Czytać, czytać, dużo czytać

25 cze 2023

To już mój kolejny hołd złożony wspaniałości eseistyki literackiej profesora Ryszarda Koziołka. W ostatnie lata oddawałem ją zbiorom jego esejów: „Dobrze się myśli literaturą”, „Ciałom Sienkiewicza. Studiom o płci i przemocy”, „Wielu tytułom”. No i teraz „Czytać, dużo czytać”. 

Na swój własny, czytelniczy użytek tę ucztę intelektualną i estetyczną nazywam – jestem przekonany, że profesor Koziołek się nie obrazi – koziołkiadą, bo autor jest intelektualistą nie tylko wybitnym, bardzo uczonym, ale też barwnym i brawurowym.  Jego reflektor rzucany w różne punkty literatury ma tak przenikliwe światło „podczerwone”, że ze starych kształtów wydobywa kształty nowe, barwy nowe, detale, a nawet całe zupełnie nowe i zaskakujące esencje, także z tych dzieł literackich, do których przez dziesięciolecia, a nawet stulecia przywarły kanoniczne już i nienaruszalne zdawałoby się interpretacje i wykładnie krytyczno-literackie i analityczne.

Zaczyna Ryszard Koziołek od pochwały czytania: „Większość z nas nie stworzy wypowiedzi porównywalnej z wersem Kochanowskiego, dialogiem Wyspiańskiego, opisem Schulza. Czytanie powinno zatem – w teorii – prowadzić do uwiądu naszej własnej mowy, do pokornej rezygnacji z własnych słów na rzecz tych nieskończenie doskonalszych. 

Tymczasem jest odwrotnie: im więcej czytam, tym bardziej chcę mówić. I mówię lepiej, bardziej świadomie”. Porusza Ryszard Koziołek w swoim zbiorze zagadnienia rozmaite. W „Człowieku skulonym” analizuje charakterystyczny dla naszych czasów, paradoksalny w warunkach tak ogromnych możliwości poznawania innych, fenomen zamykania się narodów, społeczności, grup politycznych, etc. w swoich bańkach świadomościowych przy równoczesnej ślepocie na to, co jest poza ową bańką (kulą). 

Zagadnieniu ekspresji tożsamości Polski poświęcony jest szkic „Polaków portret własny”, za punkt wyjścia biorący sławną przed 44 laty (1979) wystawą malarską w Krakowie, która stała się epokowym zjawiskiem autodiagnozy narodowej za pomocą sztuki. W „Kompleksie Darwina” pokazuje eseista wpływ wielkich odkryć w domenie nauk przyrodniczych (w tym teorię ewolucji Charlesa Darwina) na literaturę i jako na pierwszą powieść, która podjęła XIX-wieczną naukę o przyrodzie wskazuje „Jaszczura” Honoriusza Balzaca, powieść o zużywaniu się życia. 

W szkicu „Jak reformuje się młotem” posługując się postacią i reformą Marcina Lutra… Szkic „Po Pilchu” jest hołdem złożonym dokonaniom i fenomenowi tego „krotochwilnego Hioba” jak Koziołek nazywa zmarłego pisarza. Szkic „Zorba, czyli życie niepolityczne” jest pochwałą powieści, której generalny przekaz polegał na wezwaniu do kultu życia jako takiego, niekrępowanego przez powinności narodowe, polityczne, ideologiczne i wszelakie wspólnotowe. „Pani Litertura” z kolei, to hołd złożony pisarstwu Olgi Tokarczuk jako „wspaniałej pochwale różnorodności i bogactwa mówiącego świata, który nie ma kulturowego centrum. 

Dodatkiem do „Pani Literatura”, a raczej jej kontynuacją jest „Konfuzjon”, esej o najnowszej powieści noblistki, o „Empuzjonie”, także jako dialogu, polemiki z męskim, szowinistycznym duchem, z którego wyrosła „Czarodziejska góra” Tomasza Manna. O literackich fascynacjach autora w młodzieńczym okresie czytania i o najnowszych konotacjach, także ideologicznych i politycznych związanych z funkcją literatury dla młodzieży traktuje szkic „Moje zdziecinnienia”. 

O wrażeniach autora ze współpracy z redakcją „Tygodnika Powszechnego” przy Wiślnej 12 w Krakowie (nigdy tam osobiście nie dotarł z Katowic) i o kilku jeszcze innych tematach traktuje kolejny zbiór wyśmienitych esejów wielkiego eseisty Ryszarda Koziołka.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...