Portret roku 1945

27 maj 2020

Losy babki autorki, dziennikarki Magdaleny Grzebałkowskiej, stały się dla niej punktem wyjścia do dokumentalnej opowieści o roku 1945, ostatnim roku II Wojny Światowej i jednocześnie pierwszym roku pokoju.

Urodzoną w 1926 roku, a więc 19-letnią wtedy babkę rok 1945 zastał w niemieckim Mannheim jako jedną z przymusowych robotnic w niemieckiej fabryce. W maju była już w amerykańskim obozie dla obcokrajowców, a 1946 zamieszkała w Gdańsku, gdzie już wcześniej osiedlili się jej rodzice, pradziadkowie Magdaleny Grzebałkowskiej, przesiedleni tam ze Lwowa, co stanowisko cząstkę ówczesnego doświadczenia tysięcy kresowiaków.
Jednak tom „1945. Wojna i pokój” nie jest opowieścią o jednym, rodzinnym losie, lecz dokumentalnym portretem zbiorowym czasu przełomu, opartym na literaturze przedmiotu oraz na relacjach uczestników zdarzeń. Autorka przeprowadza nas przez rok 1945 od stycznia do grudnia, opowiada, zdanie po zdaniu, akapit po akapicie, losy ludzkie, w wielu miejscach nowej Polski, i tej „starej”, warszawskiej, lubelskiej, ale i tej nowej, organizowanej w scenerii danych Niemiec, a teraz Ziem Odzyskanych, zwanych też Ziemiami Zachodnimi i Północnymi, z Gdańskiem, Koszalinem, Słupskiem Wałbrzychem, Wrocławiem, Warmią i Mazurami czy Ziemią Lubuską i innymi.
Realistyczny i drobiazgowy obraz każdego z miesięcy uzupełniony jest o wypisy cytatów z ówczesnej prasy, które (jak nauczył choćby przypadek „1859 dni Warszawy” Władysława Bartoszewskiego) znakomicie, zarówno przez ich literalną treść (komunikaty urzędowe i prywatne, ogłoszenia handlowe, „reklamy” itp.), jak i charakterystyczną dla ówczesnej prasy stylistykę i frazeologię, oddają klimat czasu.
Rzecz jest napisana bardzo interesująco, dynamicznie, chciałoby się rzec – barwnie, gdyby przymiotnik ten nie kłócił się szarością, chaosem, biedą, brudem i okrucieństwem tamtej rzeczywistości. A także strachem, który w niejednym przypadku bywał większy niż strach czasu wojny. Szara jest też ludzka zbiorowość, której losy opisała Grzebałkowska, zbiorowość w przeważającym stopniu anonimowa, choć są też liczne portrety indywidualizujące obraz.
Całość jest zasadniczo poświęcona losom Polaków, ale poprzez sprawę obozu w Łambinowicach (Lamsdorf) oraz opis dramatycznego losu cywilnych pasażerów niemieckiego okrętu „Wilhelm Gustloff” zatopionego nieopodal Helu przez radziecką łódź podwodną czy 450 tysięcy niemieckich cywilów, którzy utonęli podczas panicznej ucieczki przez zamarznięty Zalew Wiślany, dopisał do historii ludzkiej 1945 roku także wątek niemiecki.
Dlatego słuszne było usytuowanie ich losów na tle wielkiej, militarnej i politycznej historii, zapisanej w kończącym tekst kalendarium 1945 roku.
Magdalena Grzebałkowska – „1945. Wojna i pokój”, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2020, str. 414, ISBN 978-83-268-2215-5

Najnowsze

Mały atom, wielkie nadzieje. Polska stawia na reaktory BWRX-300. Czy to początek energetycznej rewolucji?

Mały atom, wielkie nadzieje. Polska stawia na reaktory BWRX-300. Czy to początek energetycznej rewolucji?

Polska stoi przed istotną zmianą energetyczną związaną z podpisaniem umów dotyczących reaktorów BWRX-300. Technologia ta ma na celu stabilizację dostaw energii, ale pytanie o realne inwestycje oraz obniżenie kosztów prądu pozostaje otwarte. Kluczowe będzie budowanie lokalnych kompetencji i zaufania społecznego w kontekście rozwoju energetyki jądrowej.

Co dla pokolenia Z oznaczają pieniądze? Młodzi nie marzą o milionach. Chcą normalnie żyć

Co dla pokolenia Z oznaczają pieniądze? Młodzi nie marzą o milionach. Chcą normalnie żyć

Pokolenie Z w Polsce zmaga się z niepewnością finansową, a ich definicja sukcesu różni się od oczekiwań poprzednich pokoleń. Zamiast dążyć do bogactwa, młodzi pragną stabilizacji, własnego mieszkania i bezpieczeństwa finansowego. Wysokie ceny mieszkań oraz niski dochód wpływają na ich decyzje życiowe, w tym odkładanie ważnych kroków, jak zakładanie rodziny.

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Dziennikarskie śledztwo ujawnia powiązania między Przemysławem Wiplerem, posłem Konfederacji, a jego działalnością biznesową. Firmy, które założył, wystawiły faktury na 6,7 miliona złotych dla podmiotów, których interesy były omawiane w jego zespole parlamentarnym. Pojawia się wiele pytań o etykę i transparentność w polityce.

Sprawdź również

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat temu kobiety trafiały do więzienia za wiedzę o antykoncepcji. Polska była pionierem praw kobiet. Co się z nami stało? 16 października 1916 roku trzy kobiety otworzyły w Nowym Jorku klinikę, w której inne kobiety mogły dowiedzieć się, jak uniknąć niechcianej...