Na początku były slajdy

5 mar 2021

Polskie elity polityczne to grupy rekonstrukcyjne. Proponujące nam jedynie bliższą, lub dalszą przeszłość.

Spór o powieść „W pustyni i w puszczy” trafnie odzwierciedla stan intelektualny polskich elit politycznych. Kiedy poseł Lewicy Maciej Grula zauważył, że przesycona rasizmem powieść powinna być wykreślona z listy szkolnych lektur, lub krytycznie omawiana w liceum, natychmiast zaprotestowali narodowo- katoliccy politycy.
Pan wiceminister oświaty Tomasz Rzymkowski oddał hołd powieści, bo jako „dzieło Noblisty wychowało pokolenia Polaków”. Nie dodał, że to nie ta powieść zdecydowała o przyznaniu Sienkiewiczowi literackiego Nobla. Ani, że wychowała i nadal wychowuje tysiące Polaków w fałszywie postrzeganiu Afryki i jej mieszkańców. Jako dziki kontynent zamieszkały przez tych, którzy „właśnie zeszli z drzewa”.
Nic dziwnego, że tak wychowany narodowy katolik popada w depresję kiedy ma czarnoskórego szefa lub trafia do którejś z wielu afrykańskich metropolii przerastających nowoczesnością polskie miasta.
Ach gdzież są niegdysiejsze śniegi…
Rządzący dziś narodowo- katoliccy kaczyści pragną nowej Polski na obraz i podobieństwo II Rzeczpospolitej. Tej sanacyjnej, z końca lat trzydziestych. Polski pułkowników – piłsudczyków flirtujących z narodowymi, faszyzującymi radykałami. Marzących o Polsce mocarstwowej, zmodernizowanej, przemysłowej, z silnym ośrodkiem władzy. Podobnej do Włoch Mussoliniego.
Stąd recydywa idei „Trójmorza” i polskiego przywództwa w tej części Europy. Ambitne plany rozwoju narodowego przemysłu pokazywane na slajdach pana premiera Morawieckiego. Nawiązujących do rzeczywistych i zmitologizowanych osiągnięć II RP.
I tak Centralny Port Komunikacyjny ma być „Gdynią IV RP”. Zjednoczony koncern Polska Grupa Zbrojeniowa – Centralnym Okręgiem Przemysłowym. A koleje szybkich prędkości – przedwojenną „Luxtorpedą”. Zaś największym komplementem dla polityka PiS jest stwierdznie, że „łączy on tradycje Dmowskiego i Piłsudskiego”.
To nieważne, że prawdziwa „Luxtorpeda” była jedynie niewielkim, luksusowym autobusem szynowym dostępnym dla najbogatszych. Że ambicje przewodzenia Trójmorzu deklaruje ekipa, która nie potrafi udźwignąć intelektualnie problemu segregacji śmieci. Ważne by kolejne narodowa prezentacja kolejnego Narodowego Ładu znów wyglądała efektownie.
Skoro Staś Tarkowski przebył pustynie i puszcze aby ocalić reprezentująca zachodnią Europę małą Nell i nie wyrzekł się wiary ojców, pomimo gróźb dzikiego Mahdiego, to wychowany na takich powieściach pan premier Morawiecki też nam „pokrzepienia serc” nie poskąpi.
Niestety również największa partia opozycyjna, Koalicja Obywatelska, jest partią „przeszłości”.Choć nie tak odległej jak PiS.
Gdybyśmy chcieli zrekonstruować ich Polskę po upadku rządów PiS, to mielibyśmy powrót do „małej stabilizacji” za rządów Donalda Tuska. Do zrewitalizowanej, zliberalizowanej obyczajowo polityki „ciepłej wody w kranie”. Z wyczekiwanym powrotem Donalda Tuska z Brukseli, jak niegdyś generała Władysława Andersa z Londynu.
Również odrodzona politycznie, odmłodzona lewicowa elita nie ma jeszcze całościowej wizji swej nowej Polski. V Rzeczpospolitej. Demokratycznej i sprawiedliwej społecznie.
To prawda, że często już słyszymy z lewicowych ust o tym jak nie powinno być, stale widzimy reprezentantów lewicy na licznych protestach, ale zachęcającej alternatywy dla IV Rzeczpospolitej nadal nie ma.
Koniec La Belle Époque
Ta ciągle pamiętana, nadal idealizowana pierwsza „piękna epoka”, trwała od końca wojny prusko-francuskiej w 1871 roku do wybuchu wojny światowej. Uważana jest za okres postępu, spokoju i bogacenia się Europy. Życie stawało się wtedy łatwiejsze, a wiara w niekończący się dobrobyt i postęp wydawała się niezachwianą.
Kolejna „piękna epoka” zaczęła się w Europie i zachodniej Ameryce po zakończeniu „zimnej wojny” i upadku Związku Radzieckiego. Polska tym razem miala pragmatyczne elity polityczne. Po stronie ówczesnej władzy i opozycji. Efektem tamtego pragmatyzmu był „Okrągły Stół” w roku 1989 roku i pokojowa transformacja ustroju politycznego. Transformacja gospodarcza była już bardziej brutalna społecznie, ale patrząc z perspektywy trzydziestu lat, jej saldo jest dodatnie.
Gospodarka polska została zmodernizowana, choć musi się teraz borykać ze swą peryferyjnością i barierami średniego rozwoju.
Zgodnym wysiłkiem wszystkich elit politycznych Polska wybiła się na członkostwo w Unii Europejskiej i przynależność do NATO.
I zaraz potem nastąpiła „La Belle Époque” polskiego politycznego nieróbstwa intelektualnego.
Krajowe liberalne i lewicowe elity uznały, że nie potrzeba dalej myśleć, projektować przyszłość, skoro i tak płyniemy w głównym światowym nurcie.
Po co reformować ustrój polityczny III Rzeczpospolitej skoro wystarczy, że zimplantujemy normy europejskie. Przebierzemy się w europejskie szaty i zniknie to „państwo z dykty”
Po co tworzyć własną politykę bezpieczeństwa, skoro mamy od tego NATO? Zaprosimy wojska amerykańskie i rozlokujemy je w poradzieckich bazach.
Po co tworzyć przemysł z polską specyfiką skoro „kapitał nie ma Ojczyzny”, „wzrost gospodarczy sprawia, że wszystkim łódką rośnie woda pod kilem”, a najlepszym gospodarzem jest „niewidzialna ręka wolnego rynku”.
Nawet kaczystowska negacja III RP i zapowiedź „dobrej Zmiany” nie zakończyła trwającego od trzydziestu lat dobrobytu. Bo radykalny projekt IV RP zrealizowano w połowie. Zburzono i zdegenerowano władzę sądowniczą oraz parlamentarną. Ale nie stworzono ich totalitarnych alternatyw. Rządy elit PiS nie wzmocniły państwa polskiego, jak zapowiadały, zrujnowały jedynie kilka jego filarów.
Pandemia ujawniła słabości państwa polskiego, i wszystkich innych też. Nietrudno dziś prorokować, że opanowanie pandemii będzie początkiem nowej, globalnej epoki.
Zbiegnie się pewnie z nową „zimną wojną” między USA i Chinami, w najlepszym razie nowym „chłodnym pokojem”. Z nową odbudową ekonomiczną i nową integracją Unii Europejskiej. Może też i jej dezintegracją.
Z nowym geopolitycznym miejscem Rosji. Za słabej już na globalne super mocarstwo, za silnej jeszcze na regionalnego mocarza.
Zapewne kiedy wyjdziemy już z domowych kwarantann, z pracy „zdalnej”, czyli chałupnictwa, trzeba będzie, korzystając z pandemicznym doświadczeń, zredefiniować podstawowe pojęcia postępu, dobrobytu i szczęścia.
Pracy, czasu pracy, czasu po pracy, wieku systemu emerytalnego. I wielu innych.
Wszystko trzeba będzie przemyśleć na nowo. Zmienić niejedo. Od Konstytucji po system butelek zwrotnych.
A tymczasem polskie elity polityczne zastygły w okopach „pustyni i w puszczy”.

Najnowsze

11,5 tys. dolarów za SOR .

11,5 tys. dolarów za SOR .

Konfederacja chce rozbić monopol NFZ i wprowadzić konkurencję między ubezpieczycielami. Problem w tym, że w Polsce nie przybędzie od tego lekarzy, pielęgniarek, sal operacyjnych, tomografów ani łóżek szpitalnych. Jeśli kilka funduszy zacznie konkurować o dostęp do tej samej, ograniczonej liczby świadczeń, ceny mogą pójść w górę zamiast w dół. USA pokazują, jak drogi potrafi być system, w którym rynek odgrywa dużą rolę. Konfederacja nie proponuje tego samego modelu, ale kierunek zmian rodzi bardzo podobne pytanie: kto zapłaci, gdy leczenie stanie się droższe?

Kobiety w Indiach mają dość życia w strachu.

Kobiety w Indiach mają dość życia w strachu.

Ponad 80 zgłoszonych gwałtów dziennie. Studentki w Delhi mówią: dość — i wychodzą na ulice, bo nie chcą już żyć według zasad dyktowanych przez strach: nie wracaj późno, nie idź sama, uważaj, jak jesteś ubrana. Po kolejnych brutalnych napaściach pytają wprost: dlaczego to kobiety mają ograniczać swoje życie, skoro to sprawcy powinni bać się konsekwencji? Indie znów stają przed niewygodnym pytaniem o bezpieczeństwo, bezkarność i realną wartość praw kobiet.

Jemen wraca do pełnoskalowej wojny.

Jemen wraca do pełnoskalowej wojny.

Jemen ponownie staje się areną pełnoskalowej wojny. Wspierany przez Arabię Saudyjską rząd rozpoczął ofensywę przeciw Huti, a walki obejmują strategiczne tereny nad Morzem Czerwonym i okolice Taiz. Stawką są nie tylko wpływy Iranu i Rijadu, lecz także bezpieczeństwo światowego handlu. Najwyższą cenę znów płacą jednak cywile: rośnie liczba przesiedlonych, pogłębia się głód, a system ochrony zdrowia pozostaje skrajnie przeciążony.

Hiszpania idzie do przedterminowych wyborów.

Hiszpania idzie do przedterminowych wyborów.

Widmo kryzysu mieszkaniowego w Hiszpanii dzieli rządzących i wyborców. Premier Pedro Sánchez, po klęsce w sprawie ochrony lokatorów, ogłasza przedterminowe wybory, które mają rozstrzygnąć, kto będzie miał prawo do najmu – ludzie czy inwestorzy. Wyniki wyborów 29 listopada nie tylko zdecydują o przyszłości gabinetu, ale staną się także przełomowym momentem w debacie o mieszkaniach jako prawie społecznym lub luksusowym towarem. W obliczu narastających protestów oraz rosnących czynszów, społeczne frustracje mogą przeważyć szalę wyborczą i zmusić polityków do działania ponad panującą ideologię.

Sprawdź również

NFZ: Ograniczenia wynagrodzeń lekarzy w Polsce.

NFZ: Ograniczenia wynagrodzeń lekarzy w Polsce.

Czy uratuje NFZ, czy lekarze odpłyną z publicznej ochrony zdrowia? 240 zł brutto za godzinę, maksymalnie około 38 tys. zł miesięcznie przy jednym etacie i niespełna 77 tys. przy dwóch. Rząd chce postawić tamę najwyższym wynagrodzeniom finansowanym przez NFZ. Problem...

Emigracja Polaków: Powroty do Ojczyzny czy nowe kierunki?

Emigracja Polaków: Powroty do Ojczyzny czy nowe kierunki?

Bociany odlatują do ciepłych krajów, a Polacy wracają do Polski. Na stałe, cieszy się z tego polscy patrioci. Ostatnią, z kilku „wielkich emigracji” Polaków, obserwowaliśmy na początku XXI wieku. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku wielu polskich...

11,5 tys. dolarów za SOR .

11,5 tys. dolarów za SOR .

Konfederacja proponuje podobny kierunek zmian — i tu zaczyna się problem cen Pięć godzin z dzieckiem na SOR-ze i rachunek na 11 577 dolarów. Ubezpieczenie pokryło część kosztów, ale rodzinie zostało około 3,5 tys. dolarów do zapłaty. To wydarzyło się w Stanach...

Warszawski hydraulik pod lupą śledczych.

Warszawski hydraulik pod lupą śledczych.

Telefon, który przerwał milczenie 23 lutego 2025 roku starsza kobieta zadzwoniła na infolinię banku, aby zmienić kod PIN do swojej karty. Nic nie zapowiadało dramatu, jednak po zakończeniu formalnej procedury połączenie telefoniczne nie zostało przerwane. Czujny...

Polska cyfrowa?

Polska cyfrowa?

Raczej klient cudzych technologii. Miliardy odpływają za granicę Polska lubi mówić o cyfryzacji, sztucznej inteligencji i nowoczesnej gospodarce. Problem w tym, że coraz częściej jesteśmy nie producentem technologii, ale jej klientem. Według danych Sieci Badawczej...