W szaleństwie jest metoda

26 paź 2023

Szalone Dni Muzyki 2023 już za nami. Szybko przeleciały, bo też tempo było zawrotne. W ciągu trzech dni, od piątku do niedzieli, odbyły się aż 52 koncerty w warszawskim Teatrze Wielkim, namiocie ustawionym na Placu Teatralnym oraz w kościele środowisk twórczych.

Ze względów czasowych (niektóre koncerty częściowo się pokrywały), jedna osoba mogła być „najwyżej” na 24 – i ponoć zdarzyli się tacy rekordziści. Sprzyjały temu stosunkowo niskie ceny biletów (festiwal został dofinansowany z środków publicznych będących w dyspozycji miasta stołecznego Warszawy). Na niektóre koncerty wstęp był wolny, a za inne trzeba było zapłacić od 35 do najwyżej 80 zł od osoby. Nic więc dziwnego, że bilety rozeszły się bardzo szybko. 

Była to już trzynasta edycja tej, coraz popularniejszej nie tylko w Warszawie, imprezy. Tym razem tematem przewodnim była Oda do Nocy – toteż prezentowano muzykę, w jakimś stopniu wiążącą się właśnie z nocą: na przykład Eine kleine Nachtmusik, arię Królowej Nocy, nokturny Chopina, ale i …tango Nasza jest noc.

Tegoroczne Szalone Dni Muzyki przyciągnęły ponad 25 tysięcy słuchaczy. Wystąpiło prawie 1300 artystów z Polski i zagranicy, w tym prawie tysiąc młodych wykonawców ze szkół muzycznych z całego kraju. W sumie można było wysłuchać 32 solistów, 7 zespołów kameralnych i 17 orkiestr prowadzonych przez 18 dyrygentów. Widzom zaprezentowały się takie osobowości, jak pianiści i pianistki Luis Fernando Pérez, Varvara, Adam Kośmieja, Vitalii Kyianytsia, Bartek Wąsik, skrzypaczki i skrzypkowie Liya Petrova, Oleg Kaskiv, Sulamita Ślubowska, Christian Danowicz, gitarzysta Thibault Cauvin, czy sopranistki Aleksandra Olczyk i Cyrielle Ndjiki-Nya. A także renomowane orkiestry: np. Sinfonia Varsovia, NFM Orkiestra Leopoldinum i Theresia Orchestra. Wystąpiły one pod batutą takich dyrygentów, jak Jean-Pierre Wallez, Dirk Vermeulen czy Aleksandar Marković. Usłyszeć można było także wiele uznanych zespołów kameralnych: Quatuor Hanson, trio wokalne Les Itinérantes, Aureum Saxophon Quartett, trio Bastarda, Ricercar Consort pod kierunkiem Philippe’a Pierlota.

Kolejna edycja festiwalu za niespełna rok – w ostatni weekend września. Szalone Dni Muzyki z roku na rok okazują się coraz skuteczniejszą metodą umuzykalniania polskiego społeczeństwa.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...