Polki sensacyjnie ograły Amerykanki

6 paź 2022

Polskie siatkarki pokonały w środę w Łodzi mistrzynie olimpijskie Amerykanki 3:0 (25:23, 25:20, 25:18) w meczu drugiej fazy grupowej mistrzostw świata. To czwarte zwycięstwo drużyny Stefano Lavariniego, które zwiększyło szanse biało-czerwonych na grę w ćwierćfinale.

Reprezentacja Stanów Zjednoczonych była kolejnym rywalem Polek z najwyższej światowej półki. W dwóch ostatnich meczach turnieju biało-czerwone przegrały z Turcją (2:3) w Gdańsku i z broniącą tytułu Serbią (0:3) w Łodzi. W środę w hali Atlas Arena musiały stawić czoła złotym medalistkom turnieju olimpijskiego w Tokio. Do tego Amerykanki to najlepiej serwujący i przyjmujący zespół z uczestników mundialu.

Dla polskiej drużyny stawka spotkania z wiceliderem grupy F była wysoka nie tylko ze względu na klasę rywala. Mimo już trzech porażek współgospodynie mundialu wciąż miały bowiem szansę na grę w ćwierćfinale. Aby zbliżyć się do tego celu i z przedostatniego miejsce przesunąć się w górę tabeli potrzebowały jednak zwycięstwa.

Polki zaczęły jednak najgorzej, jak mogły. Podobnie jak dzień wcześniej z Serbią, pozwalały rywalkom na wszystko. Amerykanki pierwszy punkt oddały gospodyniom po objęciu prowadzenia 5:0. Dobrą zaliczkę mistrzynie olimpijskie utrzymywały do stanu 10:4, kiedy przez blok nie mogła przebić się Zuzanna Górecka. To nie załamało jednak Polek, wśród których świetnie spisywała się Magdalena Stysiak. Liderka ciągnęła biało-czerwone i po jej kolejnym ataku było już tylko 11:9 dla USA.

Później gra toczyła się punkt za punkt, a od stanu 17:16 inicjatywę przejęły podopieczne Lavariniego. Do remisu 17:17 doprowadziła blokiem Kamila Witkowska, a po długiej wymianie punkt zdobyła Olivia Różański. To było pierwsze prowadzenie Polek w meczu, którego nie oddały do końca seta. Jego końcówka była pojedynkiem Stysiak z Andreą Drews. Amerykańska atakująca obroniła piłkę setową, lecz po chwili Sarah Parsons zepsuła zagrywkę.

Świetną grę Polki kontynuowały w drugim secie. Na jego początku wychodziło im wszystko, a szczególnie gra blokiem. Ważne punkty zdobywały środkiem Agnieszka Korneluk i Witkowska. Po bloku tej pierwszej na Drews było 6:2 dla polskiego zespołu, a po serwisie środkowej ŁKS Commercecon – 13:6.

Amerykanki po słabym początku wróciły jednak na swój poziom gry i odrobiły starty. Po ataku środkiem Chiaki Ogbogu Polki prowadziły już tylko 18:17. Przetrwały jednak trudniejsze chwile i znów przejęły inicjatywę. Ponownie na siatce rządziła Korneluk, a ważne punkty zdobywały Różański i Stysiak. Atakująca zdobyła też 25. punkt w tym secie.

Gospodynie nadawały też ton grze w trzecim secie. Ta partia zaczęła się od trudnych dla przeciwniczek zagrywek Joanny Wołosz. Nadal świetnie spisywał się blok Polek. Po kolejnym ataku Korneluk biało-czerwone wygrywały 7:3, kiedy Różański zatrzymała na siatce Drews było 14:9, a po bloku Góreckiej – 18:12. Taka zaliczka i koncertowa gra Polek była gwarancją zwycięstwa w tym secie i całym meczu. Dwie ostatnie piłki również były zasługą szczelnego bloku.

To było pierwsze zwycięstwo Polek nad zespołem Stanów Zjednoczonych od 12 lat. I najlepszy mecz podopiecznych włoskiego trenera Stefano Lavariniego w mistrzostwach świata. 

Powiedzieli po meczu

Jedną z bohaterek sensacyjnej wygranej z triumfatorkami turnieju olimpijskiego w Tokio była Magdalena Stysiak. Atakująca reprezentacji Polski zdobyła 19 punktów, nie tylko z ataku, ale także blokiem, który okazał się jednym z kluczy do sukcesu.

Jak zdradziła w pomeczowej rozmowie z dziennikarzami 21-letnia siatkarka, szybkie zwycięstwo nad jednym z najlepszych zespołów na świecie przewidział jej brat Tomasz, który w przeszłości również grał zawodowo siatkówkę. „Napisał mi, że wygramy w 50 minut. Jakby obstawił, wygrałby miliony” – powiedziała.

Zaznaczyła, że na boisko z szatni wyszły po rozmowie z trenerem bardzo zmotywowane i były przekonane, że potrafią grać dobrą siatkówkę i są w stanie powalczyć z Amerykankami.

„Gdy na początku pierwszego seta pojawiły się lekkie zawirowania, wierzyłyśmy, że z tego wyjdziemy. Amerykanki były w szoku, że tak umiemy grać i chyba my same też. Miałyśmy rywalki bardzo dobrze rozpisane. Wiedziałyśmy, czego się po każdej z nich spodziewać – gdzie atakuje, jak kiwa, jak zagrywa. Było to widać też po naszym bloku. Dlatego Amerykanki nas niczym nie zaskoczyły” – tłumaczyła. 

Stefano Lavarini w ciągu dwóch dni przeżył istną huśtawkę nastrojów. Po kiepskim meczu z Serbią był oczywiście przybity. Teraz po triumfie nad Amerykankami nie krył entuzjazmu: „To był nasz wielki mecz. To niewiarygodne, że to się wydarzyło! Ważne jest to, że zobaczyłem zawodniczki, które czerpią radość z tego, że mogą grać z najlepszymi na świecie. Do tej pory miałem wrażenie, że grając z czołowymi ekipami są bardziej wystraszone. Tym razem cieszyły się każdą piłką. Widziałem podejście, które mówiło, że dziewczyny są zadowolone z gry na mundialu, ale też brak pewności, że sobie poradzą – mówił po meczu szczęśliwy Stefano Lavarini. 

W świetnym nastroju była Joanna Wołosz (kapitan reprezentacji Polski): „Wróciłyśmy do szaleńczej euforii, którą pokazywałyśmy w Gdańsku. Napędzałyśmy się pozytywną energią. Tego zabrakło we wczorajszym meczu z Serbią (0:3) i po kolacji miałyśmy krótkie spotkanie w swoim gronie. Powiedziałyśmy sobie, że nie mamy nic do stracenia, że najważniejsze jest to, żebyśmy zostawiły w kolejnych meczach w Łodzi serce i wszystko, co mamy najlepsze. No i podziałało. Jesteśmy chyba wszystkie w szoku. Takie zwycięstwo na pewno buduje, ale jeszcze nic nie wygrałyśmy. Ale z drugiej strony pokonać mistrzynie olimpijskie to jest coś wielkiego, co może się już w życiu nie powtórzyć. Oby nas to popchnęło dalej, bo widać, że ten zespół się buduje. Dziś sobie otworzyłyśmy furtkę do dalszych gier, ale musimy to potwierdzić w piątek i sobotę”.

Wtórowała jej Agnieszka Korneluk (środkowa reprezentacji Polski): „Po spotkaniu z Serbią, który zupełnie nam nie wyszedł, do meczu z USA podeszłyśmy na pełnym skupieniu i pozytywnej motywacji. Gra się tak, jak przeciwnik pozwala i tak naprawdę jest. Dziś dołożyłyśmy cegiełkę do tego, że Amerykankom grało się trudniej. To też kolejny mecz, którego nie zaczęłyśmy dobrze. Ale potrafimy się podnieść, co też jest ważne. Walczymy o każdą piłkę i to przynosi skutek. Fajnie, że w końcu przełamałyśmy się z czołowym zespołem. To dla nas bardzo ważne zwycięstwo”.

Czwartek był dniem przerwy w rywalizacji w gr. F. W piątek biało-czerwone zagrają z Kanadą, a w sobotę z Niemcami. Oba mecze zaplanowane są na godzinę 20:30. Polki w ośmio zespołowej grupie F zajmują obecnie 4 miejsce z 13 punktami. Awans do ćwierćfinału wywalczą cztery pierwsze drużyny.

bnn/pap

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Proces polski

Proces polski

Łaźnia Nowa teatr obywatelski, postanowił zmierzyć się z Eligiuszem Niewiadomskim inscenizując jego proces. Bazując na sprawozdaniach z realnego procesu postarano się oprócz ról historycznych odegrać role symboliczne, rozpisując proces na głosy. Mamy ciekawy pomysł...

Jak szaleć to muzycznie

Jak szaleć to muzycznie

Jesienią Warszawa żyje muzyką. To nie jest tylko Warszawska Jesień, Jazz Jamboree czy tegoroczna wisienka na torcie: Konkurs Chopinowski. To także Szalone Dni Muzyki — czyli festiwal, który w ciągu trzech dni gromadzi na widowniach największą liczbę melomanów,...

Pożeracz rzeczywistości

Pożeracz rzeczywistości

„Jestem pożeraczem rzeczywistości” – mówi o samym sobie Lars Noren, pisarz i zarazem bohater przedstawienia „Malexander”. Sęk w tym, że czasami rzeczywistość pożera pożeraczy. Tak jak to stało się w szwedzkim Malexander 25 lat temu, gdzie w napadzie na bank zginęło...

Prawicowa rewolucja kulturalna

Prawicowa rewolucja kulturalna

Dzisiaj o tym, jak prawacy wpadli w szał, bo inni mają czelność dobrze się bawić. W ten weekend przez internet, a zwłaszcza takie szemrane miejsca jak X, przetoczył się prawdziwy walec frustracji z powodu premiery gry Assassin’s Creed: Shadows. Prawaki upodobały sobie...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...