26 września 2022

loader

Gospodarka 48 godzin

Teatr złudzeń

Polska, od czterech lat wstająca ciągle z kolan (pytanie, kiedy wreszcie się podniesie?) pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, aktywnie przygotowuje się do odgrywania roli mocarstwa kosmicznego. Termin “odgrywanie roli” jest jak najbardziej uzasadniony, bo to tylko teatr, mający uzasadnić stworzenie stanowisk dla PiS-owskich krewnych i znajomych królika, wysoko opłacanych z pieniędzy podatników. Grupa takich lukratywnych stanowisk powstanie właśnie w wyniku decyzji Ministra Obrony Narodowej z dnia15 maja 2020 r.w sprawie ustanowienia Pełnomocnika Ministra Obrony Narodowej do Spraw Przestrzeni Kosmicznej. Kosmiczne zapewne będą też zarobki takiego pełnomocnika oraz członków jego zespołu. Polska pod rządami PiS kupiła już za ciężkie pieniądze prawo do użytkowania kawałka dna oceanicznego, co oczywiście było pozbawione jakiegokolwiek sensu. Teraz, logicznie, przyszła więc pora na ekspansję w przeciwnym kierunku – i podbijanie kosmosu. A ponieważ o żadnym faktycznym podbijaniu nie może być mowy, bo Polska nie ma ku temu stosownych technologii ani możliwości produkcyjnych, więc pozostaje “podbój kosmosu” poprzez tworzenie cudacznych stanowisk, na których wybrańcy będą otrzymywać jak najbardziej realne pieniądze. Ów pełnomocnik kosmiczny ma w swym zakresie obowiązków: “opracowanie strategii wykorzystania przestrzeni kosmicznej, na podstawie której przedstawia Szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego propozycje dotyczące planowania, inicjowania, przygotowania, koordynowania i nadzorowania programów, projektów i procesów realizowanych w resorcie obrony narodowej w obszarze budowy zdolności Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej”. Oznacza to, że nasza dzielna armia powiększy się o kolejny rodzaj wojsk: wojska kosmiczne. Będą to wprawdzie wojska uziemione, pozbawione jakiejkolwiek możliwości działania w kosmosie, ale nazwa brzmi dumnie, uzasadniając stosownie wysokie apanaże dla pełnomocnika oraz jego ludzi. Z polską ekspansją kosmiczną będzie zaś kłopot, bo po pierwsze, nie mamy rakiet. Wprawdzie w tzw. mrocznych czasach komuny, gdy w Polsce jeszcze funkcjonował nowoczesny przemysł, konstruowano u nas własne rakiety, produkowane pod nazwą “Meteor” (wystrzeliwane na wysokość do 90 km) To już jednak odległa przeszłość, do której nasza gospodarka nigdy nie będzie w stanie nawiązać.

Zamach większości

Przedsiębiorcy chcą, by władza konsultowała ze stronami społecznymi swoje regulacje prawne, służące walce z koronawirusem. Na razie tego jednak brakuje. “Niestety, jak do tej pory, rząd wprowadza poszczególne instrumenty kierując się głównie własnym, bardzo zbiurokratyzowanym sposobem myślenia o pomocy dla przedsiębiorców. Co gorsza, poważnym zagrożeniem dla demokratycznych procedur legislacyjnych oraz autonomii partnerów społecznych stał się zamach sprawującej władzę większości parlamentarnej, przy aprobacie rządu, w postaci wrzutki poselskiej” – stwierdzają przedstawiciele Business Centre Club.

Andrzej Dryszel

Poprzedni

Bez żadnego planu

Następny

Wszędzie lepiej, niż w banku?

Zostaw komentarz