Test przedsiębiorcy

23 maj 2019

Od kilku tygodni trwa zadziwiająca bitwa wewnątrz obozu zjednoczonej prawicy. Chodzi o tzw. test przedsiębiorcy, czyli pomysł weryfikacji jednoosobowych firm tak, aby odsiać tych, którzy naprawdę prowadzą działalność gospodarczą od tych cwaniaków, którzy po prostu doją państwo na podatkach.

Rząd Leszka Millera wprowadził bowiem liniowy PIT na poziomie 19 proc., z czego skorzystali przede wszystkim dobrze opłacani menadżerowie i specjaliści. Rezygnują oni z umów o pracę (i wpadania w wyższy próg podatku dochodowego), bo przy zarobkach rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie wszystkie usługi społeczne mogą sobie kupić na wolnym rynku, a z pewnością pomaga im w tym owa kilkunastoprocentowa oszczędność.
Jakby ta weryfikacja miała wyglądać, nie wiadomo, ale po pojawieniu się wspomnianej na początku zapowiedzi weryfikacji, w biznesowo-liberalnych mediach pojawiła się panika, kuriozalne ‘’listy’’ zrozpaczonych pseudo-przedsiębiorców, którzy porównywali pomysł z wieszaniem na latarni (mowa o liście wydrukowanym w Rzeczpospolitej, zdawałoby się poważnej gazecie), a także wyliczenia.
Z tych ostatnich ma wynikać, że – co ciekawe – najbiedniejsi przedsiębiorcy mają zyskać. Jeśli mają dochód pięć tysięcy miesięcznie, to w skali roku zarobią dodatkowe półtora. Niewiele zmieni się dla dobrze zarabiających średniaków Jeśli ktoś na działalności zarabia dziesięć tysięcy miesięcznie, to rocznie będzie musiał zapłacić półtora tysiąca. Schody będą dla krezusów. Jeśli bowiem ktoś przytula dwadzieścia tysięcy w miesiąc, to rocznie odda państwu
siedemnaście.
Jeśli trzydzieści – to jeden miesięczny dochód. I tak dalej. Trudno uznać, że jest to bolesne.
Warto przy tym podkreślić, że chodzi o ludzi na fikcyjnej działalności gospodarczej. Czyli wykonujące po prostu pracę, a nie biznes. To wszystko dotyczy 160 tys. z nas, czyli jakiś 1 proc. pracowników. Z tego uszczelnienia nie będzie więc wielkich pieniędzy, bo niewiele ponad 1 miliard, ale przecież on piechotą nie chodzi i przyda się w budżecie.
Biznesowe media straszą również, że może dojść do sytuacji, gdy ZUS zażąda od niby-przedsiębiorców zapłaty zaległych składek. To pewnie dałoby się rozwiązać na poziomie przepisów. Bo to nie wina ludzi, że państwo pozwala im okradać wspólnotę, tylko państwa właśnie.
Na razie stanęło na tym, że Morawiecki ‘’przeciął spekulacje’’ i powiedział, że testu nie będzie. Po co przed wyborami złościć małą, ale za to wpływową grupę?

Najnowsze

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Ceny codziennych zakupów w Polsce zaczynają ponownie rosnąć, co zaniepokoiło ekspertów. We wrześniu wzrost wyniósł średnio 1,9% w porównaniu z rokiem ubiegłym, co jest większym skokiem niż w sierpniu. Niemniej jednak, eksperci są zgodni, że to nie oznacza trwałej zmiany trendu, lecz raczej zatrzymanie dezinflacji. Wzrosty cen żywności i napojów bezalkoholowych wyniosły 1,1%. Wysokie ceny energii i paliw, spowodowane globalnymi zakłóceniami, mają znaczący wpływ na wzrost inflacji. Prognozy wskazują na dalszy wzrost cen żywności w przyszłym roku, sięgający 4% rocznie.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki, dążąc do zjednoczenia prawicy, rozważa sojusz z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna, znanego z antysemityzmu i negowania Holokaustu. Plan obejmuje tworzenie jednej listy wyborczej, co wzbudza kontrowersje dotyczące moralności współpracy z tak skrajnymi partnerami. Pytania nasuwają się same: czy negowanie historycznych zbrodni jest granicą politycznej kooperacji? Nawrocki musi zmierzyć się z odpowiedzialnością za potencjalne zatarcie granic między prawdą a politycznymi interesami. Polska historia domaga się szacunku, a polityczne kompromisy nie powinny omijać fundamentalnych wartości, jakimi są prawda i pamięć o ofiarach.

Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia bezpieczeństwo polskich szkołach.

Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia bezpieczeństwo polskich szkołach.

Ponad połowa Polaków dostrzega fatalny stan bezpieczeństwa w naszych szkołach. 54,4% ankietowanych uważa, że uczniowie są narażeni na agresję i przemoc, co wywołuje alarmujące pytania o efektywność interwencji. Statystyki mogą być mylące – niska liczba zgłoszeń nie jest dowodem bezpieczeństwa, a luki w ochronie wywołują coraz większy niepokój. Co gorsza, szkoły często reagują dopiero na widoczne szkody, ignorując wcześniejsze sygnały. Bez wsparcia z wyższych szczebli administracji, nasze dzieci dalej będą narażone na ryzyko, a dyrektorzy stracą zaufanie do systemu. Jak długo jeszcze będziemy milczeć?

Sprawdź również

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat temu kobiety trafiały do więzienia za wiedzę o antykoncepcji. Polska była pionierem praw kobiet. Co się z nami stało? 16 października 1916 roku trzy kobiety otworzyły w Nowym Jorku klinikę, w której inne kobiety mogły dowiedzieć się, jak uniknąć niechcianej...

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki chce jednoczyć prawicę. Problem w tym, że wśród potencjalnych partnerów znalazło się ugrupowanie Grzegorza Brauna – polityka znanego z antysemickich wystąpień, prorosyjskich poglądów i publicznego negowania zbrodni dokonanych w komorach gazowych...

Kaczyński robi zadymę, Nawrocki blokuje państwo.

Kaczyński robi zadymę, Nawrocki blokuje państwo.

Tak wygląda demolowanie polskiej praworządności. Jarosław Kaczyński pod Trybunałem Konstytucyjnym, przepychanki z policją, demonstranci forsujący bramę, a w Pałacu Prezydenckim Karol Nawrocki, który nie zamierza ustąpić mimo jednoznacznych zaleceń Komisji Weneckiej....