Jażdżewski był zbyt łagodny

11 maj 2019

Leszek Jażdżewski stał się jednym z głównych wrogów Prawa i Sprawiedliwości, a jego wystąpieniem ma się zająć prokuratura. Od przemówienia naczelnego Liberte odcięła się też większość opozycji, a władze Uniwersytetu Warszawskiego ogłosiły, że oceniają je bardzo krytycznie. Zarazem wciąż trwa analiza nagrań video mająca na celu ustalić, kto Jażdżewskiemu bił brawo.
Cóż takiego strasznego powiedział Jażdżewski? Czy zwyzywał wiernych? Użył przekleństw albo inwektyw? Nawoływał do przemocy? Nic z tych rzeczy. Najbrutalniejsze sformułowania, których użył, dotyczyły niewyjaśnionych skandali pedofilskich Kościoła, braku mandatu moralnego do sprawowania funkcji sumienia narodu kleru – czarnoksiężników, którzy liczą, że przy pomocy zaklęć i manipulacji złymi emocjami, zdobędą władzę nad duszami Polaków. Wreszcie, mówiąc o niskim poziomie debaty publicznej, Jażdżewski stwierdził, że „po kilku godzinach zapasów ze świnią w błocie orientujesz się, że świnia to lubi. Trzeba zmienić zasady gry”.
Całość wystąpienia była utrzymana w tonie filozoficznej pogadanki, a krytyka polskiego Kościoła była przeplatana pozytywnymi odniesieniami do Chrystusa i papieża Franciszka. Innymi słowy mowa Jażdżewskiego nie była nawet ateistyczna, a raczej stanowiła apel o odnowę Kościoła. Sformułowania o ukrywaniu pedofilii w Kościele lub utraty funkcji autorytetu trudno uznać za kontrowersyjne. To po prostu fakty. Krytyka jakości debaty publicznej jest zaś powszechna i wszyscy się zgadzają, że warto by zmienić jej reguły. O co więc tyle hałasu?
Prawicowym komentatorom wcale nie chodzi o mowę nienawiści, agresję czy pogardę, ponieważ w wystąpieniu Jażdżewskiego ich po prostu nie było. Chodzi im o obronę uprzywilejowanej roli kleru i o to, że Kościół ma być poza i ponad krytyką. Chodzi o zastraszenie każdego, kto nie boi się wskazywać nadużyć i patologii kleru. Chodzi o urzędowe zadekretowanie Kościoła jako autorytetu.
Politycy obozu rządzącego wraz z dużą częścią opozycji jasno zadeklarowali, że demokracja, wolność, równość wobec prawa kończą się tam, gdzie zaczyna się dyskusja o Kościele. Pod tym względem reakcja na wystąpienie Jażdżewskiego jest najlepszym potwierdzeniem jego tez. A raczej, że wystąpienie naczelnego Liberte było zbyt łagodne. Grożenie mu więzieniem za wskazanie nadużyć kleru dowodzi, że Kościół nie tylko nie zasługuje na miano autorytetu i strażnika wartości. Znacznie bardziej adekwatne wydaje się przekonanie, zgodnie z którym Kościół jest jednym z największych wrogów wolności, demokracji, praw człowieka, a walka z nim to moralny i obywatelski obowiązek.

Najnowsze

Sprawdź również

Skazani na Gibałę

Skazani na Gibałę

Czas gry wstępnej mija, lista potencjalnych kandydatów do walki – choć niekoniecznie walki o sam tron – się wypełnia. Tron, a raczej gabinet, chwilowo zajmuje Stanisław Kracik pod nieco mylącym szyldem „Prezydent Krakowa – Sekretariat”. Powoli jednak kształtuje się...

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

We wtorek 2 czerwca Ambasada Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie zorganizowała China Day. Wydarzenie przyciągnęło setki uczniów, studentów, przedstawicieli uczelni, ludzi biznesu i mieszkańców stolicy zainteresowanych Chinami. W programie znalazły się warsztaty...

Młodych na bruk

Młodych na bruk

„Nasza Przyjaźń nie jest na sprzedaż” skandują młodzi ludzie wyrzucani przez policję z drewnianych domków, które kiedyś służyły budowniczym Pałacu Kultury, a potem były osiadłem akademików. Od kilku lat osiedle Przyjaźń zostało porzucone przez uczelnię. Do pustych...

Mądry Krakus po szkodzie

Mądry Krakus po szkodzie

Każdy element tego przysłowia wymaga namysłu. Bo czy my, mieszkańcy Krakowa, ponieśliśmy szkodę? Rasowy kołcz powiedziałby: być może, ale też dostaliśmy szansę – szansę na nowy, lepszy wybór, nowe, lepsze miasto, nowy, lepszy świat, choć rada (miasta) stara, problemy...

Młodych na bruk

Sprzedajna Polska

Polska nigdy nie była tak bogata. W Warszawie jest 200 000 pustych mieszkań. Ci, którzy je kupili zrobili to nie po to żeby mieszkać, nie dla dzieci czy wnuków. Większość tych mieszkań służy bogaceniu się nabywców. Bo ceny rosną szybciej i dają większą marżę zysku niż...

Czy jest bezpiecznie?

Czy jest bezpiecznie?

Pytał o to Laurence Olivier Dustina Hoffmana w filmie Maratończyk. Hoffman siedział na fotelu dentystycznym, a Olivier wiercił mu w zdrowym zębie. Nie sądzę, by czuł się bezpiecznie. Może to kwestia fotela, może wiertła, może sir Olivier robił takie wrażenie. Ale...