Ojciec psychologii w literaturze

KLUB
Ojciec psychologii w literaturze

„Wyznania” Jana Jakuba Rousseau jemu współcześni czytelnicy, a było ich – podkreślmy – niewielu, przyjęli jako przekroczenie granic, jako dzieło fragmentami skandalizujące obyczajowo i obrazoburcze społecznie. Ale to było przeszło dwieście pięćdziesiąt lat temu i kryteria według których ocenia się poziom skandaliczności i obrazoburstwa zmieniły się tak dalece, że trudno nam dziś sobie nawet uzmysłowić ówczesną ich skalę. Nie ulega zatem wątpliwości, że pierwszy z powodów, dla którego „Wyznania” Rousseau zyskało rangę nie tylko arcydzieła literackiego, ale też dzieła epokowego swoim znaczeniem ideowym i mentalnym, już dawno uległ dezaktualizacji.

Wiele dzieł literackich podległo na przestrzeni stuleci czy dziesięcioleci takim procesom. Szokujące kiedyś erotyzmy „Dekamerona”, „Opowieści kanterberyjskich”, „Kochanka lady Chatterley”, „Lolity” dziś są niewinne jako lilija. Aczkolwiek wypada gwoli ścisłości zauważyć, że jeszcze w latach sześćdziesiątych, w niektórych w krajach zachodniej Europy i USA wydawanie niektórych uważanych za skandalizujące obyczajowo utworów literackich było zakazane i dopiero sądowa walka doprowadziła do ich uwolnienia spod presji cenzury. Wróćmy jednak do „Wyznań” Rousseau. Także druga warstwa tego dzieła bardzo wiele straciła na czytelniczej atrakcyjności z naszego, obecnego punktu widzenia.
Jakim bowiem sposobem dzisiejszego czytelnika mogą zainteresować sążniste opisy życia obyczajowego drugiej połowy XVIII wieku we Francji czy drobiazgowe relacje z lat szkolnych filozofa, spotkań towarzyskich, konwersacji, flirtów toczonych w różnych arystokratycznych posiadłościach?
Czyż czytelnika współczesnego może interesować, że „hrabina wyszła z domu o piątej”, nawet jeśli informacja ta nie pochodzi z fikcyjnej prozy, lecz z dokumentalnego zapisku pana Rousseau? Czyż mogą go zainteresować afekty, którym młody Jan Jakub darzył panią de Warens czy inną panią? Gdyby jeszcze ubrane to było w kostium awanturniczego romansu z epoki płaszcza i szpady…
Ale nie jako zapiski przemądrzałego „nudziarza” sprzed dwustu pięćdziesięciu lat. Rousseau to w końcu nie Szekspir, którego potężny talent i niewiarygodna zdolność zachowywania świeżości sprawia, że odbiera się go często jako „naszego współczesnego” i brzmi on ze sceny niewiarygodnie aktualnie.
Co zatem zostało dla nas, co uzasadnia sens kolejnych wydań „Wyznań”, co sprawia, że mimo wszystko warto je przeczytać, traktując to choćby jako akt zapoznania się z klasycznym tytułem z kręgu wielkiej klasyki literackiej?
Otóż jest taki powód. To subtelna introspekcja psychologiczna, której dokonuje Rousseau na kartach swego dzieła.
To jedyna jego wartość, która zachowała aktualność, atrakcyjność mimo zwietrzenia innych warstw, ale być może wartość o największej wadze, najważniejsza. „Wyznania” Rousseau były z tego punktu widzenia w obszarze literatury w pewnym stopniu rewolucyjne.
To Rousseau tak naprawdę jako pierwszy wprowadził do literatury psychologię, analizę procesów psychicznych. Co prawda były one obecne także w literaturze wcześniejszej, wielkim „psychologiem” literatury był choćby wspomniany wyżej Szekspir, można na ich wąskie pasma natrafić n.p. w greckiej tragedii antycznej, u Dantego w „Boskiej komedii”, w „Myślach” Pascala czy w „Próbach” Montaigne’a i w wielu innych dziełach dawnej literatury, ale to była obecność niebezpośrednia, nieciągła, nieesencjonalna, zatomizowana, rozproszona w różnych formach artystycznej ekspresji.
Psyche ludzka nie była podstawową esencją tych dzieł, pojawiała się jako produkt uboczny. Dopiero Rousseau wprowadził do literatury psychologię in extenso, czyniąc z niej główną substancję literacką. Półtora wieku później, Marcel Proust stworzył nową rzeczywistość literatury przerzucając do Rousseau pomost, który, co do metody, uczynił go bezpośrednim spadkobiercą twórcy „Wyznań”, przy czym przerzucił ten pomost ponad przestrzenią całej prozy XIX wieku, która (wypada wyłączyć z tego poezję) następne półtora stulecia przeżyła zasadniczo odwrócona od rousseańskiej spuścizny.
A Rousseau był postacią na tyle interesującą, że warto zajrzeć do jego wnętrza.
Jean Jacques Rousseau – „Wyznania”, tłum. Tadeusz Boy-Żeleński, Wydawnictwo MG, Warszawa 2021, str. 737, ISBN 978-83-7779-733-4

Poprzedni

Przemija postać świata

Następny

W stulecie śmierci. Zapolska w Polsce i na świecie