Konsekwencje państwa konkordatowego

Bolesław K. Jaszczuk

Jeżeli ktoś uważa, że w Polsce nie można zawrzeć małżeństwa jednopłciowego, to się myli. Wystarczy wstąpić do Reformowanego Kościoła Katolickiego.

Ten bowiem Kościół udziela takich właśnie ślubów swoim wyznawcom. Nie mają one jednak mocy prawnej. Bowiem równe traktowanie ślubów kościelnych i państwowych dotyczy jedynie Kościoła Katolickiego, co wynika z zapisów konkordatu. Stawia to największą co prawda lecz nie jedyną strukturę wyznaniową w uprzywilejowanej pozycji wobec pozostałych – zauważa szewc Fabisiak. W tej sytuacji zawieranie związków małżeńskich, również między osobami tej samej płci, w innych kościołach ma jedynie symboliczne znaczenie dla nich samych i nie narusza obowiązującego porządku prawnego. Skoro tak, to jest to czysto wewnętrzna sprawa danej wspólnoty i nikomu z zewnątrz nic do tego. Podobnie jak w przypadku wielożeństwa wśród wyznawców islamu. Innego zdania jest jednak minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który coraz częściej występuje w roli katolickiego fundamentalisty i nie jest w tym momencie ważne czy robi to z przekonania czy z wyrachowania – twierdzi szewc Fabisiak uważając, że bardziej liczą fakty niż ich psychologiczne podłoże. Wspomniany minister, i tak się składa, że również prokurator generalny, wystąpił o wykreślenie Reformowanego Kościoła Katolickiego z rejestru kościołów i związków wyznaniowych. Po siedmiu miesiącach po fakcie wpisania przez MSWiA. Czy refleks nie ten? Czy informacja dotarła do ziobrowej prokuratury zbyt późno? Czy dlatego, że nagle doszedł do wniosku, iż kolega Kamiński nie wykazał się czujnością rewolucyjną? Czy może lepiej było nie poruszać tego tematu przed wyborami aby nie uszczuplać ewentualnego poparcia ze strony niektórych wyznawców tego kościoła dla Andrzeja Dudy? – snuje domysły szewc Fabisiak.

Decyzję Ziobry podległa mu Prokuratura Krajowa uzasadnia tym, że organ rejestrujący jakoby nie dokonał oceny wniosku Kościoła „pod względem zgodności z przepisami ustaw chroniącymi bezpieczeństwo i porządek publiczny, zdrowie, moralność publiczną, władzę rodzicielską oraz podstawowe prawa i wolności innych osób”. Dokonując analizy tego uzasadnienia szewc Fabisiak dochodzi do wniosku, że tyle ono ma wspólnego z logiką co nazwa bratniej panu ministrowi partii z prawem i sprawiedliwością. Jak bowiem się mają zawierane w ramach jednej odrębnej wspólnoty monoseksualne małżeństwa do ochrony zdrowia czy bezpieczeństwa publicznego? Czyżby reformowani katolicy cichcem podtruwali innych katolików, którzy od ponad 2 tysięcy lat nie chcą się reformować? Czy zamierzają komukolwiek odbierać dzieci lub urządzają burdy uliczne? Natomiast interesujące wnioski wynikają z fragmentu uzasadnienia w którym napomyka się o zagrożeniu dla moralności publicznej. Szewc Fabisiak wnioskuje, że skoro grzechem jest współżycie pozamałżeńskie natomiast chwalebne wówczas gdy spółkująca para związana jest ze sobą aktem ślubu, to tym samym również seks jednopłciowy aby nie być grzeszny winien mieć stosowną papierkową podkładkę. Jednakże, jak można domniemywać, pan prokurator generalny nie widzi nic zdrożnego w pozamałżeńskim seksie jednopłciowym ale już nie w zalegalizowanym co tym samym podważa całą rzymsko-katolicką wykładnię grzechu. Swoją swoistą moralność urzędnik państwowy usiłuje narzucić innym posiadającym te same co on konstytucyjne prawa współobywatelom w tym mającemu odrębny punkt widzenia innej katolickiej zbiorowości. Przeciwnicy LGBT gardłują, że osoby spod znaku tęczy usiłują narzucić swoją niby ideologię reszcie społeczeństwa, natomiast to właśnie owi przeciwnicy narzucają innym swoje pojęcie moralności. Interesująco brzmi też fraza dotycząca podstawowych praw i wolności innych osób. Otóż, wbrew prokuratorskiej logice, to możliwość łączenia się w dobrowolne i nikomu nie zagrażające związki to właśnie jest poszanowanie tychże praw. Jednak, jak zauważa szewc Fabisiak, to właśnie formacja rządząca wspierana przez swych kościelnych i świeckich apologetów usiłuje nam wcisnąć swoje rozumienie praw i wolności, które musi być obowiązkowo zgodne z linią oficjalnej propagandy.

Wywodzący się z powstałego w XIX wieku kwestionującego dogmat papieskiej nieomylności ruchu starokatolickiego Reformowany Kościół Katolicki ukazuje inne bardziej humanitarne i tolerancyjne oblicze w porównaniu choćby z napastliwym tyradami abp Jędraszewskiego, który stał się prekursorem nagonki na LGBT. Być może, jego ustami część kościelnej hierarchii chciała odwrócić społeczną uwagę od coraz liczniej ujawnianych przypadków księżowskiej pedofilii. To się jednak nie uda – twierdzi szewc Fabisiak zaznaczając, że choć większość z nas nie ma zdolności Napoleona, to jednak jest w stanie przyswajać sobie różne informacje i wyciągać wnioski. Dodaje też, że dopóki w Polsce rządzić będzie konkordat, to będziemy zmuszeni żyć w państwie rzymsko-katolickim a inne mniejszościowe związki wyznaniowe nie tylko będą marginalizowane, lecz także narażone na próby szykan ze strony władzy państwowej.

Poprzedni

Stoczniowe oszustwo PiS

Następny

Rocznica walk na Wyspie Radwankowskiej

Zostaw komentarz