Kryminalny Wrocław w poprzek konwencji

1 wrz 2020

Kiedy myślimy o kryminalnym Wrocławiu, to pierwsze przychodzą na myśl mroczne książki Marka Krajewskiego osadzone w scenerii przedwojennego Breslau. Pisarstwo Anety Wybieralskiej pokazuje, że jeśli przyjmie się jako klucze „Wrocław” i „kryminał” – można też inaczej.

Co wcale nie znaczy, że źle.

Przede wszystkim – książki Anety Wybieralskiej osadzone są w rzeczywistości współczesnej. Po drugie – autorka bawi się konwencjami, prowadzi czytelnika raz tropem właściwym dla klasycznej opowieści kryminalnej, raz powieści obyczajowej, innym razem pastiszu czy komedii, a nawet – w „Sznurze wisielca” – eksplorowanie rzeczywistości magicznej związanej z osobliwym amuletem. Nie ulega też wątpliwości, że autorka wie, o czym pisze.

Dlatego też, oprócz kryminalnej zagadki, jest w nim wiele prawdy o pracy policjanta, bardzo różnej od wykreowanego przez klasykę gatunku wizerunku genialnych i błyskotliwych detektywów lub gromiących złoczyńców superbohaterów.

U Anety Wybieralskiej policjant to ktoś, komu też nie wszystko się udaje, od kogo wiele się wprawdzie wiele oczekuje i wymaga, ale kto musi działać znojnie i cierpliwie, nierzadko długo pracując na swój niedoceniany sukces. Zupełnie nie tak, jak w sensacyjnym filmie – bo, powiedzmy sobie szczerze – taki obraz jest dużo bardziej prawdziwy od sensacyjnych opowieści. Szczególnie w „Sznurze”, w którym główny bohater pełni także rolę policyjnego mediatora, mamy okazję wejść w specyfikę tej pracy bardzo głęboko.

Wybieralska potrafi opowiadać, przez co czytelnik niejako uczestniczy w opisywanym świecie – czy jest to świat dziwacznych kloszardów, czy mieszczuchów, czy jeszcze innych środowisk – a przy tym prowadzi swoją opowieść lekko i z dowcipem, choć nie stroni też od pewnej dosadności, gdy sytuacja i tok narracji tego wymagają. Wiodące postaci, stworzone najpierw na użytek „Garnituru” („Sznur” jest jego sequelem), są w przekonujący sposób skonstruowane, autentyczne. Podobnie jak w opisie pracy policjanta, nie zawsze ekscytującej, także i fabuły obu książek, choćby i pełne osobliwości, zdają się dobrze zakotwiczone w rzeczywistości
nie budowanej pod jakąś z góry założoną tezę, ale stworzonej po-
przez literacką transformację prawdziwych wydarzeń i sytuacji. Jeśli więc autorka w „Sznurze” prowadzi nas nie tylko przez kryminalną intrygę,
ale też przez świat guseł i zabobonów, sami musimy oceniać, czy jesteśmy przekonani do wiary w nie (podobnie jak i postaci z tej opowieści), czy też raczej zadziwieni faktem, jak wiele z nich nadal funkcjonuje w naszym, wydałoby się tak bardzo racjonalnym i poukładanym świecie.

Autorka także unika schematów – postaci drugoplanowe i poboczne wątki, które pojawiają się na kartach jej książek, nie są podporządkowane jakimś podręcznikowym regułom – jej sposób narracji bardziej przypomina dzianie się życia niż z góry założony schemat lub figurę, przez co czytelnik daje się zaskoczyć – nie tym, że to czy owo stanie się w konkretnym momencie podpowiedzianym przez jakiś podręcznik suspense’u, ale raczej – stanie się, kiedy się stanie. Tak samo, jak nie ma pewności, czy na wszystkie pytania da się znaleźć odpowiedzi. Również – jak w życiu, a nie w myśl jakichś narzuconych reguł. Kiedy się zatem podąża za narracją „Garnituru” bądź „Sznura” można mieć pewność, że autorka nie sprzedaje
nam prefabrykowanego produktu z gotowych elementów.

Niezależnie, czy będziemy czytać powieści Wybieralskiej jako lekturę wakacyjną, czy – na przykład – odkrywając ukryte znaczenia, choćby dotyczące topografii – czas poświęcony tej lekturze będzie na pewno czasem dającym przyjemność, satysfakcję i – co nie bez znaczenia – dobrą rozrywkę. I po zakończeniu lektury odłożymy „Sznur”, czekając na trzecią część serii.

Aneta Wybieralska, Garnitur na słupie,
wyd. Novae Res, Gdynia 2019, str. 388,
ISBN 978-83-8147-552-5.
Aneta Wybieralska, Sznur wisielca, wyd.
Novae Res, Gdynia 2019, str. 375, ISBN
978-83-8147-825-0.

Najnowsze

Sprawdź również

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Spółka Skarbu Państwa PKP S.A. oferuje na swojej stronie sprzedaż nieruchomości głównie mieszkaniowych, usytuowanych w różnych miejscowościach, które przedstawia jako „tanie”. Choć niektóre z cen faktycznie nie wydają się w obecnych realiach wygórowane, to wśród ofert...

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...