Cyrk Williamsa na torze Interlagos

20 lis 2019

Przedostatni w tym sezonie wyścig Formuły 1, Grand Prix Brazylii na torze Interlagos w Sao Paulo, wygrał kierowca ekipy Red Bulla Max Verstappen. Niewiele brakowało, a Holendrowi szanse na triumf zniweczyłby Robert Kubica, którego techniczy Williamsa wypuścili z pit-stopu niemal pod koła bolidu Verstappena. To nie był jedyny paskudny numer jaki brytyjski zespół wyciął Polakowi w Brazylii.

Kubica ukończył wyścig o Grand Prix na 16. pozycji, ale był ostatnim z kierowców, którzy ukończyli zmagania. Do mety tym razem nie dojechali Lance Stroll z Racing Point, Valtteri Bottas z Mercedesa i obaj jeźdźcy Ferrari – Sebastian Vettel oraz Charles Leclerc, którzy w bratobójczym pojedynku na torze rozbili swoje bolidy. Na Interlagos rządził tym razem Verstappen, który prowadził od startu do mety, a jego zwycięstwo stanęło pod znakiem zapytania tylko raz, gdy Holender wyjeżdżał na tor po pierwszej zmianie opon. Niemal w tym samym momencie do pit-stopu zjechał Kubica, ale z jakiegoś powodu, notująca we wcześniejszych wyścigach najlepsze czasy przy zmianach ogumienia obsługa techniczna Williamsa, tym razem przytrzymała auto Polaka przez kilka sekund dłużej i wypuściła go w najmniej odpowiednim momencie, nie informując przy tym o nadjeżdżającym właśnie aucie Red Bulla. Nieświadomy tej sytuacji Kubica w alei serwisowej wpakował się holenderskiemu kierowcy niemal pod koła i zmusił go do gwałtownego zjazdu w bok, co groziło uderzeniem w bandę i rozbiciem auta.

Wściekły Verstappen klął jak szewc, bo na chwilę utknął za Polakiem i gdy obaj w końcu wrócili na tor, na prowadzenie wyszedł Lewis Hamilton. Holender był jednak tego dnia znakomicie dysponowany i świetnym manewrem wyprzedził świeżo upieczonego mistrza świata, odzyskując utraconą pozycję lidera wyścigu. Williams za ten incydent został ukarany pięcioma sekundami przymusowego postoju w kolejnym pit-stopie, zaś Kubicy wlepiono dwa punkty karne do licencji.

Kubica po wyścigu przeprosił holenderskiego kierowcę. „Nie widziałem go, a gdy usłyszałem, że nadjeżdża, było już za późno na reakcję. Jest mi przykro, bo sam wiem jak denerwujące są takie incydenty, gdy walczy się na czele stawki. Przepraszam” – powiedział Kubica. Co ciekawe, sędziowie ostatecznie uznali, że to Polak z własnej winy pozostał dłużej w boksie i przez to wyjechał z opóźnieniem prowokując niebezpieczną sytuację.

Ta sytuacja po raz kolejny pokazuje, jak złe relacje ma obecnie polski kierowca z brytyjska ekipą. Podczas piątkowego trening samochód Kubicy przy wyjściu z zakrętu przestał reagować na ruchy kierownicy i wyleciał z toru rozbijając się o bandę. Mechanicy poskładali bolid, ale użyli do tego części zapasowych w starszej specyfikacji, co oznaczało, że polski kierowca znów będzie się ścigał niekonkurencyjnym bolidem. Mimo to Kubica w niedzielę jak zawsze wystartował wybornie i wyprzedził drugiego z kierowców Williamsa, George Russella i dosyć długo jechał przed Brytyjczykiem, ale oba auta brytyjskiej ekipy zamykały stawkę. Sytuacja zmieniła się po pierwszej wizycie w alei serwisowej. Młody Brytyjczyk wyprzedził naszego kierowcę w najmniej spodziewanym momencie.

Niebieska flaga w wyścigach Formuły 1 oznacza, że zawodnik lub zawodnicy zaraz zostaną zdublowani. Dobrym obyczajem jest, że przepuszcza się kierowców walczących o czołowe lokaty. Tymczasem niebieską flagę postanowił wykorzystać Russell, żeby wskoczyć przed Kubicę. Polak nawet się nie bronił przez atakiem kolegi z zespołu, ale był zdziwiony jego zachowaniem. „Z reguły jak się jedzie na dwóch ostatnich miejscach i ma się niebieskie flagi, to puszcza się gości, którzy o coś się ścigają, a nie walczy z kolegą z zespołu” – cierpko skomentował zachowanie Russella polski kierowca.

Na swoim złomie Kubica i tak nie miał szans na wyprzedzenie żadnego z rywali, natomiast dysponujący lepszą wersją bolidu FW42 Russell awansował na 12. pozycję tylko dlatego, że w końcówce dwukrotnie na torze pojawiał się samochód bezpieczeństwa. Punktów do klasyfikacji konstruktorów jednak nie zdobył, a zatem na koncie brytyjskiego zespołu nadal pozostaje jeden punkt wywalczony przez Kubicę. I pewnie tak już pozostanie do końca sezonu. Nie zmienia to jednak wrażenia, że ekipa Williamsa u schyłku współpracy pogrywa sobie z polskim kierowcą już na całego, lekceważąc przy tym także interesy sponsorującego brytyjski team PKN Orlen. Dobrze, że ta farsa wkrótce się skończy.

 

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...