Jak ma być nas więcej?

6 gru 2022

Czy zmniejszanie się populacji Polski jest groźne i czy można ten trend regulować? Pytanie powtarzane jest jak mantra. Ciągle mamy różne opinie, ale jasności brak. Jedną z odpowiedzi na problem spadku urodzeń i w efekcie wyludnianie się kraju jest hasło budowy nowych żłobków i przedszkoli. Te placówki powstają i paradoksalnie dzieci ciągle ubywa. 

Może trzeba się zastanowić, co takiego się dzieje, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu żłobków i przedszkoli było mało, a przyrost był. Nie będę się nawet starał odpowiedzieć, jaka jest przyczyna spadku urodzeń, temat jest złożony i jest wiele wątków nawet trudno powiedzieć, które są zasadnicze, a które tylko pozorne. Postaram się postawić kilka tez i niech szanowny czytelnik próbuje sam dać sobie odpowiedź.

Narzeczeńskie narzekania

Gdyby liczba urodzeń zależała od dobrych warunków materialnych i rzeczonych żłobków to jak wytłumaczyć, że bezpośrednio po wojnie, gdy było najgorzej, rodziło się najwięcej dzieci. Badacze twierdzą, że narzeczeństwa trwały krótko, ślub i zaraz rodziły się dzieci i to dużo. Może jest coś takiego jak instynkt stadny i po traumie wojennej powstaje masowy zew do odtworzenia populacji. Nie do mnie pytanie, jak na ten paradoks odpowiedzieć, są antropolodzy, psychologowie, niech myślą. Wszyscy wiemy, że najwięcej dzieci rodzi się właśnie w krajach biednych, wręcz tam gdzie wojna.

Spotkałem 20 lat temu Niemca w Hanowerze, Zamachowska jestem, ja do niego chyba Zamachowski. Urodziła mnie matka w 45 roku w obozie w Niemczech, tam jak matka Miller to i syn Miller, matka była Zamachowska. Powiedziałem mu, że jak by przyjechał do Polski, to musiałby chyba korygować nazwisko. Ten drobny przykład to właśnie kropla, która przelewa czarę i rozpoczynamy rozważania czy dobrze być bogatym. Uproszczone twierdzenia, że rozród zależy od bogactwa społecznego, jest tylko pustym domniemaniem, realnie jest dokładnie odwrotnie. Ludzie obcują płciowo najczęściej dla przyjemności, stosunek wyzwala hormony dające poczucie szczęścia i uspokojenia. Tak więc to właśnie w warunkach zagrożenia chętniej sięgamy po taki doping, gdy jest za dużo stresu. Konkluzja z wcześniejszych wywodów prowadzi do wniosku, iż im gorzej, tym lepiej – dla prokreacji oczywiście.

Nie chcą i nie muszą

Podstawowe pytanie, dlaczego kobiety współcześnie rodzą mało dzieci, odpowiedź prosta, one nie chcą i nie muszą mieć dużo dzieci. Przejdźmy do tego, dlaczego nie chcą? To właśnie współczesny dobrobyt nie daje bodźców do rozrodu, a nie odwrotnie. Co zmieniło się, że jeszcze nasze matki miały więcej dzieci. Tu wywód będzie dłuższy, bogactwo i zasobność. Na niby to samo, ale jest jednak różnica. Poprzednie pokolenia były zdecydowanie mniej bogate, ale za to zasobne. Polska jeszcze 50-100 lat temu to kraj rolniczo przemysłowy. Większość robotników epoki socjalizmu to byli chłoporobotnicy. Ci przykładowi chłoporobotnicy po pracy wracali do swego małego najczęściej gospodarstwa i tam żyli. Po wojnie miliony ludności wiejskiej przeniosła się do miast. Ściślej, to młodzi ludzie z prowincji uczyli się bezpłatnie i najczęściej nie wracali na prowincję. To dotyczyło nie tylko klasy chłopskiej, także zanikały i zanikają małe zakłady rzemieślnicze, sklepy itd. Miliony przeniosły się do miast, Warszawa cały czas rośnie. Wielkie galerie handlowe zabijają małe sklepy, chińska wytwórczość zabiła polskie rzemiosło. Ten proces cały czas się dzieje, depopulacja prowincji postępuje.

Wracam do różnicy pomiędzy bogactwem a zasobnością, każdy nawet drobny rolnik, rzemieślnik, sklepikarz miał jakiś kawałek pola, warsztat pracy, swoje narzędzia, był na swoim. On najczęściej żył skromnie albo nawet biednie, ale miał coś, czego nie mają bogate miliony młodych ludzi żyjących w wielkich aglomeracjach. Był panem swego przeznaczenia, gdy syn dorastał, dostawał on, jego żona kawałek pola jakiś inwentarz pomagała cała rodzina się pobudować i zaczynało się znojne życie, ale od razu na swoim. Gdy kowal się starzał, oddawał synowi kuźnię, pomagał się urządzić, tak samo sklep czy inne usługi. Współczesne pokolenie bogatych niewątpliwie młodych w mieście lub pod miastem żyje na bogato, apartament, dobry samochód, piękne wakacje w Grecji. To pokolenie to jednak pokolenie dobrze opłacanych wyrobników, oni nie są na swoim, jeżeli kogoś znajomego spytamy, kim jest – odpowie, że bankowcem, ale to w 99 procentach tylko pracownik banku. Te właśnie miliony młodych i bogatych wyrobników dziś się sądzi z bankami o kredyty frankowe, to oni czekają, drżąc przy coraz wyższych rachunkach za media i opłaty. System podatkowy wręcz wymusza, by wszystko było w leasingu lub na kredyt.

Niekończące się kariery

Młode małżeństwo, gdy chce wzorem dziadków coś zainwestować, by było na gorsze czasy, kupuje większe mieszkanie, bo przecież, nieruchomości zawsze będą drożały, ale gdy jest kryzys nikt nie odkupi drogiego mieszkania, nikt nie odkupi w dobrej cenie wypasionej fury. Jego dziadkowie jak się rodziły kolejne dzieci, dokupowali kawałek pola, dobudowywali oborę, rozmnażali trzodę i jakoś gorzej lub lepiej ciągnęli, bo powiększali majątek produkcyjny. Te pokolenia, które od zawsze były na swoim, żyły znojnie i biednie, lecz miały pewność losu i kolejne dzieci były czymś zwyczajnym. Młode zurbanizowane małżeństwa chcą i muszą się czegoś dorobić, by decydować się na powiększenie rodziny. Prawnik musi robić aplikacje, medycy specjalizacje inni chcą cośkolwiek spłacić z wielkich zadłużeń i dopiero potem decydować o dzieciach. „Diabelskie” pigułki znakomicie ułatwiają planowanie prokreacji, gdy para już trochę się ustabilizuje, to już zaczynają się problemy, rozwody, in vitro, covid, itd., itp.

Spajanie stadła

Gdy młode małżeństwo trwa dłuższy czas bez dzieci, rośnie szybko ryzyko rozpadu, jedno dziecko powiększa trwałość o 25 proc. 2,3 dzieci to szansa przetrwania rośnie proporcjonalnie. Dzieci spajają stadło, można obrazić się na męża, ale dla dobra dzieci wiele się „przetrwa” by one miały ojca. Jest jeszcze jeden czynnik, który rozkłada trwałość matrymonialną. Państwo opiekuńcze niby dobre, ono w rzeczywistości pomaga utrzymać popularność partiom rządzącym lub pomaga wygrywać wybory przez rozdawnictwo. Wszystkie programy typu 500 plus to jest oczywiście pomoc socjalna, ale bezwarunkowe rozdawnictwo obnaża swój polityczny charakter. Bogate państwo opiekuńcze jest niejako zastępstwem Pater Familias, ono daje odwagę do zerwania związku. Polska i wiele nam podobnych w świecie zaczyna być krajem singli. 100 lat temu przetrwanie samotnej starej panny lub starego kawalera to było wielkie ryzyko i męka życiowa. Gdyby chłop nie skosił i nie zebrał plonów, to zimą byłby głód, gdyby kobieta nie zrobiła pożywnego jedzenia, nie uprała bielizny nie zadbała o dzieci – to bieda. Tak więc małżeństwa trwały, bo musiały trwać. Teraz w zurbanizowanych, bogatych społecznościach można być razem albo równie dobrze nie być i wszystko w porządku. Ten przymus materialny trwania razem dawał większe szanse na prokreacje i mężczyźni i kobiety mają okresy pokoju i sporów, gdy po kolejnym kryzysie byli dalej razem to już mogło dojść do następnej okazji zbliżenia, teraz gdy tak łatwo żyć samodzielnie, to pokusa rozpadu związku jest łatwa.

Przełamywanie trendu nieśmiałością

Te rozważania demograficzne dotyczą nie tylko Polski. Cała Europa, Ameryka, Chiny przeżywają ten sam problem, u nas jest ujemna dzietność – 1,32 dziecka na dwoje dorosłych, w Chinach 1,15, na Ukrainie podobnie. Problem demografii dotyczy już całego globu, spadek oczywiście dotyczy tych regionów, gdzie rośnie bogactwo. 8 mld ludzi na ziemi to prawdopodobnie ciężar nie do utrzymania dla ekosystemu globalnego. Ta olbrzymia ilość ludzi będzie się stopniowo zmniejszać, ryzyko tkwi w tym, że na skutek szybkiego starzenia się ludności brakuje młodych do wsparcia starszych. Przykładowo Chiny zmniejszyły przyrost demograficzny, wzbogaciły się, młodzi ze wsi przenieśli się do miast, lecz teraz po zniesieniu ograniczeń młode Chinki już nie chcą mieć dużo dzieci. Młodych brakuje, a starsi wymagają opieki. Twierdzenia prezesa Kaczyńskiego o tym, że młode panny piją za dużo i dlatego nie ma dzieci to prostackie uproszczenie, można powiedzieć, że w naszej kulturze pije się mocne alkohole, jakoś w przeszłości mimo tego dzieci było więcej. Można się pośmiać, że prezes jako nie praktyk może nie wiedzieć, że dziewczyny i chłopaki jak już coś wypiją, to dużo łatwiej dochodzi do stosunku płciowego i jest szansa na dziecko. W moim pokoleniu, gdy się chodziło z dziewczyną i okazywało się, że ona jest w ciąży, wtedy z reguły związek się formalizował. Na prywatkach i podobnych imprezach pije się właśnie dla przełamania nieśmiałości. Abstynencja przedmałżeńska to w naszej kulturze byłby prawdopodobnie kryzys demograficzny. Problem prawdziwego alkoholizmu dotyczył i dotyczy wąskiego kręgu młodych. I ten alkoholizm jest bez znaczenia dla prokreacji. Więcej pytań niż odpowiedzi. Prostej recepty nie ma, ten elaborat to tylko mały kamyk do ogólnych rozważań.

Najnowsze

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Nowe przepisy Kodeksu pracy, które wejdą w życie 5 listopada 2026 roku, mają na celu walkę z mobbingiem w polskich zakładach pracy. Uproszczona definicja nękania oraz wyższe zadośćuczynienie wzmocnią pozycję pracowników. Kluczowe będzie skuteczne egzekwowanie przepisów, aby zapewnić ochronę i godność zatrudnionych.

Polska prawica dostarcza paliwa rosyjskiej propagandzie. Kreml wykorzystuje kryzys wywołany sporem prezydenta z rządem

Polska prawica dostarcza paliwa rosyjskiej propagandzie. Kreml wykorzystuje kryzys wywołany sporem prezydenta z rządem

Rosyjskie działania dezinformacyjne wykorzystują wewnętrzne konflikty w Polsce, szczególnie wokół Trybunału Konstytucyjnego, aby podważyć zaufanie społeczne i osłabić bezpieczeństwo państwa. Polityczne napięcia między prezydentem a rządem stają się polem do popisu dla rosyjskiej propagandy, zwiększając ryzyko destabilizacji Polski w obliczu zagrożeń ze strony Rosji.

Chiny i Szwajcaria podpisały protokół w sprawie aktualizacji umowy o wolnym handlu

Chiny i Szwajcaria podpisały protokół w sprawie aktualizacji umowy o wolnym handlu

30 października w Pekinie minister handlu Chin Wang Wentao podpisał protokół aktualizacyjny umowy o wolnym handlu z Szwajcarią. Obie strony zobowiązały się do otwartości w zakresie towarów, usług i inwestycji, co ma pogłębić współpracę gospodarczą. Umowa została pierwotnie podpisana w 2013 roku, a jej aktualizacja jest podkreśleniem wsparcia dla wolnego handlu w trudnym międzynarodowym środowisku.

Komentarz: Japonia rozbraja pacyfizm. Stare demony, nowe rakiety

Komentarz: Japonia rozbraja pacyfizm. Stare demony, nowe rakiety

80 lat po ogłoszeniu pacyfistycznej konstytucji Japonia coraz śmielej stawia na zbrojenia.** Rząd premier Sanae Takaichi rozważa zwiększenie wydatków wojskowych, rozwija potencjał militarny i zaostrza stanowisko wobec Chin. W tle pozostają bolesna historia japońskiego imperializmu, napięcia wokół Tajwanu oraz interesy przemysłu zbrojeniowego. Tymczasem tysiące Japończyków protestują w obronie pokoju. **Czy kraj, który po II wojnie światowej wyrzekł się agresji, ponownie wkracza na niebezpieczną drogę militaryzmu? I kto zapłaci za polityczne ambicje Tokio?

Spotkanie Xi Jinpinga z prezydentem Niemiec    

Spotkanie Xi Jinpinga z prezydentem Niemiec    

30 października Xi Jinping spotkał się z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem w Pekinie. Xi podkreślił wysoką jakość relacji chińsko-niemieckich oraz potrzebę współpracy opartej na wzajemnym zaufaniu. Zaapelował o wspieranie otwartości, współpracy i poszanowania równości w relacjach. Strony uzgodniły współpracę w dziedzinach takich jak sztuczna inteligencja, ekologiczne rozwiązania i gospodarka cyfrowa. Steinmeier potwierdził politykę „jednych Chin” i wolę współpracy, w tym w rozwiązywaniu sporów handlowych. Obie strony zobowiązały się do utrzymywania dialogu oraz wspierania pokojowego rozwoju i wolnego handlu na świecie.

Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej

Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej

30 października w Pekinie Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej, Guyem Parmelinem. Xi podkreślił znaczenie współpracy między Chinami a Szwajcarią, uznając ją za wzorcowy przykład w relacjach międzynarodowych. Omówiono rozwój partnerstwa w nowych branżach, takich jak gospodarka cyfrowa i zielona energia, a także potrzebę wspólnej pracy na rzecz multilateralizmu. Po spotkaniu podpisano zaktualizowany protokół strefy wolnego handlu oraz dokumenty dotyczące współpracy naukowej i medialnej, co ma przyczynić się do zrównoważonego rozwoju handlu między krajami.

Sprawdź również

Żółty Październik

Żółty Październik

W lipcu 1949 roku wiceprzewodniczący Komunistycznej Partii Chin Liu Shaogi odwiedził Moskwę. Stalin potraktował go jak wasala. Pokazał mu mapę Europy i Azji. Potem pouczył, że nowa Chińska Republika Ludowa nie będzie wtrącać do spraw Europy Środkowo-Wschodniej. Nie...