Zwycięstwo bez opozycji

3 sie 2018

Sprawująca władzę od niemal 40 lat Kambodżańska Partia Ludowa (CPP) odniosła przygniatające zwycięstwo w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Było to możliwe, ponieważ z udziału w wyborach zostało wykluczone najsilniejsze ugrupowanie opozycyjne – Kambodżańska Partia Odrodzenia Narodowego (CNRP) zdelegalizowana w październiku ubiegłego roku.

 

Oficjalne wyniki wyborów mają być ogłoszone w połowie sierpnia jednak już dziś wiadomo, że CPP odniosła zdecydowane zwycięstwo. Rzecznik partii oświadczył, że spodziewa się, iż CPP zdobędzie wszystkie mandaty w 125-osobowym parlamencie. Poprzez wyeliminowanie z gry CNRP partia rządzącego od 33 lat premiera Hun Sena została pozbawiona jakiejkolwiek konkurencji. Pozostałe19 partii, które wystawiły swoich kandydatów, nie liczyły się w wyborczym wyścigu. Scena polityczna w Kambodży została bowiem zdominowana przez dwie polityczne siły – CPP i CNRP. W poprzednich wyborach przed pięcioma laty podzieliły się parlamentarnymi mandatami. CPP zdobyła ich 68 a CNRP 55. W sumie na oba te ugrupowania oddało głosy niemal 94 proc. wyborców. CPP wygrała wówczas wybory niewielką różnicą nieco ponad 4 proc. głosów. W ubiegłorocznych wyborach lokalnych CNRP utrzymała poziom poparcia ze strony wyborców zyskując 44 proc. głosów, co też mogło stanowić sygnał ostrzegawczy dla CPP.

W tegorocznych wyborach również należało oczekiwać równowagi sil. Jednak w październiku 2017 rządzącej partii udało się skutecznie wyeliminować z gry swojego głównego rywala. Sąd Najwyższy rozwiązał CNRP opierając się na oskarżeniach ze strony CPP o przygotowywani zamachu stanu w postaci kolejnej „kolorowej rewolucji”. Jeden z przywódców opozycji Kem Sokha został aresztowany po zarzutem zdrady stanu a inni opozycjoniści również byli aresztowani bądź udali się na do emigrację. W następstwie delegalizacji mandaty CNRP zostały rozdzielone pomiędzy pozostałe za wyjątkiem CPP partie, które uczestniczyły w wyborach.

CNRP wezwała do bojkotu wyborów. – Naród Kambodży nie ma możliwości rzeczywistego wyboru z powodu absencji CNRP – oświadczył za pośrednictwem twittera przywódca partii Sam Rainsy dodając, że jego ugrupowanie było jedynym, które mogłoby odebrać zwycięstwo partii obecnie rządzącej. Natomiast premier Hun Sen nazwał bojkot wyborów niszczeniem demokracji. Nawoływanie do bojkotu nie odniosło jednak oczekiwanego skutku. Inne partie nie wycofały się z uczestnictwa w wyborach a frekwencja, według danych Krajowej Komisji Wyborczej, wyniosła 80.49 proc. i była o 10 proc. wyższa niż w poprzednich z 2013 r.

Wybory zbojkotowała natomiast Unia Europejska a także Japonia i Stany Zjednoczone nie wysyłając tam swoich obserwatorów. Obecni byli jedynie przedstawiciele kilku krajów w tym Rosji, Chin i Indonezji z którymi osobiście spotkał się premier Hun Sen. Przeprowadzenie wyborów bez udziału najsilniejszego ugrupowania opozycyjnego skrytykowały międzynarodowe organizacje praw człowieka. Niektórzy ich funkcjonariusze, jak np. Phil Robertson z Human Rights Watch, nawoływali do wywarcia presji na władze Kambodży do podjęcia dialogu z CNRP w kwestii praw człowieka i demokratycznych reform. Zagraniczni obserwatorzy spodziewają się wprowadzenia sankcji wobec Kambodży. Pierwsze sankcje już wprowadziły Stany Zjednoczone obejmując nimi kambodżańskiego premiera, jego rodzinę i niektórych oficjeli. Bardziej dotkliwe mogą się jednak okazać restrykcje gospodarcze ze strony UE. Gospodarka Kambodży jest bowiem silnie uzależniona od eksportu artykułów odzieżowych na rynek unijny. W ubiegłym roku wartość sprzedaży do krajów Unii wyniosła 5,85 miliarda dolarów. Kambodży mogłoby także grozić usunięcie z unijnego programu Wszystko Oprócz Broni pozwalającego krajom Azji Południowo-Wschodniej na bezcłowy dostęp na rynek UJE.

Najnowsze

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

🔴 NOŻE W POLSKICH SZKOŁACH. MŁODZIEŻ POTRZEBUJE POMOCY, A PRAWICA I KOŚCIÓŁ WALCZĄ Z EDUKACJĄ ZDROWOTNĄ!

💔 Ostrołęka – dziewięć osób rannych. Pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie rani 37-letnią pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremnia potencjalny atak.

Co dzieje się z polską szkołą? Dlaczego młodzi ludzie sięgają po przemoc? I gdzie są dorośli, którzy powinni im pomagać?

Polska szkoła uczy wzorów, dat i przygotowuje do egzaminów. Ale czy wystarczająco uczy empatii, tolerancji, radzenia sobie z emocjami, szacunku do drugiego człowieka i rozwiązywania konfliktów bez przemocy?

📢 Właśnie takie umiejętności miała rozwijać między innymi edukacja zdrowotna!

Tymczasem część prawicy i hierarchii Kościoła katolickiego rozpoczęła przeciwko niej polityczną krucjatę. Straszenie seksualizacją, „lewacką ideologią”, apele o wypisywanie dzieci z zajęć. W tej wojnie niemal zniknęła rozmowa o zdrowiu psychicznym, przemocy rówieśniczej i potrzebie budowania zdrowych relacji.

❗ W roku szkolnym 2025/2026 z nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej korzystało zaledwie około 30 proc. uprawnionych uczniów.

❗ Badania pokazują, że przemoc, poniżanie i wyśmiewanie są codziennością wielu polskich uczniów.

❗ Wciąż brakuje łatwo dostępnej pomocy psychologicznej i skutecznego reagowania na zgłaszane problemy.

Nie można twierdzić, że polityczna walka z edukacją zdrowotną spowodowała ostatnie tragedie. Ale można i trzeba zapytać, dlaczego zamiast wspólnie budować bezpieczną szkołę, politycy i duchowni uczynili z edukacji kolejne pole ideologicznej bitwy.

Bo młodzież nie potrzebuje następnej wojny światopoglądowej dorosłych. Potrzebuje psychologów, mądrych nauczycieli, rozmowy, akceptacji i szkoły, która uczy nie tylko zdawania egzaminów, ale również życia w społeczeństwie.

⚠️ Czy naprawdę musimy czekać na kolejne tragedie, żeby zrozumieć, że empatia, tolerancja i zdrowie psychiczne nie są żadną ideologią?!

🔴 Kto nauczy nasze dzieci szacunku, jeśli dorośli wolą prowadzić ideologiczne wojny?

👉 O przemocy, zaniedbaniach polskiej szkoły, odpowiedzialności państwa i wojnie prawicy z edukacją zdrowotną piszemy w najnowszym artykule na TRYBUNA.INFO.

PRZECZYTAJ. BO CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO NASZYCH DZIECI.

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Sejm szykuje się do burzliwej debaty o budżecie 2027, gdzie wydatki państwa przekraczają bilion złotych, ale na mieszkalnictwo wpuszczono tylko żałosne 5,8 miliarda złotych. Przy takiej kwocie, czy można mówić o poważnym rozwiązaniu kryzysu mieszkaniowego? Bezpieczeństwo obywateli to nie tylko wojsko, ale też dostęp do zdrowia, edukacji i mieszkań. Wydatki na sprzęt wojskowy rosną, a mieszkalnictwo pozostaje na marginesie. To, co z tego budżetu dostaną obywatele, pokazuje, jakie są prawdziwe priorytety rządu.

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Europa zaczyna mówić językiem, którym Lewica mówiła wcześniej.
Parlament Europejski zajął się kryzysem dostępności mieszkań, podkreślając wzrost cen mieszkań i czynszów. Młodzi ludzie często pozostają u rodziców, mimo posiadania stabilnych dochodów. Lewica, będąca częścią koalicji rządowej, zwiększyła wydatki na mieszkalnictwo, jednak wciąż daleko jej do obiecanych kwot. Aby zrealizować hasło „Mieszkanie prawem, nie towarem”, Lewica musi skonfrontować się z realiami rządzenia .

Sprawdź również

Kobiety w Indiach mają dość życia w strachu.

Kobiety w Indiach mają dość życia w strachu.

Studentki wychodzą na ulice po kolejnych gwałtach Setki studentek wychodzą na ulice Delhi po serii brutalnych przestępstw seksualnych. Punktem zapalnym stała się sprawa 17-latki, która według policji została zgwałcona zbiorowo przez mężczyzn podających się za...