Dyskretny urok małych portów

12 lut 2019

Mogą pełnić ważną rolę dla rozwoju gospodarki lokalnej w naszych regionach nadbałtyckich, ale grozi im, że pójdą na dno. Brakuje infrastruktury, pieniędzy, zaangażowania.

W Polsce funkcjonuje łącznie 27 średnich i małych portów morskich (sześć średnich i 21 małych).
Biorąc pod uwagę wielkość przeładunków, odgrywają one marginalną rolę w porównaniu z tymi dużymi.
I trudno, żeby było inaczej, skoro i największe nasze porty, choć odnotowują wzrost wielkości przeładunków, nie należą do bałtyckiej ekstraklasy i wciąż mają wolne moce przeładunkowe.

Wielcy rosną, małym ubywa

Jak więc w warunkach konkurencyjnej walki o każdą tonę przeładunków, miałyby poradzić sobie porty znacznie mniejsze, dostosowane do przyjmowania jednostek o niewielkiej wyporności i głębokości zanurzenia oraz wyposażone w słabszą infrastrukturę (zwłaszcza komunikacyjną, co w ogóle jest piętą achillesową Polski)?.
Wszystkie z tych 27 naszych małych i średnich portów bałtyckich przeładowują rocznie około 550 tys ton towarów. Porty duże (Świnoujście, Gdynia, Gdańsk, Szczecin) – około 80 mln ton rocznie.
Jak widać, znaczenie naszych małych portów, w porównaniu z największymi, jest marginalne. I tę ich słabszą pozycję dokazują statystyki przeładunkowe – bo następuje koncentracja przewozu towarów, na czym zyskują najwięksi. Do rosnących dysproporcji przyczynia się także zła polityka gospodarcza Prawa i Sprawiedliwości i nieumiejętność zadbania o rozwój obszarów położonych poza wielkimi aglomeracjami.
W rezultacie małe porty tracą – ich przeładunki jeszcze w 2015 wynosiły ok. 770 tys. ton. Porty największe zaś, siłą rzeczy, stają się jeszcze większe – w 2015 r. przeładowały niespełna 70 mln ton towarów, a więc sporo mniej niż obecnie.
Małe porty mogą pełnić jednak dość istotną rolę w gospodarce lokalnej, przyczyniając się do lepszego rozwoju regionów nadmorskich. Służą także wspieraniu turystyki, bo sporą część przewożonych ładunków stanowią „ładunki” żywe – czyli wakacyjni przybysze.
„Niewystarczające fundusze hamują rozwój średnich i małych portów morskich. Odbywa się w nich minimalna ilość przeładunków. Bez inwestycji w infrastrukturę portową, zapewniającą lepszy do nich dostęp, niemożliwe jest wykorzystanie ich potencjału” – zauważa oczywiste fakty Najwyższa Izba Kontroli.

Pieniędzy wciąż brakuje

Poziom finansowania małych i średnich polskich portów jest dalece niewystarczający. Zdaniem NIK, aby mogły one zwiększyć przeładunek towarów i zacząć zarabiać na swojej działalności należy zainwestować w ich infrastrukturę, przede wszystkim pogłębić drogi podejściowe do portów i same akweny. Na to jednak nie ma pieniędzy.
Utrzymanie infrastruktury zapewniającej dostęp do średnich i małych portów jest finansowane ze środków budżetu państwa. Na bieżące potrzeby tych portów (utrzymanie torów wodnych, tj. głównie roboty czerpalne) przeznaczono w 2015 r. – 8,2 mln zł, co stanowiło niespełna 38 proc. bieżących potrzeb, w 2016 r. – 5,9 mln zł (zaspokojono 34 proc. potrzeb) i w 2017 r. 7,4 mln zł (blisko 25 proc. zapotrzebowania).
Czyli, pod rządami PiS potrzeby małych i średnich portów wzrosły, a nakłady na ich utrzymanie w ruchu, spadły. Biorąc pod uwagę tylko infrastrukturę zapewniającą dostęp do nich, wartość niezrealizowanych dotychczas, a zaplanowanych zadań inwestycyjnych wynosi blisko 447 mln zł.
Niedobór środków na bieżące potrzeby związane z utrzymaniem infrastruktury powodującej, że porty są dostępne, wynosi zaś ponad 47 mln zł. Tak to wygląda w Polsce planowanie gospodarcze i późniejsze realizowanie tych planów.

Dla nich funduszy zabrakło

Na poprawę infrastruktury średnich portów planowano przeznaczyć fundusze z Unii Europejskiej przyznane w ramach programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014 – 2020. W ten sposób miała być finansowana przebudowa wejścia do portów: w Elblągu (za blisko 22 mln zł), w Ustce ( za 205 mln zł) i w Darłowie (220 mln zł).
Planowano – ale się nie udało. Ostatecznie do programu nie zakwalifikowano mniejszych portów, wzięto pod uwagę tylko te wielkie, o podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej.
Z powodu braku środków, prace w małych i średnich portach ograniczano do najpilniejszych potrzeb, czyli pogłębiania torów wodnych i remontu falochronów. A i tak z powodu niewystarczających funduszy wystąpiły spłycenia torów podejściowych do czterech średnich portów (w Elblągu, w Darłowie, w Ustce i w Stepnicy) i ośmiu małych (w Dźwirzynie, w Rowach, w Łebie, w Kamieniu Pomorskim, w Mrzeżynie, w Wolinie, w Trzebieży i w Dziwnowie).
Powodowało to, że przy niskich stanach wody występowały trudności w manewrowaniu przy wyjściu i wejściu do portów dla jednostek o maksymalnym zanurzeniu dla danego portu. W rezultacie, następowało ograniczenie żeglugi i dalsze „zwijanie się” tych portów. Spółki zarządzające portami nie były oczywiście w stanie pokryć kosztów ich utrzymania z przychodów.

Gminy wolą zaczekać

W krajowych dokumentach strategicznych jako słabą stronę średnich i małych portów wskazano niską efektywność zarządzania nimi przez Urzędy Morskie, a przez to konieczność przyspieszenia ich komunalizacji – czyli sprzedaży samorządom terytorialnym.
W kilku przypadkach przeprowadzona komunalizacja większości średnich portów poprawiła rozwój infrastruktury portowej. Przykładem mogą być porty w Kołobrzegu, Mrzeżynie, Stepnicy i Ustce. Nie nastąpiła jednak komunalizacja jeszcze 16 małych portów.
Brak zainteresowania przejęciem małych portów przez gminy był głównie spowodowany regulacjami prawnymi, nakładającymi na właściciela obowiązek utrzymania kapitałochłonnej infrastruktury portowej, bez wsparcia środkami z budżetu państwa.
Przyczyną opieszałej komunalizacji może być także to, że wykluczono możliwości wsparcia średnich i małych portów środkami z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020.
Wszystko to źle wróży na przyszłość – także i dla portu w Elblągu, przed którym przecież miały być świetlane perspektywy po propagandowym przekopaniu Mierzei Wiślanej. Niestety, wygląda na to, że grozi im zatonięcie.

Najnowsze

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Raport przedstawia obawy Polaków dotyczące stomatologii, z których najważniejszą jest koszt wizyt i leczenia, wskazany przez 41,9% respondentów. Strach przed lekarzem (36,7%) i ból (27,2%) zajmują dalsze miejsca. Wysokie wydatki na leczenie zniechęcają do wizyt, a długie oczekiwania na specjalistów oraz negatywne doświadczenia wpływają na motywację pacjentów. Autorzy raportu podkreślają konieczność poprawy komunikacji oraz przewidywalności kosztów, aby zwiększyć skłonność Polaków do regularnych wizyt dentystycznych.

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Polska ma szansę otrzymać 123,3 mld euro z nowego budżetu UE na lata 2028–2034, co czyni ją największym beneficjentem w Unii. Kluczowe będzie, jak te fundusze wpłyną na życie Polaków, zwłaszcza w obszarach zdrowia, mieszkań i energetyki. Nowy model budżetowy łączy różne priorytety, co może wprowadzić konkurencję między potrzebami. Istotne jest, aby środki były skierowane na zrównoważony rozwój, a efekty inwestycji mogły być odczuwalne w codziennym życiu obywateli. Ostatecznie, to nie liczby, lecz realne korzyści dla społeczeństwa będą testem skuteczności budżetu.

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Współczesna narracja o sukcesie często ignoruje znaczony wpływ pochodzenia społecznego i warunków życiowych na osiągnięcia jednostki. Wiele osób, pomimo ciężkiej pracy, nie osiąga tego samego poziomu sukcesu co ci z uprzywilejowanych rodzin. Dane pokazują, że kraj, w którym się urodzono, majątek rodzinny oraz edukacja rodziców mają ogromne znaczenie. Bogata historia osobistych sukcesów, jak Schwarzenegger, ukrywa systemiczną nierówność. Równość szans wymaga poprawy jakości edukacji, dostępu do mieszkań i usług zdrowotnych, co jest kluczowe dla sprawiedliwości społecznej.

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Stowarzyszone członkostwo Kanady w Unii Europejskiej to więcej niż tylko temat do dyskusji; to potencjalny krok ku zbudowaniu nowego bloku gospodarczego państw, które pragną współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, lecz nie chcą być ich zakładnikami. Przewodnicząca Komisji Europejskiej i premier Kanady już o tym mówią, a Australia i Nowa Zelandia mogą być następne. Chociaż nie ma jeszcze formalnej definicji tego statusu, zmienia się sposób postrzegania integracji – od geograficznej ku kooperacji opartej na wspólnych interesach. Czy to początek nowej ery dla Europy i jej potencjalnych sojuszników?

Lewica Dowozi – 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami

Lewica Dowozi – 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami

Na konwencji Lewicy, Włodzimierz Czarzasty zadeklarował zdecydowane stanowisko: „ani kroku wstecz przed prawicą”. Politycy Lewicy, w tym Magdalena Biejat i Katarzyna Kotula, podkreślili zagrożenia dla praw kobiet, świeckiego państwa i praw mniejszości, ostrzegając przed wzrastającym wpływem radykalnej prawicy, którą Kotula nazwała „faszyzmem”. Czarzasty zwrócił uwagę na konieczność obrony wartości lewicowych, apelując o opór wobec ustępstw. Lewica wskazuje na konkretne konsekwencje polityki prawicy, w tym ograniczenia dotyczące aborcji czy edukacji, oraz podkreśla znaczenie swojej obecności w rządzie dla obrony praw społecznych.

Sprawdź również

Koszyk spożywczy tanieje.

Koszyk spożywczy tanieje.

Czy naprawdę odczuwamy to przy kasie? Najnowsze dane przynoszą wiadomość, na którą konsumenci czekali od dawna: część cen żywności zaczęła spadać. Problem w tym, że „tańszy koszyk” nie oznacza automatycznie tańszego życia. Rachunek z supermarketu to tylko jedna...

Tusk kontra Nawrocki: Konflikt o Ceny Paliwa

Tusk kontra Nawrocki: Konflikt o Ceny Paliwa

Tusk kontra Nawrocki. Spór o ceny paliw nie jest już wyłącznie sporem gospodarczym. Coraz wyraźniej staje się częścią większego konfliktu między rządem Donalda Tuska a prezydentem Karolem Nawrockim. Nawrocki od początku swojej prezydentury intensywnie korzysta z...

Nowa minimalna płaca w Polsce 2027: Co musisz wiedzieć

Nowa minimalna płaca w Polsce 2027: Co musisz wiedzieć

Zgodnie z rozporządzeniem przyjętym 15 września br. przez Radę Ministrów - miesięczna płaca minimalna od 1 stycznia 2027 roku będzie wynosić 4950 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa - 32,30 zł brutto. Obecnie wynoszą one odpowiednio 4808 zł i 31,40 zł. Oznacza to...

Gotówka szykuje się do skoku

Gotówka szykuje się do skoku

XII Kongres Obsługi Gotówki wykazał, że szeleszczący i brzęczący pieniądz to warunek funkcjonowania naszego kraju w trudnych czasach - Na ekranie widzą państwo dwa banknoty stuzłotowe. Proszę zdecydować, skanując wybrany kod, który z nich jest prawdziwy, a który...