Prawicowe fikołki „antysystemowców”

13 sty 2026

Żyjemy w prawicowym cyrku, a każdy kolejny akrobata wykonujący fikołka ma tu szansę na sukces. Im bardziej karkołomnego fikołka, tym ten sukces bardziej prawdopodobny.

Ponad 30 lat prawicowej III RP doprowadziło nas do sytuacji, w której na serio dyskutują niektórzy sojusz z Konfederacją, jako tymi „bardziej rozsądnymi”, żeby „nie dopuścić Brauna do władzy”. W jakich czasach przyszło nam żyć…

Niektórzy nazywają Brauna, czy Konfederację „antysystemowcami”, choć cała ta prawicowa gromadka jest logicznym rozwinięciem systemu medialno-gospodarczo-edukacyjnego, w którym ruszenie krzyża w klasie szkolnej, a nawet czegoś, co tylko przypomina krzyż, choć nim nie jest, wywołuje ogólnokrajowe emocje, za to nie możemy prowadzić normalnej edukacji na temat seksualności człowieka. Żyjemy w kraju, w którym konserwatyści udają liberałów, skrajna prawica udaje centrum, a nawet mamy prawicowców, którzy udają lewicę, żeby było wrażenie „pluralizmu”.

Wiele się naczytałem przez lata, jak to „lewactwo” odwraca uwagę od „spraw naprawdę ważnych”, które dotyczą zwykłego człowieka. Tymczasem to, co oferuje nam prawica to bieganie z gaśnicą po Sejmie i ciągłe happeningi oraz bezustanna, krawędziowa histeria na jakikolwiek temat istotny społecznie.

W Do Rzeczy czytam, że „Braun nie opowiada, że da ludziom dopłaty do mieszkań czy że podwyższy im emerytury, nie obiecuje gruszek na wierzbie, dlatego trudno go przelicytować”. To jest podobno głos tej „antysalonowej” prawicy, a powtarza salonowe bzdury zestawiające wyższe emerytury, czy kwestię mieszkaniową z „gruszkami na wierzbie”. Z Wyborczą mogą się kłócić latami o jakieś drugorzędne kwestie, ale takie zestawienie jest im wspólne.

Ale z jednym się zgadzam. Tak, Braun, tak jak większość prawicy bezustannie odwraca uwagę od tematów dotyczących milionów ludzi. Od problemów mieszkaniowych, od nierówności społecznych, załamania systemu ochrony zdrowia, od braku przestrzegania praw pracowniczych, itd.

Autor Do Rzeczy sugeruje, że Braun przyjął tutaj słuszną taktykę: „Grzegorz Braun nie jest współczesnym Andrzejem Lepperem. Lepper był trybunem ludowym ludzi wykluczonych. To był jedynie protest ekonomiczny, socjalny, mający na celu dopuszczenie sierot po PRL do partycypacji w zadeklarowanym przez elity sukcesie gospodarczym III RP. Dziś miejsca na podobny ruch społeczny nie ma, gdyż na razie w Polsce nie występuje masowo skrajna bieda, przynajmniej w porównaniu z połową lat 90. XX w”.

Skoro nie mamy takiej biedy jak z lat 90., to możemy już się nie zajmować w ogóle kwestiami socjalnymi, bo przecież nie dotyczy ona 20 milionów, tylko kilku milionów, więc możemy się zająć obsługiwaniem obsesji salonowych konserwatystów.

Warto przypomnieć, że „wzrósł wskaźnik ubóstwa relatywnego z ok. 4,6 mln do 5 mln Polaków”, jak wynika z raportu Poverty Watch. Natomiast według danych z ostatniego spisu powszechnego przeszło 800 tys. lokali mieszkalnych nie miało w ogóle dostępu do łazienki i toalety, natomiast aż 445 tys. pozbawionych było bieżącej wody.

Ale to nie są istotne problemy, znowu lewactwo coś wymyśla. Można się zająć ważniejszymi problemami, takimi jak dalsze zaostrzanie zakazu aborcji (w tym karanie kobiet więzieniem), czy zakaz rozwodów, rozwalaniem Unii, straszeniem Niemcami i Ukraińcami, 5G, robakami i zakrętkami.

A cały ten cyrk po to, żeby wszystko zostało po staremu: biedny był biedny, a bogaty jeszcze bogatszy.

Źródło: Wolnelewo.pl

Najnowsze

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Dziennikarskie śledztwo ujawnia powiązania między Przemysławem Wiplerem, posłem Konfederacji, a jego działalnością biznesową. Firmy, które założył, wystawiły faktury na 6,7 miliona złotych dla podmiotów, których interesy były omawiane w jego zespole parlamentarnym. Pojawia się wiele pytań o etykę i transparentność w polityce.

Rok systemu kaucyjnego w Polsce. 5 miliardów zwróconych opakowań i rachunek na 44 miliardy złotych

Rok systemu kaucyjnego w Polsce. 5 miliardów zwróconych opakowań i rachunek na 44 miliardy złotych

System kaucyjny w Polsce, który zadebiutował w październiku 2025 roku, zwrócił 5 miliardów butelek i puszek w ciągu roku, co świadczy o sukcesie ekologicznej inicjatywy. Jednak przewidywane koszty operacyjne sięgają 44 miliardów złotych, co budzi obawy dotyczące obciążenia finansowego dla konsumentów oraz konieczności większej przejrzystości w wydatkach.

Sprawdź również

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat temu kobiety trafiały do więzienia za wiedzę o antykoncepcji. Polska była pionierem praw kobiet. Co się z nami stało? 16 października 1916 roku trzy kobiety otworzyły w Nowym Jorku klinikę, w której inne kobiety mogły dowiedzieć się, jak uniknąć niechcianej...