Flaczki tygodnia

Dlaczego pan prezes Kaczyński polecił budowę domów z „płaskimi dachami”?
Aby z góry było wiadomo, gdzie mieszkają zwolennicy PiS.

„Polskie marzenie” – taki telewizyjny pasek emitowano w TVP Info podczas sobotniego wystąpienia jaśniepana prezesa Kaczyńskiego.
Jego sterana twarz, pokurczona od stałej nienawiści do „zdradzieckich modr” i zdradzająca pierwsze starcze demencje, była w TVP Info wizerunkiem nowej, przyszłej, dumnej Polski. Tej na miarę wielkich polskich marzeń.

Jak powinna wyglądać za dziesięć, dwadzieścia lat ta przyszła bogata Polska, doganiająca już bogaty Zachód? Tak jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania trzydzieści lat temu. Pan prezes Kaczyński zdradził,że zachował w swojej pamięci obraz „bogatego Zachodu” z końca XX wieku. I taki teraz chce naśladować. Takie zachodnie społeczeństwa teraz ma Polska doganiać.
Słuchając sobotniego wystąpienia pana prezesa Kaczyńskiego „Flaczki” przypomniały sobie wizję idealnego społeczeństwa z książki Augusta Bebla „Kobieta i socjalizm”. Wydanej po polsku po raz pierwszy w 1910 roku. Zrealizowaną częściowo w drugiej połowie XX wieku przez zachodnie socjaldemokracje i zwolenników „państwa opiekuńczego”. Teraz kaczyńskie „ Polskie marzenie” wskrzesza niektóre z postulatów starego Bebla.

„Polskie marzenie”, „Polski Nowy Ład” to też nośne propagandowe hasła. Echa „Chińskiego marzenia” przewodniczącego Xi i „New Dealu” Franklina Delano Roosevelta.
Ale proponowane Chińczykom „chińskie marzenie” jest odważnym projektem stworzenia nowego zamożnego, nowoczesnego, innowacyjnego społeczeństwa żyjącego wedle zasad zielonej ekonomii. Projektem reformatorskim, czasem rewolucyjnym.
Amerykański „New Deal” też był projektem progresywnym. Proponującym nowe rozwiązania. Zrywającym z ówczesnym konserwatywnym liberalizmem.
W przeciwieństwie do nich kaczyńskie „Polskie marzenie” jest konserwatywną utopią. Tworzącą kontrrewolucyjną kontrą do rozwoju społecznego w Unii Europejskiej. Tworzoną za dotacje i pożyczki uzyskane z tej Unii. Ale o tym finansowaniu liderzy prawicy nie wspominają. Cicho-sza !

Ten „Nowy Polski Ład” to wizja szczęśliwego życia w rodzinie wielodzietnej. W domku małym, może i dla pięcioosobowej ciasnym, ale własnym. Z pracującym Ojcem rodziny i jego żoną – wzorową matką Polką. Pracującą, ale niekoniecznie zawodowo. Rodziną wzmacnianą socjalnymi nagrodami za wielodzietność. A także autobusami docierającymi do każdej wsi i pociągami odjeżdżającymi z każdego miasteczka. Sprawną służbą zdrowia i niepodległą narodową gospodarką.

„Warto być Polakiem”- zadeklarował pan prezes Kaczyńskim. Kopiując cadyka ze znakomitego filmu „Austeria” zdradzającego mądrość usłyszaną od Boga. Że „Warto być Żydem” .

Oczywiście w programie rozwoju proponowanym przez jaśniepana prezesa, jego PiS, oraz jeszcze jego Gowina i Ziborę, można znaleźć wiele słusznych postulatów. Reanimację polskiej służby zdrowia, nieopodatkowane emerytury, podniesienie podatków najbogatszym, likwidację umów śmieciowych i wiele innych, niecierpiących zwłoki. Wiele z propozycji Polskiego Nowego Ładu kopiuje projekty ustaw złożonych już w Sejmie przez Klub Parlamentarny Lewicy. Dlatego realizując je rząd PiS zapewne będzie miał wsparcie parlamentarnej Lewicy.
Jednak proponowane obywatelom naszego państwa kaczyńskie „Polskie marzenie” nie dostrzega międzynarodowego otoczenia Polski i postulowanych przez USA, Chiny, Unię Europejska globalnych polityk. To program dla rodzin zamykających się przed światem w domkach wybudowanym bez zgodności z planami zagospodarowania terenów, planowania przestrzennego. Z symbolicznym płaskim, niczym horyzont myślowy elit PiS, dachem.

„Polska musi być krajem dumnym”, zadekretował jaśniepan prezes. W praktyce polską „Dumę” ma zrealizować pan premier Mateusz Morawiecki. Uważany przez polskie internetowe społeczeństwo, i nie tylko, za notorycznego kłamcę.
Polityka, który już wcześniej obiecywał nam milion polskich samochodów elektrycznych, polskie promy morskie z polskich stoczni, nową polską „Luxtorpedę”, czyli polskie koleje dużych polskich prędkości, polski Centralny Port Komunikacyjny, polski program Mieszkanie +, polski program Start Up-ów, i dziesiątki innych, również niezrealizowanych, polskich marzeń.

„Polskie marzenia” ma realizować premier, który w zeszłym roku chciał przeprowadzić w Polsce „wybory pocztowe”. Niezrealizowane, bo okazały się tak bezprawne, że nawet pan wicepremier Gowin sprzeciwił się nim, ale kosztujące polskich podatników ponad sto milionów złotych.
Łamanie prawa przez rząd pana prezesa Kaczyńskiego potwierdziły właśnie raporty Najwyższej Izby Kontroli kierowanej przez pana prezesa Banasia. Nominowanego na to stanowisko przez elity polityczne PiS. Wtedy określanego jako człowiek o „kryształowym” pionie moralnym.
Potem oskarżanego przez media o przekręty finansowe. Wzywanego przez pana premiera Morawieckiego aby dobrowolnie podał się do dymisji i z NIK odszedł.

Teraz dalszy los pana premiera Morawieckiego i jego ministra Dworczyka zależy od aktywności prokuratury podporządkowanej panu prokuratorowi i ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze. Skłóconemu z panem prezesem Kaczyńskim i jego premierem Morawieckim.
I jeśli teraz pan minister Ziobro zechce udowodnić, że jego prokuratura jest rzeczywiście od władzy „niezależna”, to możemy doczekać aktów oskarżenia wobec pana premiera lub jego najbliższych współpracowników. Za złamanie prawa przy organizowaniu „wyborów pocztowych”.

I wtedy jaśniepan prezes będzie musiał znaleźć sobie nowego premiera do realizowania starego „Polskiego marzenia”. Albo przez świadome doprowadzenie do niechwalenia przyszłorocznego budżetu urządzenie nam przedterminowych wyborów parlamentarnych.
Do których ostatnie kłótnie w opozycji parlamentarnej mogą go wielce zachęcać.

Na Polskę spadły dwie katastrofy. Zaraza i rządy PiS. Złe rządy PiS czynią życie w czasach zarazy jeszcze bardziej nieznośnym.