Słowo na wybory

Spójrzmy wreszcie realnie na nadzwyczaj znikome dokonania obecnego prezydenta oraz jego obozu politycznego.
Z racji podeszłego wieku pozwolę sobie niniejszym na zgryźliwe: „A nie mówiłem?”.
Otóż, przed wyborami parlamentarnymi, 5 października ubiegłego roku napisałem w Trybunie:
„Niestety, niczego nie ujmując pani Kidawie Błońskiej, jest z nią taki kłopot, że niekiedy wygląda, jakby była lekko senna i – przykro mi to mówić – nie sprawia wrażenia osoby przesadnie kompetentnej”.
Rzeczywiście, przykro to konstatować – ale wydaje się, że duża część wyborców w ostatnich tygodniach także doszła do podobnych wniosków. Co oczywiście nie oznacza, że Rafał Trzaskowski okaże się lepszym kandydatem od pani Kidawy Błońskiej.
W tym samym artykule z 5 października sformułowałem parę nieśmiałych uwag dotyczących tego, jaki przekaz do Polaków powinni moim zdaniem kierować przedstawiciele nasilniejszego wówczas odłamu opozycji, czyli Platformy Obywatelskiej. Przed wyborami prezydenckimi mogę je powtórzyć słowo w słowo, na zasadzie głosu wołającego na puszczy. Oto więc to, co jak sądzę, nowy kandydat PO powinien powiedzieć elektoratowi:
„Moi drodzy! Patrzycie na kasę z 500 plus i jesteście zadowoleni, że ją dostajecie. Tylko pamiętajcie, że aby tu można było dodać, gdzie indziej trzeba było zabrać. Zauważcie, że w Polsce pod rządami PiS rośnie strefa skrajnego ubóstwa, coraz dłużej trzeba czekać w kolejce do lekarzy, spada poziom opieki medycznej, rośnie śmiertelność niemowląt, skraca się przeciętna długość życia Polaków, mamy coraz bardziej zatrute powietrze, Polskę zalewa kiepski rosyjski węgiel, ludzie piją coraz więcej alkoholu, rośnie liczba zabójstw, sprawy w sądach trwają coraz dłużej, panuje zamęt w edukacji, program budowy tanich mieszkań okazał się kłamliwą lipą. To są wszystko twarde statystyczne dane, możliwe do natychmiastowego sprawdzenia, wzięte z GUS-u, raportów NIK, meldunków policji, informacji poszczególnych resortów. Takie są efekty czterech lat rządów PiS. Zastanówcie się więc, czy naprawdę chcecie dłużej żyć z taką władzą?
Co by o nas nie powiedzieć, to pod rządami PO, te negatywne zjawiska były stopniowo ograniczane, a pod rządami PiS się nasilają. My nie byliśmy hipokrytami, zalewającymi was kłamliwymi obietnicami. Oskarżają nas dziś, że rządziliśmy wiele lat ale nie wprowadziliśmy 500 plus A ja odpowiadam – bo wtedy było to niemożliwe, mieliśmy światowy kryzys finansowy, dopiero rozpędzaliśmy naszą gospodarkę.
To przecież my wznieśliśmy gospodarkę na taki poziom i daliśmy jej takie podstawy rozwojowe oraz finansowe, że PiS mógł z tego korzystać – i w warunkach świetnej koniunktury światowej, znajdować środki na transfery socjalne. A i tak, żeby te transfery finansować, musiał ujmować pieniędzy z innych dziedzin.
Wiem co sobie myślicie: że wszyscy politycy to banda kłamców i złodziei, więc warto głosować na tych, którzy wprawdzie kradną jak inni, ale chociaż się dzielą. Tyle, że PiS się z wami nie dzieli!. PiS wam z jednej strony dodaje, a z drugiej jeszcze więcej zabiera. My natomiast na pewno nie zabierzemy tego, co dał wam PiS, a przestaniemy zabierać to wszystko, co PiS dziś zabiera.
Opozycjo, ogarnij się wreszcie! Pokaż ludziom jak są nabierani i mamieni przez obecną ekipę. Można to przecież zrobić z łatwością”.
Osobiście nie mam specjalnych nadziei, że przed tegorocznymi wyborami nowy kandydat PO czy jakikolwiek inny z opozycji zechce skorzystać z tych kilku uwag. Ale oczywiście nie tylko dlatego czeka nas – coraz bardziej nieuchronnie – druga kadencja Andrzeja Dudy.