18 sierpnia 2022

loader

Pamięci Grzegorza Walińskiego

strajk.eu

Rok temu, 13 lutego 2021 r. zmarł Grzegorz Waliński – ambasador Polski w Nigerii w latach 2002-2008, afrykanista, redaktor naczelny „Dziennika Trybuna”, człowiek lewicy.

-Jest to człowiek z kategorii miłośników i znawców problematyki. Ktoś, kto w ten sposób identyfikuje się z Afryką, daje nadzieję, że Polska zaznaczy swoją obecność w Afryce – mówił o nim Władysław Bartoszewski, rekomendując go w czerwcu 2001 r. na stanowisko ambasadora nadzwyczajnego i pełnomocnego w Nigerii. Ambasadorem Grzegorz Waliński był od 2002 do 2008 r., będąc akredytowanym w Nigerii, a także w Kamerunie, Gwinei Równikowej, Beninie i Ghanie.

Kiedy jego dyplomatyczna misja dobiegła końca, pracował jako dziennikarz i publicysta. Przybliżał polskim czytelnikom Afrykę, w całej swojej różnorodności. Nie tylko Nigerię – jego erudycja ogarniała cały kontynent. Ale pisał też o sprawach krajowych, obnażając miałkość polskich polityków, upominając się o słabszych i zapomnianych. Był ideowym, przekonanym człowiekiem antykapitalistycznej lewicy. A także świetnym kolegą dla młodszych dziennikarzy, którym udzielał cennych wskazówek.

Zawsze przyjaźnie, po koleżeńsku.

W ostatnich latach zasiadał we władzach Komunistycznej Partii Polski, działał w Stowarzyszeniu Historia Czerwona. Nie mogło go zabraknąć na uroczystościach ku czci polskich rewolucjonistów, na konferencjach organizowanych przez stowarzyszenie, gdzie, w odróżnieniu od wielu historyków nazbyt poprawnych i ostrożnych, nie wahał się mówić o znaczeniu rewolucji październikowej dla polskiej i światowej historii. Swój ostatni tekst poświęcił analizie sytuacji politycznej po wyborach prezydenckich w Republice Środkowoafrykańskiej.

Gdy przysyłał nam tekst o Afryce, wiedzieliśmy, że wybrane zagadnienie opisze wszechstronnie, ze zrozumieniem dla bohaterów artykułu, bez popadania w modne klisze i uproszczenia. Dziś, gdy wracamy do tamtego, ostatniego materiału, widzimy, że nie pomylił się w ocenach, trafnie przewidywał, jak potoczą się wydarzenia.

Brakuje go nam.

Małgorzata Kulbaczewska-Figat

Poprzedni

Beduińskie kobiety na pierwszej linii walki

Następny

Flaczki tygodnia