Ku pamięci Armii Ludowej

Co roku 26 sierpnia kombatanci i przedstawiciele organizacji lewicowych składają kwiaty przed kamienicą przy ul. Freta 16 na warszawskim Nowym Mieście. Przedstawicieli władzy państwowej czy samorządowej nikt się zaś nawet tam nie spodziewa…

O Armii Ludowej prawicowe władze nie mają wszak nic dobrego do powiedzenia. Nie liczy się dla nich danina krwi jej bojowników, w większości młodych ludzi z robotniczych, ludowych rodzin, walczących z niemieckim okupantem o Polskę niepodległą i sprawiedliwą. Nie liczy się też udział oddziałów lewicowych w Powstaniu Warszawskim, o którym dowództwo AL zdecydowało już 2 sierpnia.

Przy Freta 16 mieścił się powstańczy sztab AL – tam też 26 sierpnia pod gruzami zbombardowanej kamienicy zginęli jego członkowie: Bronisław Kowalski, dowodzący zgrupowaniem AL na Starym Mieście, Stanisław Nowicki, Edward Lanota, Anastazy Matywiecki i Stanisław Kurland. Na elewacji budynku ciągle znajduje się tablica pamiątkowa. Tam też 26 sierpnia wieńce złożyli kombatanci Armii Ludowej, przedstawiciele proobronnego stowarzyszenia Amor Patria, członkowie komitetu obrony pomnika gen. Berlinga oraz działacze lewicy, jedynej siły w polskiej polityce, która nie godzi się na wymazywanie z historii polskich komunistów i socjalistów.

Kolejny rok z rzędu na Freta 16 pojawiła się Anna-Maria Żukowska, obecnie posłanka. Były delegacjie Unii Pracy, Komunistycznej Partii Polski, Polskiej Partii Socjalistycznej i Stowarzyszenia Historia Czerwona. Jego przedstawiciel symbolicznie dołączył również do wojskowej asysty w zrekonstruowanym mundurze partyzanta Armii Ludowej.

Jak powiedział do zebranych płk Zbigniew Rokita, udział Armii Ludowej i innych lewicowych grup w Powstaniu Warszawskim to 1500, może 2000 żołnierzy, walczących wspólnie z oddziałami AK na Żoliborzu, Mokotowie, w Śródmieściu, na Starym Mieście i Woli. Czterej żołnierze AL-owskiego szturmowego batalionu Czwartaków otrzymali 18 sierpnia Krzyże Walecznych.