żołnierzy wyklętych”) osiągnęło ostatnio alarmujący poziom. Nie brak sygnałów, że do szkoły docierają treści nacjonalistyczne, w tym antysemickie. Podległy Prawu i Sprawiedliwości aparat oświatowy przymyka na te zjawiska oko. Tak nie buduje się wspólnoty obywatelskiej.

Co należy zrobić?

Stoimy przed bardzo realną perspektywą odsunięcia PiS od władzy w wyniku październikowych wyborów parlamentarnych. Przed nowym rządem staną wielkie zadania wyprowadzania Polski z chaosu spowodowanego obecnymi rządami. W obszarze polityki edukacyjnej wymaga to wielu trudnych posunięć, do których należy przygotowywać się już teraz.
Dlatego proponuję podjęcie przez kierownictwa partii wchodzących w skład Koalicji Europejskiej kilku posunięć, które nie muszą czekać na wybory.
Po pierwsze: powołany powinien zostać niezależny od partii politycznych zespół wybitnych ekspertów, którego zadaniem byłoby przygotowanie podstaw zmian programowych tak, by nowy rząd nie musiał zaczynać tych prac od zera.
Po drugie: należy przygotować projekty dwóch ustaw: jednej, która anulowałaby niefortunną reformę szkolnictwa wyższego autorstwa wicepremiera Gowina i drugą, która ustanawiałaby jako stały organ państwowy Radę Edukacji Narodowej jako ciała wyposażonego w istotne kompetencje w zakresie programu edukacji i złożonego z nieusuwalnych ( na okres długiej kadencji) specjalistów powoływanych przez Prezydenta RP spośród osób wysuniętych przez Prezydium Polskiej Akademii Nauk, rektorów najważniejszych uniwersytetów, posiadaczy doktoratów honoris causa i osób zaproponowanych przez nauczycielskie związki zawodowe.
Po trzecie: należy ponownie po łączyć ministerstwa edukacji narodowej i oraz nauki i szkolnictwa wyższego. Podział ministerstw nastąpił w 2006 roku w wyniku wejścia do rządu Ligi Polskich Rodzin, której szef został wicepremierem i ministrem edukacji nie mając nawet doktoratu. To wtedy oddzielono naukę i szkolnictwo wyższe, co jednak utrzymane zostało przez wszystkie następne rządy mimo że znikła przyczyna „rozwodu”. Sprawa jest dlatego ważna, że potrzebna jest silniejsza koordynacja prac w zakresie szkolnictwa wyższego i średniego, a także dlatego, ze uniwersyteckie kształcenie nauczycieli powinno być synchronizowane z pracami programowymi w oświacie.
Po czwarte: należy opracować i poddać pod dyskusję publiczną (jeszcze przed wyborami) koncepcję uwolnienia polskiej szkoły od dyktatu wyznaniowego. Zmiany te powinny obejmować wyprowadzenie nauki religii ze szkól i zastąpienie jej podstawami religioznawstwa, a także wyraźne zagwarantowanie takiego prowadzenia szkół, by przywrócona została pełna wolność sumienia – tak wierzących, jak niewierzących.
Mamy przed sobą nieco ponad pól roku. Warto ten czas wykorzystać, by po październikowych wyborach energicznie przystąpić do naprawy tego, co w polskiej oświacie zepsuły rządy Prawa i Sprawiedliwości.

Najnowsze

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Nowe przepisy Kodeksu pracy, które wejdą w życie 5 listopada 2026 roku, mają na celu walkę z mobbingiem w polskich zakładach pracy. Uproszczona definicja nękania oraz wyższe zadośćuczynienie wzmocnią pozycję pracowników. Kluczowe będzie skuteczne egzekwowanie przepisów, aby zapewnić ochronę i godność zatrudnionych.

Polska prawica dostarcza paliwa rosyjskiej propagandzie. Kreml wykorzystuje kryzys wywołany sporem prezydenta z rządem

Polska prawica dostarcza paliwa rosyjskiej propagandzie. Kreml wykorzystuje kryzys wywołany sporem prezydenta z rządem

Rosyjskie działania dezinformacyjne wykorzystują wewnętrzne konflikty w Polsce, szczególnie wokół Trybunału Konstytucyjnego, aby podważyć zaufanie społeczne i osłabić bezpieczeństwo państwa. Polityczne napięcia między prezydentem a rządem stają się polem do popisu dla rosyjskiej propagandy, zwiększając ryzyko destabilizacji Polski w obliczu zagrożeń ze strony Rosji.

Chiny i Szwajcaria podpisały protokół w sprawie aktualizacji umowy o wolnym handlu

Chiny i Szwajcaria podpisały protokół w sprawie aktualizacji umowy o wolnym handlu

30 października w Pekinie minister handlu Chin Wang Wentao podpisał protokół aktualizacyjny umowy o wolnym handlu z Szwajcarią. Obie strony zobowiązały się do otwartości w zakresie towarów, usług i inwestycji, co ma pogłębić współpracę gospodarczą. Umowa została pierwotnie podpisana w 2013 roku, a jej aktualizacja jest podkreśleniem wsparcia dla wolnego handlu w trudnym międzynarodowym środowisku.

Komentarz: Japonia rozbraja pacyfizm. Stare demony, nowe rakiety

Komentarz: Japonia rozbraja pacyfizm. Stare demony, nowe rakiety

80 lat po ogłoszeniu pacyfistycznej konstytucji Japonia coraz śmielej stawia na zbrojenia.** Rząd premier Sanae Takaichi rozważa zwiększenie wydatków wojskowych, rozwija potencjał militarny i zaostrza stanowisko wobec Chin. W tle pozostają bolesna historia japońskiego imperializmu, napięcia wokół Tajwanu oraz interesy przemysłu zbrojeniowego. Tymczasem tysiące Japończyków protestują w obronie pokoju. **Czy kraj, który po II wojnie światowej wyrzekł się agresji, ponownie wkracza na niebezpieczną drogę militaryzmu? I kto zapłaci za polityczne ambicje Tokio?

Spotkanie Xi Jinpinga z prezydentem Niemiec    

Spotkanie Xi Jinpinga z prezydentem Niemiec    

30 października Xi Jinping spotkał się z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem w Pekinie. Xi podkreślił wysoką jakość relacji chińsko-niemieckich oraz potrzebę współpracy opartej na wzajemnym zaufaniu. Zaapelował o wspieranie otwartości, współpracy i poszanowania równości w relacjach. Strony uzgodniły współpracę w dziedzinach takich jak sztuczna inteligencja, ekologiczne rozwiązania i gospodarka cyfrowa. Steinmeier potwierdził politykę „jednych Chin” i wolę współpracy, w tym w rozwiązywaniu sporów handlowych. Obie strony zobowiązały się do utrzymywania dialogu oraz wspierania pokojowego rozwoju i wolnego handlu na świecie.

Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej

Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej

30 października w Pekinie Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej, Guyem Parmelinem. Xi podkreślił znaczenie współpracy między Chinami a Szwajcarią, uznając ją za wzorcowy przykład w relacjach międzynarodowych. Omówiono rozwój partnerstwa w nowych branżach, takich jak gospodarka cyfrowa i zielona energia, a także potrzebę wspólnej pracy na rzecz multilateralizmu. Po spotkaniu podpisano zaktualizowany protokół strefy wolnego handlu oraz dokumenty dotyczące współpracy naukowej i medialnej, co ma przyczynić się do zrównoważonego rozwoju handlu między krajami.

Sprawdź również

W  Ukrainie brakuje lokomotyw ….

W Ukrainie brakuje lokomotyw ….

Spora część taboru używanego w Unii Europejskiej w przewozach towarowych to lokomotywy wyprodukowane na wschodzie. W przypadku tych maszyn stosunkowo łatwo można dokonać wymiany osi i przystosować je do poruszania się w ukraińskiej sieci kolejowej. Pamiętajmy, że...

Samo-zamachujące się państwo

Samo-zamachujące się państwo

W wymiarze socjologicznym polscy politycy urządzają wokół Trybunału Konstytucyjnego swego rodzaju "zajazd szlachecki". Obie strony sporu - korzystając zarówno z własnych środków bezpośredniego oddziaływania (PiS, Konfederacja), jak i z pomocy służb mundurowych (KO) -...