
Zaledwie dzień po ogłoszeniu pełnego otwarcia Cieśniny Ormuz Iran zmienił kurs. W sobotę władze w Teheranie poinformowały, że ponownie obejmują „ścisłą kontrolę” nad ruchem przez strategiczny szlak morski. To odpowiedź na decyzję USA o utrzymaniu blokady irańskich portów mimo trwających rozmów o porozumieniu.
Wczorajsza ulga okazała się więc krótkotrwała. Donald Trump zapowiedział, że blokada pozostanie w mocy, jeśli nie dojdzie do szerszego układu z Teheranem. Dodał też, że nie wyklucza zakończenia rozejmu po jego wygaśnięciu. Iran odpowiada, że przy takiej presji swobodny przepływ przez Ormuz nie może być traktowany jako rzecz oczywista.
Sytuacja pozostaje jednak bardziej złożona, póki co mimo irańskich gróźb Ormuz nie został całkowicie sparaliżowany. To pokazuje, że nie chodzi dziś o pełne odcięcie trasy, lecz o narzucenie warunków przejścia i zachowanie wpływu na przepływ przez ten korytarz. Czy można się temu dziwić, skoro przez Ormuz przechodzi około 20 mln baryłek ropy i paliw dziennie, czyli mniej więcej jedna piąta światowej konsumpcji płynnych paliw? Po amerykańskiej agresji, która zostawiła po sobie rozległe zniszczenia w kraju, Teheran musi myśleć nie tylko o bezpieczeństwie, ale także o pieniądzach potrzebnych na utrzymanie państwa i odbudowę. W takiej sytuacji Ormuz staje się nie tylko symbolem siły, ale też jednym z nielicznych realnych narzędzi nacisku w walce o środki, złagodzenie presji i warunki przyszłego porozumienia.
Równolegle trwa gra dyplomatyczna. Reuters podał, że Pakistan i Egipt pracują nad kolejną próbą trwałego porozumienia między USA a Iranem, a druga tura rozmów ma odbyć się w poniedziałek w Islamabadzie. Do szerszych działań na rzecz deeskalacji włączają się także Turcja i Arabia Saudyjska. W dyplomatycznych kuluarach pojawiają się nawet niepotwierdzone spekulacje o możliwym osobistym włączeniu się Donalda Trumpa w dalszy etap negocjacji.
Ogłaszana przez Waszyngton deeskalacja pozostaje na razie bardziej deklaracją niż trwałym faktem. Rozejm formalnie obowiązuje, ale stawką pozostają warunki pokoju, utrzymanie blokady i przyszłe zasady funkcjonowania Ormuzu. Jeśli poniedziałkowa runda w Islamabadzie rzeczywiście zakończy się pomyślnie, może się okazać, że o dalszym biegu wydarzeń zdecydują już nie same komunikaty wojskowe, lecz warunki politycznego układu między Waszyngtonem i Teheranem.









