W lewackim pociągu

10 mar 2021

Kiedy obaczyłem i usłyszałem w telewizorze, jak jedna z naszych niezawodnych euro-posłanek użyła tego tytułowego określenia – zamarłem z zachwytu. Jakaż trafna synteza, jakiż dowcip, jaka wierność prawicowym zasadom. Wprawdzie zawsze oczekiwaliśmy na lewackie pociągi ze wschodu, ale teraz się odmieniło. Równie groźne, a może i bardziej niszczące nasze psychiczne kolejowe tory, są lewackie pociągi z zachodu. Zwłaszcza te, które odciągają nas od religijnych tradycji i wśród wielu absurdów namawiają do czegoś niepojętego, – aby kobieta sama mogła decydować, czy chce mieć dziecko. Zwłaszcza chore już przed urodzeniem.

Brzydkie sny

Mimo atakującej sklerozy mam jeszcze ciągle zbyt bujną fantazję i realistyczne sny. Urokliwa euro-posłanka tak zapłodniła mój zanikający umysł, że następnej nocy miałem sen chorobliwie niepatriotyczny. Śniło mi się, że jadę właśnie takim lewackim pociągiem i staram się poznać jego obrzydliwych pasażerów, opiekujących się równie obrzydliwymi ładunkami.

Moją poznawczą wędrówkę zaczynałem od lokomotywy. We śnie nie wszystko widzi się równie ostro, ale wydawało mi się, ż prowadzą ją dwie osoby – facet niezwykle podobny do Emmanuela Macron’a, Prezydenta Francji i niewysoka blondynka przypominająca Angelę Merkel. Nie rozmawiam dobrze w obcych językach, więc tylko przyjaźnie się uśmiechnąłem i przeszedłem do pierwszego wagonu.

W tym wagonie zajmowano się lewacką polityką kadrową. Znajome z telewizji lewicowe twarze polityków ostro dyskutowały o tym, że podstawową kwalifikacją kandydatów na kierownicze stanowiska w państwie nie powinna być wierność partii politycznej. Jej miejsce powinny zająć doświadczenie i wykształcenie, możliwie zgodnie z charakterem planowanej posady. Niby nic nowego, bo o tym słyszałem od zakończenia II wojny światowej. Ale akcenty były chyba nieco inne. Na eksponowanym miejscu we wnętrzu wagonu zauważyłem hasło: Mniej historyków i lekarzy zajmujących się ekonomią, mniej ekonomistów znających się na wszystkim.
W drugim wagonie podgrzewano temat aborcji do 12 tygodnia ciąży, prawie na życzenie kobiety. W kąciku wagonu był ołtarzyk poświęcony Konfucjuszowi. Nikt się do niego nie modlił, ale wisiały tabliczki z cytatami i poglądami z jego nauk. Między innymi taki, w którym uważał, że płód i ukształtowane dziecko, dopóki się nie urodzi, jest częścią ciała kobiety i nie powinien być uznawany za odrębnego człowieka.

Złe myśli o świeckim państwie

Trzeci wagon poświęcony był negowaniu celowości uczenia religii w szkołach. Toczono w nim ożywioną dyskusję m.in. o tym, że w umyśle dziecka powstają sprzeczności, dotyczące nieskończoności kosmosu i milionów lat ewolucji ziemi i żyjących na niej organizmów, a stworzeniem świata i człowieka w czasie tygodnia. Przeważający w tym wagonie pogląd zmierzał do powrotu lekcji religii do budynków parafialnych i wyraźnego traktowania jej historycznej części, jako nie zawsze udowodnionej mitologii.

Drugim wątkiem, przygotowywanej w tym wagonie ideologicznej ofensywy, deprawującej polskich obywateli, był zbyt ścisły związek państwa i kościoła. Widoczne były fotografie ilustrujące nadmierny udział „wysokich urzędników” w kościelnych obrzędach, i ich uzależnienie od pewnego zakonnika z Torunia. Nie unikano też tematu nadmiernego zainteresowania seksualnego dziećmi, przez niektórych duchownych i tendencji do lekceważenia i ukrywania takich zabaw.

Z czwartego wagonu słychać było muzykę i śpiew, tylko lekko tłumione przez wiszące w oknach zasłony w kolorach tęczy. Załoga wagonu wzywała do bezwzględnej tolerancji LGBT, do traktowania ludzi o nietypowych upodobaniach seksualnych dokładnie tak samo jak tych, którzy uznają wyłącznie stosunki heteroseksualne. Lokalny folklor był podkreślany liczną obecnością nie do końca ubranych panienek. Stwierdziłem ze zdziwieniem, ale i z zadowoleniem, że moje senna postać reagowała na ten widok znacznie lepiej, niż w smutnej rzeczywistości.

My i Oni

Podbudowany tym stwierdzeniem, płynnie przemieściłem się do następnego wagonu. Był to wagon restauracyjny, w którym międzynarodowe towarzystwo posilało się interesująco wyglądającymi zakąskami, polewając je obficie patriotyczną, polską wódką. Wśród lewackich cudzoziemców widziałem dużo Niemców i Rosjan. Pomyślałem, że nic się nie zmienia, Te dwie nacje zawsze próbowały zniewalać nas fizycznie i narzucać swoje podglądy na życie i świat. A nawet gorzej. Tak głęboko weszli w naszą kulturę, sztukę i architekturę, że trudno ich oddzielić. Wszystko się miesza, jak „w biurku w Petersburku”.

Ostatni wagon tego wstrętnego pociągu był wagonem prorosyjskim. Próbowano w nim krytykować bezsensowność nieustannego psucia naszych stosunków z Rosją, pokazywano, jak mogłaby się rozwijać nasza współpraca gospodarcza i jakie profity przynosić obu stronom. Dobry nastrój miała chyba wspomagać rosyjska muzyka w polskim wykonaniu. Słychać było głos Czesława Niemena, śpiewającego po rosyjsku pieśń o Bajkale i „bradziadze”, który zmierza z zesłania do domu. Nawet we śnie pamiętałem, że jest to – podobno – najlepsze wykonanie tej pieśni, w jej historii.

Obudziło mnie wycie mego pieska, który pochodzi wprawdzie z rodu niewielkich myśliwskich terierów, ale jest „wilkowaty”, i potrafi odpowiadać wyciem na sygnały samochodów pogotowia i policji. Oblał mnie zimny pot. To, co mi się śniło i ostrzegawcze wycie potwierdzało obawy naszej niezastąpionej euro-posłanki. I Europa i Rosja chcą nam obrzydzić naszą bogobojną historię, zdeprawować młodzież, pozbawić nas tradycji opartej na haśle „Bóg, Honor i Ojczyzna”. Chcą niszczyć nasze niektóre nienarodzone dzieci, pozwolić parom jednopłciowym na małżeństwo, doprowadzić do nienormalnej sytuacji, w której aparat sprawiedliwości nie musi dostosowywać swoich decyzji do życzeń władzy. Jeżeli do tego dojdzie, to naprawdę nie wiem, jak to zniesie euro-posłanka i jej „koleżeństwo”.

Warszawa – Marki, 26.02.2021.

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Sprawdź również

Gra w referenda

Gra w referenda

Referendum to ważny element demokracji: obywatele przesądzają w nim o kwestiach istotnych dla państwa. W pewnych krajach stosuje się je rzadko, w innych bardzo rzadko, no i jest jeszcze Szwajcaria, która trenuje je nieustannie, szczególnie na poziomie kantonów. Nie ma...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...

Czy emeryci przebalowali trzynaste emerytury?

Czy emeryci przebalowali trzynaste emerytury?

Ponoć seniorzy mieli przehulać trzynaste emerytury, tak jak rodzice przepić 800 plus. Z tymi bzdurami postanowiła rozprawić się Gazeta Senior, publikując raport, z którego wynika, że blisko połowa respondentów (48 proc.) przeznacza...