Fenomen Dawida Podsiadły

21 lip 2022

Ze wstydem przyznaję, że lekceważyłem dotychczas postać Dawida Podsiadły. Ot, kolejna gwiazdka, która tak szybko zgaśnie, jak na artystycznym niebie się pojawiła. A tu niespodzianka, lata mijają, a gwiazda Podsiadły nie gaśnie. Wręcz przeciwnie – to coraz większa jest gwiazda. Wyprzedane stadiony, miliony sympatyków w social – mediach. Nastał czas bym w końcu się tym talentem artystycznym zmierzył. I fenomen Dawida Podsiadły opisał.

A jest o kim, i o czym pisać. Bo, wierzcie mi na słowo, 29 – latek, rodem z Dąbrowy Górniczej jest obecnie największą gwiazdą rodzimej estrady, i odstaje popularnością od goniącego go showbiznesowego peletonu. Pierwszy szczyt pokonał wygrywając telewizyjne show „X Factor”, emitowane przez TVN. Startując w nim w 2011 roku, odpadł. Nie poddał się. W 2012 rok, gdy nieśmiały młodzieniec z wąsikiem zdobył uznanie jury, ujawniając wiele muzycznych talentów. Pisał teksty, komponował, sam muzycznie się wspierając na fortepianie, gitarze, puzonie, cymbałkach, keyboardach i ukulele. Jego muzyczny talent nie wziął się znikąd. Muzyczne umiejętności rozwijał ucząc się lokalnej Szkole Muzycznej im. Michała Spisaka (klasa puzonu) oraz Młodzieżowym Ośrodku Pracy Twórczej. Ma na koncie pięć złotych płyt, dwie platynowe, dwie potrójnie platynowe i osiem diamentowych. Nie rozpisując się w tym temacie zanadto – wszystkie wydawnictwa Podsiadły sprzedają się na błyskawicznie, w olbrzymich nakładach. Laurów z czasem przybywało: zasłużył m.in. na Paszport „Polityki”, Wiktora, Bursztynowego Słowika, statuetkę prestiżowego MTV Europe Music Awards.

Powody tego wzmożonego zainteresowania Podsiadłą częściowo tłumaczy jeden z jego pierwszych przebojowych numerów, czyli „Małomiasteczkowy”. To song idealny tekstowo i oryginalny muzycznie dla największej grupy fanów Dawida z takich polskich miasteczek się wywodzących. I oczywiście aspirujących do wielkomiejskiego żywota, obfitego w kulturalne atrakcje, pieniądze, sukcesy, sławę. Całkiem udanie Dawid Podsiadło nie tylko w tym przeboju, lecz także wielu innych – to zjawisko opisuje.

Nie odkryję Ameryki, gdy napiszę Wam, że za jego sukcesami stoi naprawdę ciężka praca, talent, twórcza inteligencja. Skromność i dobre wybory dotyczące muzycznej kariery. Nie jest Podsiadło celebryckim egoistą. Dostrzega innych, sobie talentami podobnych, zapraszając do scenicznej współpracy. Dzięki niemu większą sławą radować się mogą tacy wykonawcy, jak m.in. Taco Hemingway, Daria Zawiałow, Artur Rojek, Krzysztof, Ralph Kamiński, Kortez czy Krzysztof Zalewski.

Choć chciałem zobaczyć jego najnowszą trasę koncertową „Postprodukcja Tour”, zapowiadającą kolejny album tak zatytułowany, który ma się pojawić jesienią. Niestety, spóźniłem się z kupnem biletu na Stadion Śląski w Chorzowie.

Kilkadziesiąt tysięcy wejściówek sprzedano w trzy godziny. Nie pozostało mi nic innego, jak odpalić na komputerze niezawodnego w takich sytuacjach youtuba, gdzie prawie wszystko można znaleźć. Warto było. Najnowsze show Dawida Podsiadły, siódma trasa koncertowa w jego historii, robi doprawdy imponujące wrażenie. Niczym wielcy The Rolling Stones, nasz małomiasteczkowy Dawid Podsiadło postawił olbrzymią scenę, komputerowe wizualizacje, wspaniałe efekty świetlne i laserowe. Jego kolejne hiciory odśpiewywane są z publicznością, która na pamięć zna stare i najnowsze przeboje, takie jak „Ciebie też bardzo”, „Nieznajomy” czy „Szarość róż”. Tym razem do udziału w swojej trasie zaprosił takich muzycznych przyjaciół, jak Artur Rojek, Daria Zawiałow, Ralph Kamiński, Vito Bambino. Świetnie na scenie razem się bawią, a jeszcze lepiej bawi się publika, czego potwierdzeniem las telefonów komórkowych rejestrujących to olbrzymie widowisko. Co warto docenić muzyka Podsiadły nie jest monotematyczna, i z wielu gatunków się wywodzi: jest indie – rock, jest rock, jest ballada, jest blues, jest rap, jest house, na szczęście nie ma głupawego w muzycznym i intelektualnym przekazie disco – polo.

Dopóki chce mi się robić muzykę, będę to robił. Ona ładuje moje życiowe baterie – mówi Dawid Podsiadło. Mimo olbrzymiego komercyjnego sukcesu, nie gwiazdorzy, pozostaje skromnym artystą, pomaga innym, gdy trzeba. Tekstami utworów i kompozycjami, potwierdza, że to co robi, jest na czasie, odpowiada zapotrzebowaniu jego pokolenia. Słusznie więc piszą i mówią o fenomenie Dawida Podsiadło.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...