25 września 2022

loader

Lewica w obronie rzek

– Przypadek Czajki jest to oczywista awaria, ale tak naprawdę takich przypadków mamy w Polsce dziesiątki – przypomniała Daria Gosek-Popiołek, krakowska posłanka Lewicy.

Posłanki Lewicy postanowiły wykorzystać chwilowe ogólnopolskie zainteresowanie awarią kolektora oczyszczalni ścieków w Warszawie do nagłośnienia problemu zanieczyszczenia polskich wód śródlądowych. Takie sytuacji niestety nie są wyjątkiem.

– Nasze rzeki, ich ekosystemy są niszczone i dzieje się to na porządku dziennym. Winą są oczywiście próby cięcia kosztów. Próby ukrycia winnych winny są także to, że po prostu brak jest odpowiedniego nadzoru – oznajmiła na konferencji prasowej Daria Gosek-Popiołek z Lewicy Razem. Następnie podała przykłady zrzucania ścieków do rzek, które jako że nie zatopiły żadnego ruchu politycznego, to i nie miały szans wskoczyć na czołówki ponadlokalnych mediów.

Płyną ścieki rzekami

Zrzut ścieków nieczystości z oczyszczalni ścieków do rzeki Biała w województwie małopolskim, potem to samo w mazowieckim, nad Bzurą. W lipcu 2020 r. skażenie Baryczy, w dodatku w granicach rezerwatu przyrody, tu akurat trwa śledztwo prokuratorskie. – W przypadku rzeki Ślęzy na Dolnym Śląsku od roku 2018 do dzisiaj wpłynęło kilkanaście zawiadomień o zanieczyszczeniach – wyliczała posłanka.

Zdaniem Gosek-Popiołek systematyczne zanieczyszczenia rzek to efekt braku skutecznego nadzoru. Obecnie odpowiedzialność za tę sprawę jest mocno rozmyta. Jest Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, jest generalny inspektor ochrony środowiska, ale też lokalne organy podlegające samorządom różnych szczebli. Ludzi wielu, ale narzędzia w ich rękach słabe.

Prawo wręcz ułatwia. dokonywanie zrzutów nieczystości. Kary które są w tym momencie proponowane są śmiesznie niskie.
W tym momencie są to grzywny do 5 tysięcy. Bardzo wiele przedsiębiorstw wręcz wpisuje sobie kalkuluje sobie te kary w koszta prowadzonej działalności – celnie zauważyła posłanka.

Kontrola pod koniec roku

Lewica wezwała również rząd, by sprawę Czajki wykorzystał nie tylko jako pretekst do bezpardonowych ataków na znienawidzonego Rafała Trzaskowskiego. Skoro problemy warszawskiego kolektora okazały się tak poważne, zdaniem socjaldemokratycznych posłanek rząd powinien teraz zainicjować kontrolę oczyszczalni w całym kraju. Tym bardziej, że gdy zwróciły się z apelem o podobne działania do NIK, okazało się, że zasoby Izby pozwalają na zajęcie się sprawą… pod koniec roku kalendarzowego.
A bez spojrzenia z zewnątrz w samorządach może się nic w tej sprawie nie zmienić.

– Mamy kolejną sytuację, w której dzieje się dokładnie to samo, a miasto nie wyciągnęła jak widać żadnych wniosków z zeszłego roku. A więc mamy ścieki płynące do Wisły. Mamy awarię dokładnie taką samą jak w zeszłym roku, mamy znowu wojsko budujące most pontonowy. Miasto, zamiast podejmować decyzje, zrzuca odpowiedzialność na decyzje podjęte kilkanaście lat temu – skrytykowała warszawski samorząd posłanka Magdalena Biejat. Następnie zauważyła, że władze komunalnych spółek zarządzających odpadami, ale nie tylko, nie zmieniają się od lat. Nie sprzyja to profesjonalnemu zarządzaniu i odważnemu rozwiązywaniu problemów.

Eksperci od wszystkiego

– Choć zmienił się prezydent miasta, to władze kolejnych spółek, rady nadzorcze są obsadzone od lat tymi samymi ludźmi. Przewijają się tam te same nazwiska dziwnie kojarzące się z nazwiskami znanych samorządowców i wiceprezydentów. Widzimy tam żony, mężów, krewnych i znajomych królika, wciąż te same osoby często zasiadają w kilku spółkach naraz spółkach zajmujących się energetyką śmieciami odpadami komunalnymi czy szpitalami – oświadczyła Biejat. Posłanka poinformowała również, że jej klub chce się dowiedzieć, jakie kontrole zostały przeprowadzone w sprawie Czajki po ubiegłorocznej awarii i czy w ogóle ktoś odpowiedział za to, co się stało.

Prawdziwego śledztwa w sprawie fatalnej oczyszczalni domaga się posłanka Anita Sowińska.

– Ktoś zdecydował, że w Warszawie będzie pobudowana tylko jedna duża oczyszczalnia i to na prawym, a nie lewym brzegu Wisły; ktoś zdecydował, że zostanie wybudowany tylko jeden tunel pod Wisłą, a w nim będą dwa kolektory ściekowe; ktoś zdecydował, że kolektory zostaną wykonane z takich, a nie innych materiałów. Nie może być tak, że osoby decyzyjne są bezkarni jeśli chodzi o przestępstwa dokonane na środowisku – podsumowała.

Małgorzata Kulbaczewska-Figat

Poprzedni

Pamiętamy o naszej historii i cenimy pokój

Następny

Czy Czajka obudzi Zielonych?

Zostaw komentarz