Samotny bunkier prezesa

21 mar 2019

A miało być tak pięknie.

„Oto gdzieś w bagnach Podlasia, pośrodku lasu, wznosi się wielki ziemny wał wzmocniony drewnianymi kłodami. Wewnątrz głowice, drony, komandosi i wielki maszt z amerykańską flagą. Nad bramą /koniecznie zwodzoną/ wielki napis na desce „FORT TRUMP”. Na wałach Krzysiek Szczerski w czapce z bobra, Mariusz Błaszczak z karabinkiem automatycznym oraz Paweł Soloch z egzemplarzem „Pogromcy zwierząt” Coopera. Spróbujcie to sobie wyobrazić. Gwarantujemy, nie da się już potem odwyobrazić”. Te drwiny nie pojawiły się w opozycyjnej prasie. To cytat z prorządowego, prawicowego tygodnika „Do rzeczy”. Autorami ich jest znany prawicowy tandem autorski: Piotr Gociek – Cezary Gmyz.

A miało być tak pięknie

Jeszcze w październiku 2018 roku pan minister Krzysztof Szczerski potwierdził w tygodniku „Do Rzeczy”, że Polska zbudowała „naprawdę solidne podstawy” dla projektu stałych baz amerykańskich w Polsce. „Prezydent Andrzej Duda lobbował za nim w Białym Domu, a przed nami przekonywanie Kongresu. Waga tej decyzji jest tak wielka, że wymaga ona spokojnych negocjacji”. Na docinek, że decyzje w tej sprawie podejmuje amerykański Kongres, a nie prezydent Donald Trump, Szczerski odparł, że „Prezydent w Waszyngtonie postawił pierwszy fundamentalny krok w postaci politycznej koncepcji i przekonania do jej sensowności. Temat i nasze argumenty zaistniały mocno w przestrzeni publicznej”.
Przypomniał też, w listopadzie 2018 roku odbywają się w USA „wybory środka kadencji” do Izby Reprezentantów i Senatu. „To jest moment, w którym trzeba będzie odpalić ofensywę dyplomatyczną. Najmocniej trzeba będzie pracować przez najbliższe pół roku, bo raport Pentagonu dla Kongresu ukaże się w marcu 2019 roku”. Na obawy, że w przypadku przejęcia większości w obu izbach Kongresu przed demokratów, projekt „Fort Trump” „legnie w gruzach”, Szczerski odparł: „Nie wydaje mi się, żebyśmy musieli się takiego scenariusza obawiać. My oczywiście będziemy rozmawiać, i rozmawiamy, z obiema stronami. Jeśli decyzja o budowie ma być trwała, to nie możemy jej podejmować, uwzględniając wyłącznie aktualnie sprzyjający wiatr polityczny, tylko musimy szukać ponadpartyjnego konsensusu”.
Miało być tak pięknie, że „odpalono ofensywę” na wielu innych poziomach. Pan minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak z wielką radością ogłosił, że zakupi w imieniu Polski amerykańskie systemy rakietowe „Patriot” przepłacając znacznie ich pierwotną cenę. I to bez gwarancji na polski offset, czyli udział polskiego przemysłu w ich produkcji, konserwacji, modernizacji.
W lutym w Warszawie odbyła się międzynarodowa konferencja „W sprawie budowania pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie”. Zwana „antyirańską”. Zakończyła się totalną kompromitacją polskiej dyplomacji. Skłóciła Polskę nie tylko z Iranem i jego sojusznikami, ale także z Izraelem. Dowiodła też, że USA traktują Polskę jako kraj wasalny, wschodnioeuropejska „republikę kartoflaną”. Na koniec polscy podatnicy dowiedzieli się, że wszystkie koszty tej w założeniu „amerykańsko-polskiej konferencji” pokryją polscy podatnicy. Czyli rząd polski urządził imprezę, na której zaproszeni premier Izraela i ministrowie USA obrazili naród polski, i jeszcze potem zapłacił za to przynajmniej 3 miliony złotych. Wszystko po to by miesiąc później dowiedzieć się, że stałej bazy amerykańskich wojsk, czyli „Fortu Trump”, nie będzie.
Koniec marzeń panowie Błaszczyk, Duda, Soloch, Szczerski, Kaczyński. Na osłodę strona amerykańska prześle może Polsce kilkadziesiąt czołgów i transporterów. Do wyremontowania.

Strach ma wielkie

„Fort Trump” miał być w wojennej doktrynie PiS najlepszą bronią na odstraszenie agresji rosyjskiej. Elity PiS od lat budują w Polsce strach przed kolejnym najazdem armii rosyjskiej.
„Wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Państwa Bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę! Byliśmy głęboko przekonani, że przynależność do NATO i Unii zakończy okres rosyjskich apetytów. Okazało się, że nie, że to błąd”, powiedział w sierpniu 2008 roku prezydent Lech Kaczyński, przemawiając na demonstracji w Tbilisi. I na tym proroctwie budowana jest PiS-owska polityka obronna i wschodnia. Tylko na tym, niestety.
To prawdą, że pięć lat temu Rosja oderwała Krym od terytorium Ukrainy i poparła separatystów na Donbasie. Ale na tym stanęło. Ukraina utrzymała swą państwowość. Jest w stanie hybrydowej wojny z Rosją, co powoduje, że rosyjskie wpływy na Ukrainie stale słabną. Nie doczekaliśmy „pojutrza”, czyli agresji Rosji na Państwa Bałtyckie. Okazuje się, wbrew proroctwom prezydenta Kaczyńskiego, że przynależność do NATO i Unii Europejskiej, jednak daje bezpieczeństwo. Zrozumiały to elity ukraińskie, które teraz prześcigają się w staraniach o wstąpienie do UE i NATO.
W agresję na Polskę ze strony Rosji nie wierzą polscy eksperci cywilni i wojskowi. Generałowie, jak choćby współpracownik prezydenta Kaczyńskiego generał Waldemar Skrzypczak, publicznie wątpią w rosyjski atak. Nie kwestionują go gromko, bo strach przed Rosją uzasadnia zwiększanie wydatków budżetowych na wojsko polskie. A każde wojsko każde pieniądze z radością skonsumuje.
W rosyjską agresję na Polskę wie wierzą także amerykańscy eksperci i wojskowi. Brak zgody Kongresu na „Fort Trump” jest najlepszym tego dowodem. Gdyby rzeczywiście wschodnia flanka NATO, czyli USA, była zagrożona, to pieniądze na stałą bazę znalazłyby się w amerykańskim przepastnym budżecie. A tak w Waszyngtonie uznano, że rotacyjna, symboliczna obecność amerykańskich wojsk dla zachowania bezpieczeństwa wystarczy.
Miało być pięknie. Miała być na wschodniej flance NATO „żelazna kurtyna” z Rosją. Z Polską w roli szeryfa europejskich pograniczników. Tymczasem prezydent Trump pokazał raz jeszcze, że nie chce polskiej straży granicznej z Rosją, bo on z prezydentem Putinem ma też swoje, wspólne interesy. Kooperować z Rosja chcą też europejscy wspólnicy pana prezesa Kaczyńskiego. Węgrzy, Włosi, Brytyjczycy. I niemieccy, francuscy przeciwnicy również chcą.
Po wyborach do Parlamentu Europejskiego rządy państw UE zaczną resetować swe relacje z Rosją. Sojusznicy pan prezesa Kaczyńskiego zapewne zaproponują nowe otwarcia, czyli intensyfikację współpracy gospodarczej, poluzowanie sankcji gospodarczych.
A co wtedy uczyni rząd pana prezesa Kaczyńskiego? Będzie czekał na wytyczne prezydenta Trumpa?
Dalej pozostanie mentalnie w okopach wyimaginowanego politycznego bunkra „Fortu Trump”? Otoczonego wałem niesprzedanych do Rosji polskich jabłek i innych produktów rolnych? Samotnej, ostatniej placówki ostrzeliwującej Kreml?
Z broni najcięższej jaką posiada. Czyli niezaproszenia prezydenta Putnia na obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Najnowsze

Euro słabnie, dolar rośnie w siłę.

Euro słabnie, dolar rośnie w siłę.

Wobec spadającego kursu euro i rosnącego zadłużenia, Europa staje przed zagrożeniem gospodarczym, podczas gdy polski złoty pozostaje stosunkowo stabilny. Słabość euro wobec dolara jest wynikiem wyższych stóp procentowych w USA oraz problemów wewnętrznych Europy, takich jak wysokie ceny energii i powolny rozwój gospodarczy. Polska musi równocześnie dbać o stabilność waluty i kontrolować inflację, co obciąża gospodarstwa domowe. Debata o przyjęciu euro w Polsce otwiera pytania o przyszłość polityki monetarnej i jej wpływ na życie obywateli. Inwestycje w usługi publiczne i bezpieczeństwo energetyczne są kluczowe.

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Ceny codziennych zakupów w Polsce zaczynają ponownie rosnąć, co zaniepokoiło ekspertów. We wrześniu wzrost wyniósł średnio 1,9% w porównaniu z rokiem ubiegłym, co jest większym skokiem niż w sierpniu. Niemniej jednak, eksperci są zgodni, że to nie oznacza trwałej zmiany trendu, lecz raczej zatrzymanie dezinflacji. Wzrosty cen żywności i napojów bezalkoholowych wyniosły 1,1%. Wysokie ceny energii i paliw, spowodowane globalnymi zakłóceniami, mają znaczący wpływ na wzrost inflacji. Prognozy wskazują na dalszy wzrost cen żywności w przyszłym roku, sięgający 4% rocznie.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki, dążąc do zjednoczenia prawicy, rozważa sojusz z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna, znanego z antysemityzmu i negowania Holokaustu. Plan obejmuje tworzenie jednej listy wyborczej, co wzbudza kontrowersje dotyczące moralności współpracy z tak skrajnymi partnerami. Pytania nasuwają się same: czy negowanie historycznych zbrodni jest granicą politycznej kooperacji? Nawrocki musi zmierzyć się z odpowiedzialnością za potencjalne zatarcie granic między prawdą a politycznymi interesami. Polska historia domaga się szacunku, a polityczne kompromisy nie powinny omijać fundamentalnych wartości, jakimi są prawda i pamięć o ofiarach.

Sprawdź również

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat temu kobiety trafiały do więzienia za wiedzę o antykoncepcji. Polska była pionierem praw kobiet. Co się z nami stało? 16 października 1916 roku trzy kobiety otworzyły w Nowym Jorku klinikę, w której inne kobiety mogły dowiedzieć się, jak uniknąć niechcianej...

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna, maski i informacyjny chaos po śmierci młodej pracownicy laboratorium W Szelechowie pod Irkuckiem część szpitala znalazła się pod kwarantanną, blisko 200 osób objęto obserwacją, a w ogromnej fabryce aluminium wprowadzono obowiązek noszenia masek. Wszystko...