Świat zmarnowanego dzieciństwa

Źródło: © UNICEF / UNI767014 / Nateel

Dzieci w społeczności międzynarodowej:

Piszę ten tekst ze łzami w oczach i z bólem w sercu jako ojciec, który poświęcił najlepsze lata swego życia wychowaniu własnych dzieci – „nieba im sowicie przychylając”. A teraz, co widzę we wieczornych oraz w obcojęzycznych programach telewizyjnych, szczególnie nadawanych przez odważną katarską stację Al Jazeera. Widzę, m.in., bardzo wygłodniałe tłumy palestyńskich oraz afrykańskich i innych dzieci błagających rozpaczliwie, z narażeniem życia, o marne pożywienie; widzę także już martwe dzieci owinięte w białe całuny i chowane w licznych mogiłach na pustynnych piaskach Palestyny i krajów Afryki Środkowej; widzę już gasnące z głodu, z pragnienia i z braku opieki lekarskiej wychudzone szkielety dziecięce, niewinne ofiary szowinizmu oraz okrutnej i niezwykle brutalnej neoliberalnej „cywilizacji” nieludzkiej! To ona ponosi odpowiedzialność za bezmiar cierpień, śmierci, krwi i łez znacznej części dzieci oraz młodzieży dorastającej na Ziemi.

Wśród fachowców i niefachowców zauważalne są dość znaczne niedomowienia oraz rozbieżności dotyczące samej definicji dzieci i młodzieży dorastającej, głównie gdy chodzi o precyzyjne wyznaczenie ram wiekowych tych obydwu grup społecznych. Najwyraźniej jest to kwestia raczej subiektywna uzależniona od tego, kto i co preferuje w tych dywagacjach? Można wszakże pokusić się o optymalne określenie owych ram wiekowych. Np. obejmują one najmłodsze i młode istoty ludzkie w przedziale od 1 do 18 lat, jak to postuluje Konwencja o Prawach Dziecka. Z kolei, Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka zakłada liczenie wieku dziecięcego od poczęcia płodu do osiągnięcia 18 lat. W tych ramach wyodrębnione zostały następujące podgrupy wiekowe: – wczesne dzieciństwo (od 1 do 6 lat), – późne dzieciństwo (od 6 do 12 lat) i okres dorastania (od 12 do 18 lat). Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że na świecie jest obecnie 1,3 mld nastolatków (adolescents) w wieku od 10-19 lat, ale ponad 1 mld spośród nich umiera corocznie.

Natomiast wedle danych UNICEF (United Nations International Children’s Emergency Fund, z siedzibą w Nowym Jorku) na świecie żyje (i jakże często tylko marnie wegetuje) nieco ponad 2,4 mld dzieciaczków w wieku poniżej 18 lat, spośród których prawie 2 mld przypadają na kraje rozwijające się z Globalnego Południa. Stanowi to (2,4 mld) ok. 25% ogółu ludzkości. Podział wedle kontynentów wygląda następująco: Afryka – 590 mln; Azja – 1,2 mld; Unia Europejska – 136 mln; Ameryka Północna – 95 mln; Ameryka Południowa – 140 mln i Oceania – 25 mln. Współczynniki urodzin (w przeliczeniu na 1.000 obywateli) wynoszą: Afryka – 32 niemowlęta; ponadto, Azja – 18; Europa – 10; Ameryka Północna – 12; współczynniki umieralności w przeliczeniu na 1.000 żywych urodzin = Afryka – 76; Azja – 31; Europa – 8; Ameryka Północna – 6.

Znamienne, że najwyższe wskaźniki dzietności i najniższego średniego wieku społeczeństwa występują w najbiedniejszych krajach Afryki. Np. w Nigrze (proszę nie mylić z Nigerią) średnia ta wynosi 15,1 lat (!). (Nota bene: w Nigrze średnia liczba dzieci wydanych na świat przez kobietę w wieku rozrodczym = 8! Taki jest absolutny współczesny rekord świata per capita w dziedzinie rozrodczości). Nieco większa średnia wieku społeczeństwa występuje w Demokratycznej Republice Konga = 20,5 lat. (Por. stosowny wykaz światowej czołówki państw o najmłodszych społeczeństwach zawarty w załączniku nr [1]). Natomiast na samym dole w tej klasyfikacji znajduje się Korea Południowa (aż dziw bierze) ze średnim wynikiem 1,12 dziecka na tamtejszą Koreankę w wieku rozrodczym oraz Tajwan – 1,11 i Singapur – 1,17. Znacznie bardziej płodne są natomiast kobiety hiszpańskojęzyczne, hispanic mothers (2,6) i ciemnoskóre, black mothers (2,5).

Natomiast niesamowity wręcz historyczny rekord wszechczasów w dziedzinie liczebności urodzin znajdujemy w Rosji – por. odnośnik [2]. Codziennie rodzi się na świecie około 346.000 noworodków, czyli ok. 127 mln rocznie. Ale spośród nich też codziennie umiera ok. 173.000, czyli ok. 63 mln maluszków rocznie. W ogólności, największa zachorowalność dzieci występuje w następujących krajach: Czad, Somalia, Nigeria, Laos i Etiopia. Z oficjalnych materiałów publikowanych przez ONZ wynika, że przy obecnym tempie urodzin i zgonów liczba ludności Matki Ziemi wzrośnie (umiarkowanie) do ok. 10 mld obywateli w okolicach roku 2050. Jest jednak niejedno „ale” w tej materii, a mianowicie to, w jaki sposób coraz liczniejsze ofiary wojen, rozbojów, zabójstw, wypadków, epidemii, aborcji, terroru itp. oraz bardzo groźnego mordercy, jakim jest głód wpływać będą na kształtowanie liczby ludności świata? Jeszcze nie wiadomo, ale widać to już wyraziście przez pryzmat ludobójstwa głodowego w Palestynie . Porównaj odnośnik numer [3].

Główne problemy dzieci:

Jest ich (problemów) ogromnie wiele i to bardzo groźnych! Najmłodsi, średnio młodzi i nastolatki napotykają na rozliczne często bardzo groźne wyzwania (dangerous challenges) już od maleńkości oraz na kolejnych etapach swego młodego życia. Walka z tymi problemami i z wyzwaniami przekracza znacznie ich siły oraz możliwości. Ilościowo i jakościowo problemów i wyzwań stale przybywa, a pomoc dzieciom i przeciwdziałanie wyzwaniom krajowym i globalnym ze strony starszych pokoleń stają się, z reguły, coraz bardziej niewystarczające, jedynie z chlubnym wyjątkiem Chin. Tam, po wielu latach trudnych eksperymentów (np. formuła rodziny typu 2+1), dokonała się istna jakościowa rewolucja społeczna oraz demograficzna zgodnie ze szlachetną generalną zasadą władz partyjnych i państwowych pn.: „people oriented policy” („polityka dla dobra obywateli”). W jej ramach urealniono tę politykę i parę lat temu zlikwidowano skrajne ubóstwo w społeczeństwie liczącym już prawie 1,5 mld obywateli, których średnia długość życia (life expectancy) wynosi już prawie 80 lat; zaś liczba dzieci i nastolatków chińskich w wieku poniżej 18 lat = ok. 287 mln.

Wymieńmy, tytułem przykładu, (chyba?) najważniejsze problemy i wyzwania globalne, na jakie napotykają obecnie, już od maleńkości, dzieci oraz nastolatki: 1.Aborcje – to wielki problem w skali całego świata.WHO szacuje, że coroczniedokonuje się na Ziemi ponad 73 mln aborcji, najwięcej przez kobiety ciemnoskóre. Aktualny globalny stan rzeczy w tej materii ilustruje odnośnik/załącznik nr [4] pn.: „Abortion Rates by Country, 2025” ukazujący ilość aborcji w przeliczeniu na 1.000 obywateli danego kraju. 2. Zachorowania – głównie epidemie i choroby zakaźne, na które cierpią miliony dzieci i nastolatków. Niemożliwością jest uzyskanie dokładnych całościowych danych w tej materii, choć WHO ocenia orientacyjnie łączną liczbę chorych dzieci i młodzików na 73 mln. Bowiem, nie sposób określić dokładnie tę liczbę w buszu afrykańskim, czy też w dżungli amazońskiej lub indonezyjskiej? Dostępne są jedynie relatywnie dokładne statystyki dotyczące chorych na pojedyncze przypadłości i dolegliwości – jak np. zapalenie płuc, w wyniku którego umiera corocznie ponad 700.000 dzieci i nastolatków, też coroczne 100.000 ofiar wypadków drogowych na całym świecie i in.

Można też wyodrębnić 6 najgroźniejszych czyli śmiertelnych chorób (killer diseases), które powodują najbardziej mordercze żniwa, a mianowicie: malaria, gruźlica, odra, ostre zapalenie dróg oddechowych, koklusz, cukrzyca. Oprócz tego w globalnym środowisku dzieci i nastolatków szaleją nie mniej groźne choroby i epidemie, jak np.: grypa, biegunka, anemia, astma, mukowiscydoza, niedożywienie, nadwaga (otyłość), autyzm, depresja i inne choroby psychiczne. 3. Sieroty – na świecie naliczono już ponad 140 mln sierot nie mających 1 lub 2 rodziców. Z tej liczby najwięcej sierot jest w Indiach – 30 mln; 4.Głód – z materiałów publikowanych przez UNICEF wynika, że obecnie głoduje na świecie łącznie ok. 8 mln dzieci z 48 krajów, spośród których 3 mln dzieci umiera corocznie w wyniku zagłodzenia; 5.Analfabetyzm – wedle danych UNESCO, na świecie aż 250 mln dzieci i nastolatków poniżej wieku 18 lat jest analfabetami nie potrafiącymi pisać i czytać. Znaczna część tej gromady analfabetów skupiona jest na obszarach Azji Południowej i Afryki Sub-saharyjskiej; 6. Alkoholizm – 155 mln nastolatków pije systematycznie alkohol lub cierpi na chorobę alkoholową; 7. Narkomania – Łącznie na świecie jest ponad 300 mln „zawodowych” narkomanów i w tej liczbie ok. 2 mln młodych zażywających głównie marihuanę;

8. Bezdomni – wedle danych UN Human Rights Office, na świecie jest około 100 mln osób (w USA – 4,2 mln) „żyjących, pracujących i mieszkających na ulicach”. „Ładne kwiatki”! Młodzi stanowią prawie 40% tej nieszczęsnej masy ludzkiej.; 9. Uchodźcy (migranci) – Wg danych UNICEF na półrocze 2025 r., dzieci i nastolatki stanowią prawie 50 mln spośród 122 mln wypędzonych (z domów = displaced people) uchodźców oraz migrantów; 10. Samobójstwa – WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) przeprowadziła ostatnio stosowne badania w tej kwestii w 90 krajach spośród 130 swych państw członkowskich. Z badań tych wynika, że rocznie dochodzi tam do 720.000 przypadków samobójstw, z czego 31,8% dotyczy dzieci i młodzieży w wieku do 18 lat. Średnie wskaźniki takich zgonów na lata 2024/25 są następujące: młodzieńcy – 10,5 samobójstw na 100.000 zgonów obywateli, a dziewczęta – 4,1 samobójstw też na 100.000 zgonów obywateli. Depresja i ból to także główne przyczyny samobójstw dzieci i nastolatków, przy czym zwiększa się liczba chłopców – samobójców.

11. Pedofilia i pornografia – to wielka plaga i nieszczęście dzieci, młodzieży oraz dorosłych , a jakże; to niewysłowiona hańba cywilizacji nieludzkiej istniejąca od zamierzchłych czasów. Z tym wszakże, iż w XXI wieku, zjawiska te osiągają bezprecedensowe apogeum dzięki postępowi technologicznemu, szczególnie, w środkach masowego przekazu. Jak podaje Global Child Safety Institute – w skali światowej rocznie ponad 300 mln dzieci i młodzieży pada ofiarą wyzysku i nadużyć seksualnych właśnie w wyniku ułatwień technologicznych w tej materii („technology facilitated sex exploitation and abuse”). Instytut dodaje, że (średnio) w 10 przypadkach na sekundę dzieci padają ofiarami owej „ukrytej pandemii” („hidden pandemic”). Prawie 13% dzieci świata (= 302 mln) aplikuje się filmy, zdjęcia i video seksowe. W skali globalnej 8% chłopców i 20% dziewcząt (w wielu przed 18 rokiem życia) doświadczyło za młodu wykroczeń seksualnych ze strony pedofilów. Zaś w USA ich ofiarami padła co piąta dziewczyna i co dwudziesty chłopiec. W Australii aż 93% przestępców seksualnych (sex offenders) stanowią mężczyźni. Co szósty tamtejszy dorosły mężczyzna przyznaje publicznie, że miał ciągoty seksualne w stosunku do dzieci i nastolatków w wieku poniżej 18 lat. W 2024 r. najwięcej przypadków nadużyć seksualnych (59% ogółu światowego) zanotowano w krajach …Unii Europejskiej, szczególnie w Holandii (82.605 przypadków) i na Słowacji (31.826). Por. źródło nr [5]. Watykan przyznaje, że 2% duchownych katolickich – to pedofile.

Potrzeba poprawy sytuacji:

Pragnę przeprosić Szanownych Czytelników za nadmiar liczb w niniejszym opracowaniu. Ale one, dosadniej niż najbardziej wyrafinowane słowa, obrazują dobitnie tę nieprawdopodobnie tragiczną sytuację dzieci i nastolatków na Ziemi oraz niewyraźne ich perspektywy. Powyższa, przecież tylko częściowa i niepełna, faktografia oraz jej analiza wykazuje wszakże dobitnie, że sytuacja, w której znajdują się najmłodsze pokolenia Ziemian staje się coraz bardziej dramatyczna i niebezpieczna. Taki jest również jeden z najbardziej kluczowych, acz raczej „niedostrzeganych” aspektów obecnych kryzysów polityczno-strategicznych i społeczno-gospodarczych oraz groźnych napięć w stosunkach międzynarodowych. Rzutuje to bardzo negatywnie na przyszłą „dorosłą” rolę cywilizacyjną obecnych najmłodszych i młodych pokoleń. Nie ma jeszcze pewności i gwarancji, że zdołają one uporać się z kolejnymi problemami cywilizacyjnymi, skoro ich kluczowe potrzeby i dylematy napotkane za młodu nie zostały rozwiązane w odpowiedni sposób. Istnieje przeto ryzyko, że przyszłe pokolenia społeczeństw oraz ich decydentów zapragną odpłacić poprzednikom „pięknym za nadobne” z tytułu okrutnej poniewierki doznanej za młodu. I co wtedy będzie? Obawiam się, że będzie niedobrze! Bowiem nadal brakuje efektywnej współpracy międzynarodowej oraz niezbędnej koordynacji globalnej w poczynaniach na rzecz dzieci i młodzieży dorastającej. Bez tego ani rusz na krok do przodu!

Wiadomo już, że nonszalanckie lekceważenie problematyki dzieci i młodzieży przez współczesnych decydentów na wszystkich szczeblach grozi bardzo poważnymi negatywnymi konsekwencjami dla rozwoju całego świata oraz poszczególnych narodów, państw i organizacji międzynarodowych. Np. w ramach obecnie budowanego dość mozolnie nowego wielobiegunowego ładu światowego trzeba by pilnie urealnić, zmodernizować i zoptymalizować globalną politykę demograficzną oraz położyć kres bestialskiemu zabijaniu dzieci i młodzieży, poczynając od aborcji aż po haniebne metodologie dzieciobójcze stosowane np. podczas II wojny światowej, w Strefie Gazy, w Afryce oraz w rozlicznych innych przypadkach. (Pamiętajmy, że tylko w jednym faszystowskim obozie koncentracyjnym, zwanym po niemiecku Auschwitz – Birkenau, hitlerowscy oprawcy zamordowali ponad 232.000 dzieci i młodych ludzi w wieku poniżej 18 lat; średnio zabijano około 130 dzieci codziennie). Z reguły uśmiercano też wszystkie noworodki urodzone w tym obozie).

Struktura demograficzna ludzkości jest następująca: 25% stanowią obywatele w wieku poniżej 15 lat; 65% – w wieku od 15 do 64 lat i 10% – w wieku powyżej 65 lat. Najnowsze prognozy demograficzne wykazują, iż następuje spadek liczby urodzin, szczególnie w Europie i w Azji, ale poważny, wręcz żywiołowy, ich wzrost widoczny jest w Afryce oraz w niektórych innych krajach Globalnego Południa. Przyczyny tych zjawisk są interesujące, acz czasami wręcz skrajne i sprzeczne pomiędzy sobą. Np. w miastach Globalnego Zachodu przychodzi na świat coraz mniej dzieci z uwagi na tamtejsze trudności ekonomiczne obywateli; choć jakość służby zdrowia, czy systemu oświatowego, szczególnie dla kobiet itp. ulega poprawie, co powinno zwiększać wskaźniki urodzin oraz zmniejszać wskaźniki umieralności niemowląt. Np. w Unii Europejskiej liczba ludności zmniejszy się do 419 mln obywateli unijnych w terminie do 2100 r. od obecnych 447 mln. Natomiast w krajach ubogich (rozwijających się) notowane są znacznie wyższe wskaźniki urodzin z uwagi na oczekiwania rodziców, jeśli chodzi o pomoc dzieci w pracy i w utrzymaniu rodziny oraz rodziców na starość. O ilości potomstwa decydują tam także i nierzadko czynniki kulturalne, względy religijne, obyczaje ludowe, nawyki pokoleniowe itp. W decyzjach o skali „urodzaju ludzi” rodzice i władze biorą też pod uwagę fakt, iż większa liczba dzieci wymaga proporcjonalnie większych nakładów na placówki ochrony zdrowia, na lekarzy, na szkolnictwo + nauczycieli itp.; ale mniej dzieci, to mniej pracowników w przyszłości.

Niedostatki oświatowe powodują poważne negatywne konsekwencje społeczno-ekonomiczne, bowiem młodzi pracownicy są z reguły niedokształceni, przez co mają ograniczony dostęp do rynku pracy. Z kolei, elementy dyskryminacji pomiędzy dziewczętami i chłopcami, powodujące zmniejszenie liczby dziewcząt w szkołach, przyczynia się jedynie do szkodliwego podnoszenia poziomu dysproporcji i nierówności pomiędzy obiema płciami. Natomiast niedostateczna służba zdrowia – to, w efekcie, mniej szczepień i więcej zachorowań, których liczba wzrasta także w wyniku niewystarczającego wyżywienia, notorycznego braku czystej wody pitnej, czy istnienia podłych niehigienicznych warunków sanitarnych powodujących choroby, szczególnie dot. przewodu pokarmowego (biegunka i in.). Na świecie rodzi się coraz więcej dzieci, choć, niestety, zwiększa się również wskaźnik śmiertelności noworodków.Różnica między tymi obydwoma wskaźnikami, na korzyść pierwszego, daje wynik w postaci niewielkiego wskaźnika przyrostu ludności dziecięcej (children’s population growth).

Jego prognozy na kolejne dziesięciolecia są następujące: 2025 r. – 2 mld dzieci; 2050 r. – 2,2 mld; i 2100 r. – 2,4 mld. Niemało! Trzeba przeto wiele nowych szpitali, szkół i miejsc pracy dla tej nowej młodziutkiej gromady globalnej. Ale kto i jak to zapewni? Bardzo wątpię! Szalejąca militaryzacja gospodarki pochłania pieniądze, które można by przeznaczyć na pokojowe cele. Jednak należy ocenić pozytywnie działalność głównych organizacji międzynarodowych zajmujących się problematyką dziecięcą. Oto one: 1. Ww. UNICEF rozwija swą jakże potrzebną i efektywną działalność charytatywną w 190 krajach oraz regionach świata, szczególnie w dziedzinie oświatowej, żywieniowej oraz w szeroko rozumianej ochronie dzieci i w przestrzeganiu ich praw; 2. Organizacja pn. Save the Children (Ratunek dla dzieci) skupia swe wysiłki na zapewnieniu dzieciom opieki zdrowotnej, na oświacie oraz na udzielaniu pomocy w nagłych przypadkach; 3. Stowarzyszenie pn. World Vision (Wizja świata) stara się zapewnić potrzebującym dzieciom pomoc humanitarną oraz realizację programów rozwojowych dla nich i dla ich rodzin. Potrzeby w tych dziedzinach są przeogromne. Np. w warunkach skrajnego ubóstwa wegetują setki milionów dzieci na świecie. Relatywnie najmniej ubogich jest w Finlandii i w Słowenii (w proporcji jedno na 10 dzieci), ale relatywnie najwięcej (co czwarte dziecko – 1 : 4) notujemy, m.in. w: Bułgarii, Italii, Rumunii, Hiszpanii, Turcji oraz w Meksyku, w Kolumbii i w USA (!). W świetle powyższych rozważań miejmy jednak nadzieję, że ofiara łez i krwi współczesnych dzieci i nastolatków przyniesie choć niewielką poprawę sytuacji przyszłych pokoleń.


Odnośniki/załączniki:  

[1]. Załącznik pn. „Kraje o najwyższym wskaźniku ludności w wieku poniżej 18 lat” („Countries with the Highest Percentage of Population Under 18 Years Old”). Źródło: Internet;

[2]. Uznawaną dość powszechnie światową „królową – matką płodności” wszechczasów jest Rosjanka, Walentyna Wasiliewa, żona prostego chłopa Fiodora (1707 r. – 1782 r.) ze wsi Szuja, która wydała na świat 69 dzieci (!): 16 bliźniaków, 7 trojaków oraz 4 czworaków; ww. miejscowość jest położona na południowy wschód niedaleko od Iwanowa;

[3]. UNICEF alarmuje, że w okresie od października 2023 r. do sierpnia 2025 r., w Palestynie zagłodzono na śmierć ponad 100 dzieci. Tego typu poczynania określane są jako: „wojna przeciwko dzieciom” („the War on Children”); ponadto, w komunikacie (statement) UNICEF z dnia 27.05.2025. stwierdzono, iż w ww. okresie, na terenie Strefy Gazy, zabito lub zraniono ponad 50.000 dzieci, zaś ich liczbę głodujących określono ogólnie na „dziesiątki tysięcy”. Ważna informacja: Sir Edward Jonathan Davey, przywódca brytyjskiej Partii Liberalno-Demokratycznej, zrezygnował z udziału w wystawnym bankiecie na cześć Prezydenta Donalda Trumpa, który odbył się na zamku w Windsorze, dnia 17.09.2025. Sir Davey stwierdził, co następuje: „as Trump dines at Windsor, children of Gaza are starving…” („podczas gdy Trump ucztuje w Windsorze, dzieci z Gazy umierają z głodu…”). Wypowiedź tę nadała brytyjska stacja TV Sky News;

[4]. Por. zał. pt. „Abortion Rates by Country 2025” – z Internetu;

[5]. Źródło: biuletyn ”Internet Watch Foundation”z dn. 26.04.2025.;

 * * * * *

Sylwester Szafarz

Poprzedni

We Francji znowu gorąco

Następny

Rozmowa telefoniczna Xi Jinpinga z prezydentem USA Donaldem Trumpem