Największy problem lewicy…

… w Polsce polega na oportunizmie i prosystemowej zachowawczości. Nie waham się powiedzieć: tchórzostwie.

Prawica nawet jeśli w konkrecie jest tylko neoliberalną grupką banksterów to rozwija potężną propagandę narodową, patriotycznie wielkoojczyźnianą i obiecuje wielką wspólnotę dla wszystkich Polaków. Jest tam na kogo głosować, bo jest w co wierzyć. To Polska bardzo konkretna: bało-czerwona, nacjonalistyczna i katolicka! A do tego – kapitalistyczna! Pakiet pełniutkiej tożsamości aż do życia pozagrobowego włącznie! Nawet lewica jest pod takim wrażeniem tej opowieści, że duża jej część żyje z komentarzy do tego…

Co zaś lewica proponuje wyborcom w odpowiedzi (odpowiedzi, nie komentarzu)? No najczęściej mówi, że coś tam naprawi, coś załatwi, będzie dla wszystkich, pracowników i pracodawców, no i spróbuje powstrzymać bicie ludzi za orientację seksualną. A na poziomie opowieści, utopii, całościowej wizji? Dobrze, kilka razy usłyszeliśmy coś o Skandynawii, ale w sumie już nie. Czasami została wyartykułowana jakaś krytyka neoliberałów, ale kapitalizmu jako takiego to już nie. Od czasu do czasu rzadkie odniesienie do Polski Ludowej, choć zazwyczaj to już znacznie bardziej do niszczenia Polski przez komunizm.

Tak się żadnej polityki nie wygrywa.

Albo klarowna wizja i walka – albo margines w cieniu silnych i odważniejszych. Spójrzmy na sondaże i spójrzmy prawdzie w oczy.
I nie ma w tym najmniejszego przypadku, że prawica cały czas łoży miliardy na walczący z komunizmem i socjalizmem IPN, a do tego dokłada ogromny wysiłek, by ruch związkowy był podzielony i de facto zabity przez działaczy z żółtej Solidarności. To najlepsze inwestycje prawicy w tym stuleciu.

I pamiętajcie: Od „coś tam lepiej”, „my to Europa”, „to samo ,ale bardziej elegancko”, „jesteśmy milsi” była i zawsze będzie Platforma Obywatelska. Teraz też w kolejce ustawia się Hołownia. Dla lewicy takie programowe nic to zawsze jest śmierć i wyborcy biorą, i wolą oryginał.