Nic nie ma za dychę

22 lut 2017

Wciąż jesteśmy nabierani na różne oszukańcze promocje, które przestają obowiązywać wkrótce potem jak podpiszemy umowę z operatorem.

„Wszystko za 10 zł”. Tym hasłem spółka Vectra, oferująca w całej Polsce dostęp do telewizji kablowej, internetu i telefonii stacjonarnej, zachwalała swoje usługi.
W rzeczywistości ta atrakcyjna cena obowiązywała tylko przez ograniczony czas, a potem klienci musieli płacić znacznie więcej.

Zapomnijcie, że za 10 zł

Vectra prowadziła kampanię reklamową właśnie w oparciu o hasło „Wszystko za 10 zł”. Reklamy telewizyjne, radiowe i internetowe, a także billboardy, ulotki, banery na budynkach, wyraźnie informowały, że spółka oferuje każdą z usług za 10 zł. Była to jednak nieprawda.
Przykładem może być 30-sekundowa reklama radiowa. Na początku aktor powtarzał kilkanaście razy „10 złotych”. Następnie lektor mówił: Wszystko w Vectrze masz za dychę! Telewizja, 182 kanały z nagrywarką, Internet – 150 megabitów, rozmowy bez limitu, filmy i seriale na komórce i tablecie. Odwiedź najbliższy salon lub zadzwoń.
Tyle, że Vectra nie informowała, iż reklamowana cena obowiązywała jedynie przez dwa lub trzy miesiące, w umowach podpisywanych np. na rok, 18 miesięcy lub dwa lata. Po zakończeniu okresu promocyjnego, koszty poszczególnych usług były już dużo, dużo wyższe.

Oczywisty przekaz reklamowy

To, czego doświadczali na własnej skórze klienci Vectry, zostało potwierdzone w postępowaniu, przeprowadzonym przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wykazało ono, że reklamy stosowane przez Vectrę mogły wprowadzać konsumentów w błąd.
– Sposób prezentacji oferty był jednoznaczny i w żaden sposób nie wskazywał na istnienie dodatkowych, mniej korzystnych warunków, niż 10 zł za każdą z usług. Dlatego działania Vectry mogły spowodować, że konsument podejmował decyzję o zainteresowaniu się jej ofertą, a w konsekwencji podpisywał umowę, czego mógłby nie zrobić gdyby miał prawdziwe informacje – wskazuje prezes UOKiK Marek Niechciał.
Firma nie poniosła kary. Wystarczyło, że zaprzestała nagannych praktyk i zobowiązała się do udzielenia rekompensaty wszystkim byłym i obecnym abonentom, którzy dali się namówić na promocję „Wszystko za 10 zł”. Obecni klienci będą mogli otrzymać na trzy miesiące dodatkowy pakiet do każdej usługi, z której korzystają (np. minuty do telefonu, więcej Internetu czy nowe programy w kablówce) – albo rabat 10 zł przez 3 miesiące na każdą z usług. Jeżeli nie dokonają wyboru – zostanie im przyznana pierwsza z propozycji, czyli dodatkowe pakiety.
Natomiast byli abonenci dostaną 30 zł za każda usługę, którą zakupili w ramach „Wszystkiego za 10 zł”.
Ponadto Vectra musi trzykrotnie wyemitować w telewizji co najmniej 15-sekundowe oświadczenie, w którym poinformuje, że reklamy stosowane w kampanii „Wszystko za 10 zł” mogły wprowadzać konsumentów w błąd.

Zadziwiająca pobłażliwość

Jak widać, mimo jednoznacznie nagannej oceny, UOKiK okazał się niezmiernie pobłażliwy dla Vectry. Ta łagodnośc zaskakuje tym bardziej, że spółka nie pierwszy raz narusza prawo oraz dobro konsumentów.
Poprzednie postępowanie przeciwko temu operatorowi zostało wszczęte w lipcu 2013 roku. Wtedy UOKiK zauważył, że Vectra automatycznie przedłuża umowy z klientami zawarte na czas określony (sześć miesięcy). Tymczasem, gdy umowa się kończy, firma powinna złożyć konsumentowi odpowiednią propozycję.
Tym samym, klienci nie mieli możliwości podjęcia samodzielnej decyzji o dalszym korzystaniu lub niekorzystaniu z jej usług.
Ponadto, UOKiK zakwestionował, że Vectra nie informowała w umowach o warunkach ich zmian (wbrew obowiązkowi, jaki nakłada prawo telekomunikacyjne).
Vectra zmieniła wtedy nieuczciwe metody – i dostała prawie pół miliona złotych kary od UOKiK. Teraz jednak jej się upiekło, choć działała poniekąd w warunkach recydywy.

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Sprawdź również

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...