Putin Sprzyja Ludowcom

5 gru 2018

Obserwując reakcję głównych aktorów tzw. polskiej sceny politycznej na której rozgrywa się coś na podobieństwo kabaretu, farsy czy dosyć taniej tragikomedii warto zacytować fragment przemówienia  jakie na XX Zjeździe KPZR w 1956 r. wygłosił I sekretarz KC Komunistycznej Partii Ukrainy Aleksiej Kiriczenko.

 

Odnosząc się do współzawodnictwa pomiędzy dwoma kołchozami powiedział co następuje: „Współzawodniczą ze sobą dwa kołchozy (…) Obydwa zakończyły rok ze złymi wynikami. Żaden z nich nie tylko nie wykonał zobowiązań lecz nawet nie wykonał planów, nie mniej jednak ten, kto ma lepsze wskaźniki „pasowany” jest na zwycięzcę (…). Z tego wynika, że sprawa została przegrana a mimo to jest zwycięzca.”
Słowa Kiriczenki wywołały śmiech wśród delegatów zjazdu. W Polsce nikt się nie śmieje, co świadczyć może o tym, że polskie elity polityczne mają mniejsze poczucie humoru od radzieckich komunistów. A można by się zdrowo pośmiać z tego, że zarówno PiS, jak i Koalicja Obywatelska chełpiły się swoim zwycięstwem w wyborach samorządowych. PiSowcy argumentowali to najlepszym w skali kraju wynikiem natomiast obywatelscy koalicjanci wskazywali na wygraną w dużych miastach. Co więcej, w wyniku powyborczych układanek okazuje się, że w niektórych województwach to przegrani otrzymują władzę a wygrani przechodzą do opozycji. W Katowicach wystarczył jeden mały transferek, aby PiS uzyskała większość w wojewódzkim sejmiku wbrew wynikowi wyborów. Odwrotna sytuacja miała miejsce w województwie podlaskim, gdzie PiS utracił większość ledwo po wyborach w wyniku politycznych przepychanek.
Prorocze słowa radzieckiego, komunisty są niczym w porównaniu z wrażą robotą jaką Kreml odbębnił wobec polskich wyborów samorządowych. Jeżeli bowiem ktoś uważa, że Polskie Stronnictwo Ludowe osiągnęło stosunkowo dobry wynik w wyborach samorządowych dlatego, że ma tradycyjne poparcie na wsiach i w małych miejscowościach, to się grubo myli. PSL dlatego uzyskało te kilkanaście procent, ponieważ taka była wola Moskwy. Takie wnioski nasuwają się na podstawie publikacji zamieszczonej na stronie internetowej jak zwykle dobrze poinformowanego, przynajmniej we własnym mniemaniu, tabloidu „Fakt”. Tenże „Fakt” już na 11 dni przed wyborami zamieścił publikację pt. „Putin zamiesza w wyborach w Polsce?” wskazującą na niebezpieczeństwo rosyjskiej ingerencji „biorąc pod uwagę tylko ostatnią aktywność agentów Kremla.” Przytacza też przykłady mające być dowodem na to, że owa ostatnia aktywność moskiewskiej agentury miała wpływ na wynik wyborów w dwóch krajach europejskich.
Przykład pierwszy: Łotwa. Tam wybory wygrywa prorosyjska partia Zgoda. A dlaczego wygrywa? „Fakt” ma na to gotową odpowiedź. Otóż dlatego, że na jednym z portali społecznościowych puszczono hymn Rosji, pokazano fotografie Kremla i Putina tudzież rosyjską flagę. Idąc tym tokiem rozumowania należałoby domniemywać, iż tych około 20 procent łotewskich wyborców obejrzało sobie ten spot i pod jego wpływem zagłosowało tak a nie inaczej. Jednak co ciekawsze, Zgoda wygrała wybory parlamentarne już po raz drugi. Poza tym rządzi w stolicy a założyciel partii Nils Ušakovs jest tam merem. Te jednak fakty pozostają poza zasięgiem analitycznych możliwości poznawczych „Faktu”.
Przykład drugi: Bośnia. W stanowiącej część Bośni i Hercegowiny Republice Serbskiej po raz kolejny wygrywa optujący za integracją z Serbią i jednocześnie antynatowski i prorosyjski Związek Niezależnych Socjaldemokratów. Partia ta wygrała nie tylko wybory do miejscowego parlamentu, lecz także prezydenckie a jej przywódca Milorad Dodik zdobył mandat przedstawiciela Republiki Serbskiej w trzyosobowym prezydium będącym kolektywną głową państwa w Bośni i Hercegowinie. I tu znów „Fakt” widzi rękę Moskwy. Zauważa, że przed wyborami do Sarajewa zawitał rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow co już samo w sobie ma być dowodem na wpływanie na rezultat wyborów. Gdyby jednak tak choćby trochę głębiej zanurzyć w bośniacką specyfikę, to łatwo można zauważyć, że w tym sztucznie podzielonym na jednostki etniczne państwie w wyborach górują ugrupowania nacjonalistyczne – obojętnie czy dotyczy to ludności serbskiej, bośniackiej czy chorwackiej. I do tego nie jest potrzebna żadna ingerencja z zewnątrz. Natomiast doszukiwanie się wszędzie tam, gdzie zwycięża jakaś siła prorosyjska czy też tylko Rosji sprzyjająca jest wyrazem gloryfikacji Rosji jako wszechwładnego demiurga ustawiającego sobie świat wedle własnego życzenia. Nasuwa się tu nieodparta analogia z antysemitami, którzy twierdząc, że to Żydzi rządzą światem tym samym uznają ich za najpotężniejszy naród na świecie czym przebijają nawet najbardziej zagorzałych syjonistów.
Skoro Rosja tak skutecznie ingeruje w wybory w innych państwach, to dlaczegóż nie miałaby w Polsce? A co to my gorsi? Kierując się logiką „Faktu” należałoby dojść do wniosku, że wybory wójta Wąchocka czy też burmistrza Głubczyc są dla Moskwy równie ważne, jak to czy Trump ma zostać prezydentem USA. Być może jednak na Kremlu postrzegają Polskę w nieco szerszej skali. Rosyjscy analitycy zapewne długo główkowali nad tym kogo by w tej Polsce wesprzeć. Może PiS, boć to partia kryptoantynijna podobnie jak, tak przynajmniej twierdzą polscy eksperci, Rosja? Dawaj, damy im te nieco ponad 30 procent. A może by tak poprzeć Koalicję Obywatelską, skoro jest taka prorynkowa i nie będzie polonizować stacji benzynowych naszego Lukoila? Damy im trochę mniej wszak polexit jest ważniejszy od Lukoila. Najbardziej prawdopodobne jest jednak to, że zdecydowano się na plan pod kryptonimem Putin Sprzyja Ludowcom i postawiono na PSL jako stosunkowo najmniej antyrosyjską spośród partii parlamentarnych. Oczywiście zrobiono to w sposób tak utajniony, że nie wiedzieli o tym ani wyborcy, ani PKW ani nawet kierownictwo PSL. Powyższe wnioski ocierają się o granicę idiotyzmu. Czy jednak mogą być inne skoro wyprowadzane są wprost z paranoicznych przesłanek?

Najnowsze

Sprawdź również

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Spółka Skarbu Państwa PKP S.A. oferuje na swojej stronie sprzedaż nieruchomości głównie mieszkaniowych, usytuowanych w różnych miejscowościach, które przedstawia jako „tanie”. Choć niektóre z cen faktycznie nie wydają się w obecnych realiach wygórowane, to wśród ofert...

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...