Stop głupocie!

20 lip 2020

Chyba każdy mieszkaniec Ustrzyk, Bieszczad wie iż z kolejnej wyborczej obietnicy PiS-u wyjdzie wielkie g… Chodzi mi o przywrócenie ruchu kolejowego na trasie od Łupkowa po Krościenko, czy choćby z Zagórza do Krościenka. Nie winie tutaj lokalnych działaczy PiS bo oni niewiele mogą. W PiS obowiązują zasady wodzowskie, o wszystkim decyduje mityczna góra, doły zaś mają wiernie służyć, by nie wypaść z łask. Czasami doły by się przypodobać górze robią coś idiotycznego jak choćby szopka z listą przebojów trójki. Zostają za to skarcone, ale tak po prawdzie krzywda im się nie stanie.

Tak więc wracając do kolei, miała ona zostać uruchomiona i to na dodatek na historycznej trasie z Budapesztu do Lwowa. To było by zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. Nie mniej jednak sporo osób w to uwierzyło. Każdy przejazd kolejowej drezyny na trasie z Zagórza do Krościenka budził nadzieje. Każde gmeranie przy torach przez kolejowych pracowników zwiastować miało powrót pociągów. Moja wiedza jest nieco inna. Ja po prostu często tymi torami skracam sobie drogę do domu. Skracam i widzę w jakim są stanie. Na okoliczność przejazdu którejś z kolei wizytacji z Urzędu Marszałkowskiego i dyrekcji kolei, połączono szyny drutem zbrojeniowym, metalowymi kątownikami. Zrobiono to po to by szyny najnormalniej w świecie się nie rozlazły, a delegacja wraz z wiozącym ją szynobusem nie wylądowała dajmy na to w Strwiążu. Stan drewnianych podkładów kolejowych jest tragiczny. Niektóre całkowicie zniknęły, niektóre w wydrążonych przez korniki otworach goszczą całe rodziny jaszczurek, zaskrońców. Słowem tory to skansen, z którego co najwyżej korzystać mogą drezyny rowerowe z Uherzec.

Jak się jednak okazuje pakuje się w ten cały cyrk spore i nikomu niepotrzebne pieniądze. Jednak nie w torowisko, a w całą oprawę torowiska. Jest taki miejsce w Ustrzykach przy ulicy 1-go Maja, gdzie można wyjść na Gromadzeń. Powtarzam wejść bo wjazd czymkolwiek, nawet konnym wozem jest niemożliwy. Jak się okazuje kolej jest zdania, że jest to niezwykle ważne miejsce gdzie z ruchliwą linią kolejową krzyżuje się równie ruchliwa ulica. By uniknąć nieszczęścia kolejarze obstawili to miejsce kilkoma znakami. Szkoda, że tylko znakami. Ja proponował bym by ustawiono tam ruchome zapory, no i rzecz jasna budynek dla dróżnika. Gdy zobaczyłem te nowiutkie znaki z których każdy łącznie z umocowaniem kosztuje kilkaset zł złapałem się za głowę. Nie wiem śmiać się czy płakać. Ktoś wydał kilka tysięcy zł po to by poinformować tych którzy nigdy, niczym przez to miejsce nie przejadą -bo drogi żadnej nie ma- że mają mocno uważać na przejeżdżające pociągi, których rzecz jasna też nie ma i nie będzie. Podejrzewam, że takich miejsc na trasie z Łupkowa do Krościenka jest dużo więcej. Wychodzi na to , że ktoś w pełni świadomie wydał dziesiątki tysięcy zł na ten cały cyrk. Osoba która podjęła taką decyzję ma nie po kolei w głowie, albo znajomego zioma, który takie znaki produkuje. Logiczną koleją rzeczy powinna ona zwrócić co do grosza kretyńsko wydane pieniądze, państwowe, czyli nasze.

To jeszcze nie wszystko. Chodzi mi o znaki stopu jakie poustawiano przy drogach w miejscach przejazdów kolejowych. Kierowcy miejscowi doskonale wiedzą, że na żaden pociąg nigdy się tutaj nie natkną. Dlatego też czasami zapominają o konieczności zatrzymania się. Na to czeka policja i mandat gotowy. Policji winić nie można bo najnormalniej w świecie stoi na straży prawa i musi je egzekwować. Natomiast dziwię się, że władze odpowiedzialne za oznakowanie dróg nie wystąpią o zlikwidowanie nikomu niepotrzebnych i śmiesznych w swej wymowie znaków.

Wszyscy wiedzą, że kolej w Bieszczadach kaput, a każda z odpowiedzialnych za to osób udaje, że jest zupełnie odwrotnie. Mieszkam 100 metrów w linii prostej od torów, w ubiegłym roku doliczyłem się chyba z czterech przejazdów kolejowej drezyny, czyli mniej więcej raz na kwartał. Proszę mi powiedzieć, czy dla dobrego samopoczucia kolejarzy można narażać setki tysięcy kierowców na możliwość otrzymania mandatu za niezatrzymanie się na przejeździe, który od kilkunastu lat nie widział pociągu.

To obsługa drezyn, także tych rowerowych powinna zadbać o bezpieczne przekroczenie jezdni. Wystarczy jeden pracownik z chorągiewką, by na moment wstrzymać ruch na drodze i umożliwić przejazd drezyny. Gdyby kiedykolwiek – w co zupełnie nie wierzę- pociągi ruszyły wystarczy wyciągnąć gotowe znaki z kolejowego magazynu i wszystko będzie cacy. Jednak niech ręka boska broni tego, który ponownie stawiał by znaki w takich miejscach jak to na zdjęciu.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Czy emeryci przebalowali trzynaste emerytury?

Ponoć seniorzy mieli przehulać trzynaste emerytury, tak jak rodzice przepić 800 plus. Z tymi bzdurami postanowiła rozprawić się Gazeta Senior, publikując raport, z którego wynika, że blisko połowa respondentów (48 proc.) przeznacza...

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Lewicy zginął w wypadku

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Lewicy zginął w wypadku

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Nowej Lewicy zginął w czwartek w wypadku drogowym na terenie Zagłębia. Miał 36 lat. Informację o jego śmierci potwierdził rzecznik Nowej Lewicy Łukasz Michnik.  Litewka został wybrany do Sejmu w 2023 roku z okręgu nr 32. Pochodził z...