Blaski i cienie kultury

28 mar 2022

Pan Jan Nowicki z Towarzystwa Przyjaciół Mińska Mazowieckiego poprosił mnie bym do wydawanego przez nich kwartalnika opisał blaski i cienie kultury w Mińsku Mazowieckim w czasach PRL-u. W miłej pogawędce uznaliśmy razem że były to „złote lata” dla twórczości i upowszechnienia kultury w mieście i powiecie mińsko-mazowieckim.

Miasto zyskało nowe kino, Szkołę Muzyczną II stopnia i nowe lokale w dla domu kultury i biblioteki w zabytkowym pałacu Doria Dernałowiczów adoptowanym na potrzeby tych placówek. Powiat wzbogacił się o gminne Ośrodki Kultury w Kałuszynie, w Dobrem i Stanisławowie. W Dobrem Utworzono Muzeum Konstantego Laszczki a w Stanisławowie uratowano cenny zabytek pełniący w dawnych wiekach funkcje jednej z licznych stacji na Wielkim Gościńcu Litewskim. Młodego animatora kultury interesowała przede wszystkim historia udanego remontu pałacu w Mińsku w sytuacji braku materiałów, specjalistycznego wykonawstwa.
Opowiedziałem tylko jedną historyjkę dotyczącą zdobycia suchej tarcicy dębowej potrzebnej do renowacji okazałej klatki schodowej. Wobec odmowy przyjęcia zlecenia na remont pałacu przez Pracownie Konserwacji Zabytków, władze woj siedleckiego” przekonały”kierownictwo Miejskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego do podjęcia nietypowego dlań zadania obiecując wszechstronną pomoc w całym dziele ratowania cennego zabytku. Z całą odpowiedzialnością mogę dziś potwierdzić, że Wojewodowie siedleccy Zofia Nowicka i jej zastępcy Marek Zelent i Paweł Turkowski wykonali swoje obietnice co dedykuje obecnym decydentom. W pamięci utkwiły mi starania o zdobycie stalowych belek o nietypowych przekrojach koniecznych do powiększenia stropów i uzyskanie sali teatralnej na pierwszym piętrze
Projekt zakładał bowiem wyburzenie ścian działowych i oparcie stropów na ścianach zewnętrznych pałacu. Jeśli w tamtych czasach problemem był zakup gwożdzi to co mówić o nietypowych ze względu na długość i wysokość belek stropowych.Belki o takich przekrojach mogły być w tamtych latach na wielkich budowach socjalizmu np.Petrochemii w Płocku,ale żeby je pozyskać na remont zabytkowego pałacu potrzebna była wola polityczna, skuteczna dyplomacja a nawet „ kozaczki” z fabryki obuwia Syrena.
Przede wszystkim zaś upór i silna determinacja ludzi zaangażowanych w dzieło remontu zabytkowego pałacu – siedziby rodu Doria Dernałowiczów.-obcych klasowo nowej władzy. Kto w tamtych czasach robił coś pożytecznego dla wspólnego dobra ,wie ile różnych problemów musiał pokonać by osiągnąć cel Dla potwierdzenia mojej tezy przytoczę tu starania o zdobycie tarcicy dębowej koniecznej do remontu okazałej klatki schodowej.Wiosną 1987 roku remont pałacu dobiegał końca.
Jego uroczyste otwarcie zaplanowaliśmy, zgodnie z przyjętą już tradycją ,na koniec maja w Dniu Działacza Kultury. Władze województwa siedleckiego zaprosiły Ministra Kultury i Sztuki prof Aleksandra Krawczuka do symbolicznego otwarcia drzwi pałacu – teraz siedziby domu kultury i biblioteki. Minister zaproszenie przyjął, Pani wojewoda Zofia Grzebisz- Nowicka – podpisała kilkanaście dyplomów i nagród dla twórców i animatorów kultury. Z Urzędu Rady Ministrów przyszedł dla nich wykaz odznaczeń państwowych . A tu wykonawca remontu zgłasza że przyjętego terminu zakończenia robót nie dotrzyma bo nie może zdobyć suchej tarcicy dębowej.Tarcica dębowa uznana była za towar luksusowy i nieosiągalna dla sektora państwowego. Dodatkowo od jej wartości należało odprowadzić 100 % podatku gdyby udało się gdzieś ją zakupić. najpewniej, od rzemieślników. Ale tu potrzebny był limit na zakupy od sektora prywatnego Takie limity ustalał Wydział Finansowy Urzędu Wojewódzkiego. Starali się o niego wszyscy dyrektorzy. Kultura też dostała i odkupiła od zakładu pogrzebowego w Sokołowie suchą dębinę dla Mińska. Termin zakończenia robót został dotrzymany.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...