Głos lewicy

10 sie 2018

Dlaczego lepperyzm? Lewicowe rozważania

Publicysta Łukasz Moll dyskutuje na Facebooku z lewicowcami o nowym wydaniu lepperyzmu i ogłasza, że jak dorośnie, chce być jak legendarny szef Samoobrony:
Wszystkie argumenty „dlaczego nie lepperyzm” zupełnie nie trafiają w sedno. To, że Lepper nie deklarował się jako lewicowiec przez cały czas, że jego przekonania i polityka rządu, w którym był wicepremierem i ministrem rolnictwa nie była lewicowa, że jego partia nie miała słusznie klasowego składu, że dochodziło w niej do przemocy seksualnej i skandali korupcyjnych, od których wolny nie był sam Lepper – wszystko to doskonale wiemy i właśnie dlatego trafiacie kulą w płot. Nie po to nam Lepper, żeby bronić jakiejś bliżej niezidentyfikowanej populistycznej polityki ni to z lewa, ni to z prawa, żeby w imię estetycznej ludowości bronić ultrakonserwatywnego i neoliberalnego rządu z lat 2005-2007, żeby bagatelizować feminizm i uczciwość w polityce.
Mniej interesuje nas Lepper jako człowiek z krwi i kości, z jego atutami i wadami. Nie mamy zamiaru się za niego przebierać. Nie chcemy być lepperystami od linijki, podobnie jak nie chcemy być lewicowcami od linijki – w Lepperze, a właściwie w jego geście inspiruje nas właśnie zdolność do porzucenia wszelkich linijek, wszelkich katechizmów, nakładanych czy to przez sekciarskie ideologie, czy to przez medialny kaganiec „okna Overtona”.
Zboże na torach – tylko to (albo aż tyle) moglibyśmy zachować z Leppera i dalej dumnie określalibyśmy się lepperystami. I dodajmy w tym miejscu, zanim znowu niczego nie zrozumiecie: mówiąc „zboże”, nie mamy na myśli tylko pszenicy, żyta, jęczmienia, owsa, prosa, ani nawet ryżu czy kukurydzy (chociaż też). Zbożem nazywamy rzeczywisty stan, który znosi ruch obecny. Każdą formę prowadzenia polityki opartej na uczestnictwie w walkach społecznych, bez oglądania się na to jak walki te postrzegane są przez policję polityczną – bez względu na to, czy ulokowana jest na dworach partii politycznych, w redakcjach „sojuszniczych” mediów, czy w kpiąco-podejrzliwym spojrzeniu bezpośredniego otoczenia.
Jesteśmy lepperystami, ponieważ wierzymy, że inna polityka jest możliwa: polityka unieważniająca istniejące podziały, ignorująca narzucane reguły gry, abstrahująca od wyjściowych tożsamości. Polityka, w której na lewicy się nie jest, ale w której prowadzi się walkę. Tak rozumiany lepperyzm nie musi – a wręcz nie powinien – wchodzić w koleiny Samoobrony w tej czy innej problematycznej kwestii. Tak rozumiany lepperyzm może stać się – a wręcz powinien – sojusznikiem w wielu kwestiach, w których sam Lepper zajmował stanowisko przeciwne lub nie dość konsekwentne.
Polityka, którą popierają lepperyści wykluć może się tylko nad rozsypanym zbożem albo nad rozlanym mlekiem. Poprowadzić ją mogą niekoniecznie adepci tej czy innej ideologii, z bardziej lub mniej medialną twarzą, znający „reguły robienia polityki” (co za zniewaga dla polityki!). Lepperyzm jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej – jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, które w ucisku przystraja się w szaty nieoczywiste i zwykle źle dobrane, ale które nie potrzebuje przy tym krawców, lecz towarzyszy i towarzyszek.
Dlaczego więc, skoro tak niewiele zostaje w lepperyzmie z Leppera i Samoobrony, zdecydowaliśmy się obwołać uczniami tego wielkiego trybuna, dlaczego pozwalamy sobie tu i ówdzie kokietować z jego stylem, cytatami, wizerunkiem? Z braku lepszego słowa. A lepszość słowa „Lepper” bierze się z temperatury, która skacze w Was ilekroć je słyszycie, w tych odruchach zgorszenia, śmiechu, politowania, które w Was wzbudza, a my razem z nim. Lepper mógłby być papierkiem lakmusowym Waszej „konserwatywnej postępowości”: gotowości robienia polityki tylko według zaleceń tego czy innego podręcznika, strachu przed spotkaniem z kimś, kto „nie jest taki jak my”, furii, z jaką reagujecie na wszelkie odstępstwa od Waszej tak nienormatywnej podobno normy. Ale nie będziemy Wam – i nigdy nie powinniśmy tego robić – podsuwać Wam Leppera, bo to mezalians byłby dla towarzysza przewodniczącego.

Najnowsze

Czy w Polsce naprawdę żyje jak na Zachodzie?

Czy w Polsce naprawdę żyje jak na Zachodzie?

Polska zyskuje na znaczeniu w Europie, ale pomimo wzrostu PKB, codzienność Polaków pozostaje daleka od zachodnich standardów. Wzrost gospodarczy nie rozwiązał kryzysu mieszkaniowego; blisko 34% Polaków żyje w przeludnionych mieszkaniach, co bije na alarm w obliczu 88% poziomu konsumpcji indywidualnej w stosunku do UE. Słaba edukacja i niedostateczne usługi publiczne trują życie obywateli, zmuszając ich do wydawania oszczędności na korepetycje czy prywatnych lekarzy. Z 81 miliardami zaległości, wielu Polaków balansuje na krawędzi finansowej. Wyższy PKB to za mało – czas na prawdziwe reformy, które wpłyną na jakość życia.

Sprawdź również

Kaczyński robi zadymę, Nawrocki blokuje państwo.

Kaczyński robi zadymę, Nawrocki blokuje państwo.

Tak wygląda demolowanie polskiej praworządności. Jarosław Kaczyński pod Trybunałem Konstytucyjnym, przepychanki z policją, demonstranci forsujący bramę, a w Pałacu Prezydenckim Karol Nawrocki, który nie zamierza ustąpić mimo jednoznacznych zaleceń Komisji Weneckiej....

Prezydent a Trybunał: Konflikt o Ślubowania Sędziów

Prezydent a Trybunał: Konflikt o Ślubowania Sędziów

Prezydent nie jest ponad Konstytucją i nie może samodzielnie decydować, którzy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego obejmą urząd. Komisja Wenecka w opinii opublikowanej 13 października 2026 roku wskazała, że głowa państwa powinna niezwłocznie odbierać ślubowania od...

Raport Komisji Śledczej: Skutki wykorzystania Pegasusa w Polsce

Raport Komisji Śledczej: Skutki wykorzystania Pegasusa w Polsce

System stworzony do walki z terroryzmem i najgroźniejszą przestępczością trafił w Polsce do służb, które mogły przejmować telefony obywateli niemal w całości. Komisja śledcza ds. Pegasusa kończy pracę raportem liczącym około 700 stron i zawiadomieniami do prokuratury...

Ukarane banki: UOKiK nałożył 150 mln zł kar.

Ukarane banki: UOKiK nałożył 150 mln zł kar.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wydał przełomowe decyzje, które wstrząsnęły sektorem bankowym. Cztery instytucje finansowe zostały ukarane łączną kwotą blisko 150 milionów złotych za stosowanie niedozwolonych klauzul w umowach z konsumentami. Sprawa...