6 grudnia 2022

loader

Co się dzieje z budową Muzeum Wojska?

Chyba jeszcze nigdy na polskich placach budów koszt nie urósł tak szybko w tak krótkim czasie.
Jeden ze sztandarowych propagandowych projektów realizowanych przez Prawo i Sprawiedliwość został mocno skrytykowany przez Najwyższą Izbę Kontroli. Chodzi o Muzeum Wojska Polskiego, budowane mozolnie na terenach stołecznej Cytadeli.
W ocenie NIK cały proces inwestycyjny budowy Muzeum Wojska Polskiego jest zbyt przewlekły, a kolejny już – wyznaczony na koniec tego roku – termin zakończenia zagrożony (a właściwie, już zupełnie nierealny). Rząd PiS nie daje sobie rady z tą budową, choć przyszedł na gotowe, bo wszystkie plany i dokumentacja zostały przygotowane przez poprzedników.
Dodatkowym problemem jest to, że na terenie Cytadeli realizowane są obecnie dwie inwestycje – budowa Muzeum Wojska Polskiego i budowa gigantycznego Muzeum Historii Polski. Relacje między generalnymi wykonawcami miało regulować ich wzajemne porozumienie zawarte przy udziale inwestorów. Chodziło m.in. o zasady dojazdu i transportu materiałów na teren obu budów. Projekt porozumienia został uzgodniony, jednak od marca 2019 r. nie został zaakceptowany przez Muzeum Wojska Polskiego, mimo wymogu zawarcia takiej umowy pomiędzy MWP a wykonawcą generalnym.
Przypomnijmy, że Muzeum Wojska zostało powołane dekretem Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego z 22 kwietnia 1920 r. Po II wojnie światowej zostało reaktywowane 22 sierpnia 1945 r. Istniejące Muzeum Wojska Polskiego obecnie dzieli swoje pomieszczenia w jednym kompleksie z Muzeum Narodowym w Warszawie. W 1984 r. wygasła umowa w sprawie użytkowania. Od tego czasu resort obrony ponosi koszty najmu od Muzeum Narodowego i jest zobligowany do zwolnienia zajmowanej od lat 30-ych XX w. części powierzchni Muzeum Narodowego przy Al. Jerozolimskich 3. W związku z zajmowaniem części powierzchni obiektów Muzeum Narodowego przez Muzeum Wojska Polskiego oba muzea mają trudną sytuację jeśli chodzi o przechowywanie i wystawianie rosnących zbiorów.
Jak stwierdza NIK, W czasie przygotowania dokumentacji procesu inwestycyjnego prawidłowo wyznaczono podmioty i osoby odpowiedzialne za realizację zadań związanych z przygotowaniem inwestycji. Właściwie zostały rozpoznane stan prawny i faktyczny nieruchomości oraz inne uwarunkowania. Instytucje i jednostki wojskowe opuściły część terenu Cytadeli przeznaczoną na muzeum, obszar budowy został przygotowany i udostępniony prawidłowo. Został też jednoznacznie dokonany podział terenu wraz z podziałem odpowiedzialności podmiotów na nim funkcjonujących. Wyłonienie wykonawców generalnych prac budowlanych siedziby MWP oraz wjazdu także było właściwe.
Potem jednak zaczęły się schody. W czasie przygotowania procesu inwestycyjnego i wyłonienia wykonawców stwierdzono rozmaite nieprawidłowości. Ułomna była już procedura wyboru projektanta, albowiem w regulaminie konkursu na koncepcję urbanistyczno-architektoniczną kompleksu MWP w Cytadeli Warszawskiej zamieszczono nieprecyzyjne i niewystarczające zapisy dotyczące maksymalnego, planowanego łącznego kosztu wykonania robót realizowanych na podstawie prac konkursowych. Jednocześnie, brak było możliwości odrzucenia ocenianej pracy, nawet w przypadku przekroczenia w niej budżetu.
Mogło to, zdaniem NIK, doprowadzić do otrzymania przez inwestora koncepcji, których z uwagi na zbyt wysokie koszty nie można było zrealizować. Mogło to również nie zapewnić uczestnikom konkursu równoprawnej konkurencji, bo uczestnik nie czując skrępowania określonym limitem mógł przedstawić pracę znacznie ciekawszą niż uczestnik trzymający się reżimu kwotowego. W regulaminie konkursu, jako podstawę odrzucenia wskazano jedynie braki części graficznej, opisowej lub identyfikacyjnej prac oraz wystąpienie elementów prac naruszających ich anonimowość. Koszty już się nie liczyły.
„Nieprecyzyjne zapisy regulaminu, przy jednoczesnym braku określenia dla uczestników konkursu wymaganej szczegółowości prezentowanych założeń finansowych prac oraz braku dopuszczenia do odrzucenia prac niespełniających założeń finansowych, nie gwarantowały optymalnej oferty” – stwierdza NIK.
Program inwestycji nie odpowiadał założeniom finansowym planu robót budowlanych. Już w pierwszym etapie programu koszt oszacowano na ponad dwa i pół raza więcej niż ustalony w regulaminie konkursu. Również w przypadku programu drugiej części inwestycji przekroczono założenia finansowe. Wedle planu prac budowlanych przyjętego w 2016 r., całkowity koszt nowej siedziby muzeum ma wynieść ok. 700 mln zł.
W trybie przetargu nieograniczonego, w marcu 2018 r. wybrano generalnego wykonawcę siedziby Muzeum Wojska Polskiego, konsorcjum firm IDS-BUD oraz MAR-BUD Budownictwo. Warto zauważyć, że za zbudowanie siedziby MWP konsorcjum to zaoferowało cenę niespełna 256 mln zł. Po trzech latach okazało się, jak bardzo była ona nierealna.
W 2021 r. Ministerstwo Obrony Narodowej stwierdziło bowiem, jak gdyby nigdy nic, że łączna wartość kosztorysowa tego przedsięwzięcia wynosi 543,3 mln zł. Czyli, już ponad dwa razy więcej! Jaki będzie w rzeczywistości cały koszt budowy nowej siedziby MWP, oczywiście nie wiadomo.
Parafrazując Churchilla można by powiedzieć, że chyba jeszcze nigdy na polskich placach budowy koszt nie rósł tak bardzo w tak krótkim tempie.
Oprócz kontraktu z generalnym wykonawcą, podpisano także ponad 300 innych umów z różnymi wykonawcami. W zdecydowanej liczbie przypadków nie stosowano prawa zamówień publicznych. Wymóg zamówień publicznych obchodzono, dzieląc umowy na mniejsze części. W ten sposób korzystano z zapisu, który mówi, że prawo zamówień publicznych nie stosuje się do zamówień, których wartość nie przekracza 30 tys. euro. Tym działaniom mógł sprzyjać zauważony przez NIK „nieład kompetencyjny” w nadzorze nad procesem inwestycyjnym.
Jak się okazało w czasie kontroli NIK, wyborów wykonawców dokonywano w oparciu o propozycję sporządzającego wniosek o udzielenie zamówienia, bez wysyłania zapytań ofertowych do innych potencjalnych wykonawców lub zamieszczania ogłoszeń publicznych, a szacowanie wartości zamówienia polegało na ustaleniu przyszłego wynagrodzenia z wybranym już wykonawcą, wskazanym imiennie we wniosku.
„Skutkiem powyższego było funkcjonowanie w MWP systemu udzielania zamówień, który nie gwarantował zlecania usług w sposób konkurencyjny i ponoszenia wydatków w sposób zapewniający uzyskiwanie najlepszych efektów z danych nakładów” – stwierdza NIK. Zdaniem Izby nie było podstaw do ograniczania dostępu do zamówień innym niż wskazanym imiennie we wnioskach osobom i podmiotom.
Takie naruszenia mogą w rezultacie prowadzić do korupcji oraz nieuzasadnionego zawyżania kosztów inwestycji.

Andrzej Dryszel

Poprzedni

Gospodarka 48 godzin

Następny

Kończy się dotychczasowy model rozwoju

Zostaw komentarz