Zawsze słucham ludzi

10 maj 2019

Z Małgorzatą Sekuła-Szmajdzińską rozmawia Wincenty Elsner.

Pamiętasz ten dzień? Pierwszego maja 2004 roku. Jak go zapamiętałaś?
Szczerze? Ja nigdy nie kłamię. Samego dnia nie pamiętam. To znaczy nie pamiętam tego momentu, o którym mielibyśmy powiedzieć, że taka jestem szczęśliwa, że wchodzimy do Unii Europejskiej. Może dlatego, że już od 1989 roku byłam święcie przekonana, że ten moment nadejdzie. Nie wiedziałam oczywiście, kiedy to nastąpi. Ale jestem dumna, że to stało się, gdy Sojusz Lewicy Demokratycznej rządził. Ba, przecież wtedy mój mąż był Ministrem Obrony Narodowej. Podpisanie Traktatu Akcesyjnego było wynikiem ciężkiej pracy wszystkich ministrów rządu Leszka Millera. Każdy z nich dołożył swoją cegiełkę. Jurek też.

A teraz premier Morawiecki twierdzi, że to on wprowadzał Polskę do Unii…
Ech, szkoda słów. To jest takie zacieranie historii, pisanie na nowo. Ale ludzie pamiętają. Ludzie też pamiętają, że w czasie rządów SLD i w czasie, kiedy Jurek był szefem MON-u, podjęto decyzję o zakupie samolotów F-16. Tylko kiedy w 2016 roku była 10. rocznica obecności F-16 na polskim niebie, to słowa nikt nie powiedział o ówczesnych osobach o tym decydujących. Choćby o Januszu Zemke, który był przewodniczącym komisji przetargowej. Nie mówiąc o moim Jurku, który zginął w katastrofie smoleńskiej. A kiedy była ta 10. rocznica, wiele mówiono o ofiarach katastrofy smoleńskiej. Pomników nie oczekuję, ale o Jurku nie powiedziano ani słowa. Powiem Ci, że… nie zdarza mi się płakać przed telewizorem. Popłakałam się.
To jest bardzo smutne, że rządzący tak instrumentalnie traktują naszą historię. Dzisiaj jest tak, że wszystko, co im jest niewygodne, wycierają gumeczką. I do widzenia.

Mamy bardzo ważny rok. Jest szansa, że za parę miesięcy powiemy do widzenia wszystkim tym, którzy od czterech lat demolują polską demokrację i fałszują historię. Teraz jednak naszym celem jest Bruksela. Kiedy pierwszy raz byłaś w Brukseli?
Do Amsterdamu i Brukseli pierwszy raz pojechałam jako studentka. Razem z koleżanką pracowałyśmy w Kreuth, w Alpach Bawarskich. Potem postanowiłyśmy pojechać autostopem do krajów Beneluxu. To były czasy, kiedy potrzebny był paszport, wizy – okres pobytu za granicą trzeba było wykorzystać.
Szczególnie utkwił mi w pamięci powrót z Brukseli. Wracałam też autostopem, sama, bo koleżanka została dłużej za granicą. Bałam się podróżować nocą. Jedną noc spędziłam na kanapie na lotnisku we Frankfurcie nad Menem. I rano ruszyłam dalej – do Wrocławia.

Pewnie jeszcze nieraz przyjdzie Ci zdrzemnąć się na lotnisku we Frankfurcie nad Menem. Gdy nie będzie bezpośredniego lotu z Polski do Brukseli lub Strassburga. A samoloty mają to do siebie, że się spóźniają. Tyle że zamiast plecaka będziesz miała walizkę pełną dokumentów. Nie boisz się wszechobecnej unijnej biurokracji?
Tak, biurokracja jest problemem. Słyszałam ostatnio, że organizacje pożytku publicznego mają problemy z tą okropną biurokracją w Brukseli – gdy korzystają ze środków unijnych. Niestety, w wielu przypadkach jest ona konieczna, chodzi przecież o wydawanie pieniędzy publicznych. Ale myślę, że trzeba usiąść w takim gronie, które o wielu rzeczach decyduje i powiedzieć: no zaraz, nie przesadzajmy. Niech to ma jakiś życiowy, realny wymiar, który będzie miał sens. Znajdźmy jakiś środek. Jest temat. Na pewno trzeba się tym zająć.
Ja zawsze wychodzę z założenia, że trzeba się spotykać z ludźmi i rozmawiać o ich codziennych sprawach oraz problemach. No i oczywiście słuchać też ekspertów, którzy są fachowcami. To jest dla mnie doświadczenie z okresu, kiedy byłam posłanką.

No właśnie. W Sejmie pracowałaś w bardzo ważnych i trudnych komisjach. Twoja działalność parlamentarna została oceniona bardzo wysoko. W rankingu tygodnika „Polityka” trzykrotnie znalazłaś się w dziesiątce najlepszych parlamentarzystów VII kadencji. Jak wyobrażasz sobie pracę w Parlamencie Europejskim? W Sejmie na początku pytano nas, w jakich komisjach chcemy pracować. Co odpowiesz, gdy takie pytanie padnie w Brukseli?
Odpowiedź wcale nie jest łatwa. Może wynika z faktu, że różnymi rzeczami się interesuję. Bo oczywiście to najprostsze: prawniczka, była w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka i w Komisji Kodyfikacyjnej – to pewnie do podobnych komisji powinna trafić w Parlamencie Europejskim. Być może… Być może do tej dotyczącej praw człowieka.
Gdy jednak myślę o sprawach będących wyzwaniami dzisiejszej Unii, na przykład o wielkim marnotrawstwie żywności w sytej Europie. O tym, co powinno stać się standardem, o zamkniętym obiegu gospodarczym, czyli o recyklingu. To są tematy niesamowicie ważne i interesujące. Ja sobie to wszystko przemyślę. Też nie można tak się zachowywać… Jeszcze mnie tam nie ma, a już sobie wybrałam. Trochę skromności, drogi Kolego.

Wobec tego wracamy do Polski. Kandydatki i kandydaci Sojuszu Lewicy Demokratycznej startują w ramach Koalicji Europejskiej. Wraz z polityczkami i politykami PO, PSL, Nowoczesnej i Zielonych. Jak się odnajdujesz w tak różnorodnym towarzystwie?
Tak naprawdę każdy musi robić swoje. My właściwie spotykamy się w tym gronie tylko na konferencjach prasowych. Jest mi oczywiście bardzo miło, gdy słyszę jak koledzy i koleżanki z innych partii wyrażają się o mnie w ciepłych słowach. Ale to wynika z tego, że znają mnie z czasów wspólnej pracy parlamentarnej. Jest jednak rzeczą oczywistą, że każdy walczy o swoje.
Ta kampania ma właściwie dwa oblicza. Jedno to jest to, co my robimy wspólnie – głównie te konferencje. A pozostała robota – ta najważniejsza i najtrudniejsza – to docieranie do swojego elektoratu, bądź elektoratu niezdecydowanego. Albo elektoratu, który jest teoretycznie w naszym zasięgu. Ale trzeba go do siebie przekonać. To jest naprawdę bardzo dużo pracy, nieporównywalnie więcej niż w wyborach parlamentarnych, gdzie ma się kilkanaście powiatów. A tu są dwa województwa: cały Dolny Śląsk i Opolszczyzna. Dlatego chciałabym podziękować kolegom i koleżankom, którzy mnie bardzo wspierają i wszystko to organizują. Efekt końcowy będzie zależny od tego, do ilu osób uda nam się dotrzeć.
Powiem tak: wykonujemy co trzeba. To, co do nas należy. Śmiejemy się z sondaży, bo ciągle coś innego pokazują. Prawdziwy sondaż będzie 26 maja.

Co będzie miało decydujący wpływ na wynik tego „prawdziwego sondażu” 26 maja?
Zapewne wiele czynników. Powiem o jednym. Byłam przerażona, a właściwie nie przerażona, a zasmucona, gdy dowiedziałam się, że są gminy, gdzie w wyborach europejskich chodzi głosować 11 procent wyborców. Błagam – niech to się zmieni! Świadomość wielu naszych obywatelek i obywateli musi ulec zmianie. Jak się komuś wydaje, że ta Europa, ta Bruksela jest tak daleko… Nie – jest na wyciągnięcie ręki. I masa rzeczy związanych z rozwojem naszego kraju tam się zaczyna. Nasza pozycja i stabilizacja, przyszłość całej Europy. To jest ogromnie ważna rzecz. Więc proszę Państwa wszystkich, żebyście głosowali. A te 11 procent niech to będą tylko bajki z przeszłości.

Ostatnie pytanie. Wiemy, jaka była Europa kiedyś. Widzimy, jaka jest dzisiaj. Nie pytam Cię o Twoje marzenia w perspektywie miesiąca. Bo każdy, kto startuje w wyborach, marzy by je wygrać. Ale powiedz, jak powinna wyglądać Europa i Polska za piętnaście lat – gdy będziemy świętowali trzydziestolecie przystąpienia do Unii Europejskiej?
To jest jedno z najważniejszych zadań. Żeby standard życia w Polsce systematycznie się podnosił. Żebyśmy mogli stopniowo dorównywać tym, którzy dzisiaj są w lepszej od nas sytuacji. Żeby nasze dzieci i wnuki miały większy komfort życia we wspólnej Europie.

A szczególne zadania dla lewicy…
No to są właśnie zadania dla lewicy. Podniesienie poziomu życia – wyższe płace, szczególnie w mniej zamożnych krajach Unii – o tym lewica mówi przed wyborami europejskimi. Na przykład, jaka powinna być minimalna płaca i emerytura we wszystkich państwach Unii. To powinno być zrobione na poziomie unijnym i powinniśmy do tego dążyć. Będzie to prowadziło do wyrównania szans pracowników, w tym również ludzi młodych, w różnych krajach. By nie musieli wyjeżdżać „za chlebem” za granicę. Nigdy nie twierdziłam, że wszyscy musimy być milionerami. Ale najważniejszym jest, aby każdego stać było na godne, dostatnie i spokojne życie.

A euro…
No właśnie. Jak to jest z tą walutą euro? Wchodziliśmy w gronie 10 państw do Unii Europejskiej, a obecnie w siedmiu z nich jest już euro. Nie ma tylko u nas, nie ma na Węgrzech i nie ma w Czechach. To jest kolejny super ważny temat do dyskutowania. Przecież to jest procedura, której nie da się załatwić w 3 lata. To jest temat do dyskusji z ekspertami – ale ona musi się toczyć, bo już od dawna takiej debaty właściwie nie ma.
Wiem, że nie poruszyliśmy wielu tematów. Ale tak jak powiedziałaś, przede wszystkim mamy pracę do wykonania. Byśmy za dwa tygodnie mogli powiedzieć, że Dolny Śląsk, Opolszczyzna i Sojusz Lewicy Demokratycznej mają swoją reprezentantkę w Parlamencie Europejskim.
Proszę o Wasz Głos. Lista numer 3 Koalicji Europejskiej. Miejsce 3. Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska. Serdecznie pozdrawiam wszystkie Czytelniczki i Czytelników „Trybuny”.

Najnowsze

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Współczesna narracja o sukcesie często ignoruje znaczony wpływ pochodzenia społecznego i warunków życiowych na osiągnięcia jednostki. Wiele osób, pomimo ciężkiej pracy, nie osiąga tego samego poziomu sukcesu co ci z uprzywilejowanych rodzin. Dane pokazują, że kraj, w którym się urodzono, majątek rodzinny oraz edukacja rodziców mają ogromne znaczenie. Bogata historia osobistych sukcesów, jak Schwarzenegger, ukrywa systemiczną nierówność. Równość szans wymaga poprawy jakości edukacji, dostępu do mieszkań i usług zdrowotnych, co jest kluczowe dla sprawiedliwości społecznej.

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Stowarzyszone członkostwo Kanady w Unii Europejskiej to więcej niż tylko temat do dyskusji; to potencjalny krok ku zbudowaniu nowego bloku gospodarczego państw, które pragną współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, lecz nie chcą być ich zakładnikami. Przewodnicząca Komisji Europejskiej i premier Kanady już o tym mówią, a Australia i Nowa Zelandia mogą być następne. Chociaż nie ma jeszcze formalnej definicji tego statusu, zmienia się sposób postrzegania integracji – od geograficznej ku kooperacji opartej na wspólnych interesach. Czy to początek nowej ery dla Europy i jej potencjalnych sojuszników?

Lewica Dowozi – 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami

Lewica Dowozi – 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami

Na konwencji Lewicy, Włodzimierz Czarzasty zadeklarował zdecydowane stanowisko: „ani kroku wstecz przed prawicą”. Politycy Lewicy, w tym Magdalena Biejat i Katarzyna Kotula, podkreślili zagrożenia dla praw kobiet, świeckiego państwa i praw mniejszości, ostrzegając przed wzrastającym wpływem radykalnej prawicy, którą Kotula nazwała „faszyzmem”. Czarzasty zwrócił uwagę na konieczność obrony wartości lewicowych, apelując o opór wobec ustępstw. Lewica wskazuje na konkretne konsekwencje polityki prawicy, w tym ograniczenia dotyczące aborcji czy edukacji, oraz podkreśla znaczenie swojej obecności w rządzie dla obrony praw społecznych.

Jak skutecznie uczyć zdrowia psychicznego w szkołach?

Jak skutecznie uczyć zdrowia psychicznego w szkołach?

Edukacja zdrowotna ma na celu przygotowanie młodych ludzi do radzenia sobie z różnorodnymi wyzwaniami, zarówno fizycznymi, jak i emocjonalnymi. Uczy, jak rozpoznawać kryzysy, respektować granice oraz właściwie korzystać z internetu. W przeciwieństwie do wcześniejszego WDŻ, koncentruje się na zdrowiu i bezpieczeństwie ucznia, a nie na modelach życia rodzinnego. Ważne jest, by uczniowie nabyli kompetencje do wyrażania swoich potrzeb i granic. Edukacja ta powinna kłaść nacisk na praktyczne umiejętności, które są kluczowe w dorosłym życiu.

Tanie miejsce w akademiku wciąż na wagę złota.

Tanie miejsce w akademiku wciąż na wagę złota.

Studencka rzeczywistość w Polsce to dramat! Warszawa ogłaszająca się akademicką stolicą, z nieznośnym wynikiem 17 studentów na jedno miejsce w akademiku. Miejsca kurczą się, a czynsze rosną – w stolicy nawet do 5,4 tys. zł za trzypokojowe mieszkanie. Prywatne akademiki, droższe, ale kuszące luksusem i wygodą, teraz stają w szranki z rynkiem wynajmu. Wydaje się, że drogo i rzadko – ale nadzieja na poprawę tli się w modernizacjach i nowych inwestycjach.

Sprawdź również

Polska polityka: Nowe skandale w PiS

Polska polityka: Nowe skandale w PiS

Cyrk Prezesa „Jestem cały czas na szóstym piętrze, przy drzwiach prowadzących do gabinetu rektora. Tutaj znajduje się ta słynna już kanapa, przez którą pan Cudak próbował przejść. Czuwam, żeby nie doszło do siłowego wejścia”, tak Maria Kurowska, poseł PiS,...

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

123,3 mld euro, czyli około pół biliona złotych – tyle według obecnej propozycji Komisji Europejskiej ma przypaść Polsce z nowego budżetu UE na lata 2028–2034. To największa krajowa koperta w całej Unii. Problem w tym, że sama wielka liczba niewiele mówi o tym, czy...

Tusk kontra Nawrocki: Konflikt o Ceny Paliwa

Tusk kontra Nawrocki: Konflikt o Ceny Paliwa

Tusk kontra Nawrocki. Spór o ceny paliw nie jest już wyłącznie sporem gospodarczym. Coraz wyraźniej staje się częścią większego konfliktu między rządem Donalda Tuska a prezydentem Karolem Nawrockim. Nawrocki od początku swojej prezydentury intensywnie korzysta z...