Nagły kłopot bogactwa w polskiej kadrze

20 paź 2021

Napastnikiem numer 1 w reprezentacji Polski jest bezsprzecznie Robert Lewandowski, ale za jego plecami hierarchia w erze Paulo Sousy już taka jednoznaczna nie jest. Arkadiusz Buksa i Karol Świderski świetnie wykorzystali okres nieobecności w kadrze Arkadiusza Milika i Krzysztofa Piątka i teraz portugalski selekcjoner ma w linii ataku kłopot bogactwa.

Trzeba przyznać, że takiej rywalizacji w linii ataku w reprezentacji Polski dawno nie było. Występujący na co dzień w PAOK Saloniki Karol Świderski oraz grający w zespole amerykańskiej MLS New England Revolution Adam Buksa są bez wątpienia odkryciami jesiennych meczów naszej narodowej drużyny. Obaj wykorzystali szansę jaką stworzyła im kilkumiesięczna nieobecność w kadrze leczących kontuzje Krzysztofa Piątka i Arkadiusza Milika, a także niespodziewany letni transfer Jakuba Świerczoka z Piasta Gliwice do japońskiego klubu Nagoya Grampus. Sądząc po wypowiedziach Paulo Sousy z tej właśnie piątki napastników będzie na razie dobierał graczy do Roberta Lewandowskiego.
Portugalski szkoleniowiec przejął reprezentację Polski z marszu, ale mimo to odważył się niemal w przededniu meczów o stawkę dokonać rewolucji z taktycznym ustawieniu zespołu. Gra w systemie z trzeba obrońcami i dwoma napastnikami nie była nowością dla ekipy biało-czerwonych, bo takiego taktycznego wariantu próbował już Adam Nawałka, ale jak dobrze pamiętamy wprowadził tym jedynie chaos i wycofał się z pomysłu. Jego następca, Jerzy Brzęczek, także chyba nie zgłębił tajników tego powszechnego dzisiaj systemu gry, bo trzymał się ustawienia czwórką obrońców, wpieranych przez dwóch defensywnych pomocników, przed którymi w linii ustawiał trójkę pomocników, a na szpicy osamotnionego Lewandowskiego. Nie powielał więc nawet sprawdzonego za kadencji Nawałki ustawienia z „Lewym” i Milikiem w linii ataku. Paulo Sousa od początku, czyli od marcowych meczów eliminacyjnych do MŚ 2022 zaczął grać dwójką napastników, a w spotkaniu z Andorą rzucił nawet do walki trójkę – oprócz Lewandowskiego i Milika jeszcze Piątka.
Ten eksperyment nie wypadł najlepiej, ale w październikowych potyczkach z San Marino i Albanią mieliśmy momentami trójkę napastników. Największym osiągnięciem było jednak to, że wchodzący z ławki zmiennicy wnosili do gry tyle samo, co gracze których zastępowali, a bywało, że nawet więcej. I to trzeba uznać za wielki sukces Paulo Sousy, bo zdołał przekonać polskich piłkarzy, że na sukces w meczu pracuje cała kadra, a rezerwowi znaczą tyle samo, co gracze z wyjściowego składu.
Wiosną tego roku Lewandowski kończył swój najlepszy strzelecki sezon, Milik po wyrwaniu się z półrocznego zawieszenia bez gry z SSC Napoli strzelił wiosną dla Olimpique Marsylia 10 goli, więc wobec słabszej formy Piątka i jego kłopotów z wywalczeniem miejsca w zespole Herthy Berlin, rywalizacja o drugie miejsce w linii ataku biało-czerwonych w turnieju Euro 2020/21 wydawała się przesądzona na korzyść Milika. Niestety, w przededniu mistrzostw doznał on poważnej kontuzji, a niedługo po nim poważny uraz wykluczył z gry na długie miesiące także Piątka. W tej sytuacji Sousa musiał sięgnąć po zmienników. Odkurzył już trochę zapomnianego w Polsce Dawida Kownackiego, wysłał powołanie do strzelającego gole w lidze greckiej Świderskiego oraz do najskuteczniejszego Polaka w polskiej ekstraklasie Jakuba Świerczoka. To jeden z nich miał objąć rolę drugiego napastnika kadry pod nieobecność Piątka i Milika. Rywalizację wygrał Świderski, ale w pierwszym meczu Euro 2020/21 Sousa skrewił i do gry wystawił tylko Lewandowskiego. W trakcie meczu z ławki wszedł do gry właśnie Świderski i on też zagrał w pierwszym składzie z Hiszpanią i był nawet blisko strzelenia gola (Hiszpanów uratował słupek). Także w meczu ze Szwecją Świderski pojawił się u boku Lewandowskiego. I tak już pozostało, bo Świerczok po mistrzostwach Europy zdecydował się na transfer do Japonii, a stamtąd na zgrupowania na razie przyjeżdżać nie może z powodu ograniczeń epidemicznych.
„Pamiętam, jak było sporo krytyki, że powołuję Świderskiego. On ma zupełnie inną mobilność, jest coraz bardziej skoncentrowany, jeśli chodzi o zdobywanie bramek, coraz bardziej mobilny, lepiej dogrywa i współpracuje z kolegami z zespołu. Po prostu się rozwija” – zachwalał Świderskiego Paulo Sousa po wygranym w Tiranie 1:0 meczu z Albanią, w którym zwycięskiego gola strzelił właśnie ten piłkarz. Ale Paulo Sousa w jesiennych meczach wynalazł dla kadry Polski kolejnego napastnika – Adama Buksę. Piłkarz New England Revolution udowodnił swoją wartość i pokazał, że MLS jest ligą na wysokim poziomie. Oczywiście, należy pamiętać, że strzelał gole San Marino. Ale nie zawiódł też w pozostałych meczach – strzelił gola w pierwszym meczu z Albanią, walczył też ofiarnie z Anglikami. Ponieważ także w MLS strzela gole jak na zawołanie, interesuje się nim wiele klubów europejskich i niewykluczone, że już zimą Buksa wróci do Europy, wzorem Przemysława Frankowskiego , który z Chicago Fire latem przeszedł do RC Lens i robi obecnie furorę w lidze francuskiej.
Milik i Piątek, którzy w końcu wrócili na boiska po wyleczeniu kontuzji, nie mogą być pewni powrotu do kadry Polski na poprzednie pozycje. Miejsce w hierarchii będą musieli wywalczyć na nowo, a Sousa ma ten komfort, że przed listopadowymi meczami z Andorą i Węgrami ma w tej chwili do dyspozycji pięciu napastników. I niewykluczone, że powołania otrzyma cała piątka.
Warto podkreślić, że za kadencji Paulo Sousy biało-czerwoni odzyskali utraconą pod rządami Jerzego Brzeczka skuteczność. W 13 meczach pod wodza Portugalczyka reprezentacja Polski zdobyła 32 bramki. Aż 22 z nich były dziełem napastników. Dziewięć trafień zanotował Lewandowski, który korzysta na taktyce Sousy. Za kadencji Brzęczka „Lewy” zdobywał 0,44 gola na mecz, u Portugalczyka współczynnik podskoczył mu do 0,81. Po pięć goli zdobyli Świderski i Buksa, dwie Piątek i jedną Świerczok. Spośród napastników, których powoływał Paulo Sousa bez goli pozostają jedynie Kownacki i Milik.
Teraz pozostało nam tylko śledzić występy naszych snajperów w ich klubowych zespołach. Na razie Lewandowski jest poza konkurencją (w niedzielę zdobył dwie bramki w spotkaniu z Bayerem Leverkusen), ale Milik w miniony weekend strzelił pierwszego gola w tym sezonie w wygranym przez jego Olympique Marsylia 4:1 meczu z Lorient w 10. kolejce francuskiej Ligue 1. Czyli podjął rękawicę i włączył się do rywalizacji o miejsce w linii ataku biało-czerwonych. Na razie najbardziej odstaje Piątek, ale może i on się przełamie?

Najnowsze

Niedobór snu a koszty w Polsce: Raport o młodych pracownikach

Niedobór snu wśród Polaków w wieku 18-35 lat kosztuje pracodawców około 8,73 miliarda złotych rocznie, co odpowiada 17,5 milionom utraconych dni roboczych. Mężczyźni i kobiety doświadczają znaczącego wpływu na wydajność, jakość pracy oraz zdrowie, co generuje długoterminowe straty dla gospodarki.

Komputery kwantowe i AI. Co zmieni technologiczny przełom?

Komputery kwantowe i AI. Co zmieni technologiczny przełom?

Komputery kwantowe mogą zrobić znacznie więcej niż zagrozić dzisiejszym szyfrom. Ich połączenie ze sztuczną inteligencją może otworzyć nowy etap rozwoju nauki, przemysłu i automatyzacji. Pytanie brzmi jednak: kto otrzyma dostęp do tej potęgi — całe społeczeństwo czy przede wszystkim największe technologiczne korporacje?

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

osja nie musi wysyłać czołgów, by uderzać w Polskę i państwa bałtyckie. Sabotaż, podpalenia, cyberataki, zakłócenia GPS i dezinformacja stają się narzędziami presji. Polska jest jednym z głównych celów. Sprawdzamy skalę zagrożenia, jego koszty oraz to, jak państwo powinno chronić obywateli i kluczową infrastrukturę.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

W artykule opisano, jak Związek Zawodowy „Solidarność” stracił swoją istotę i znaczenie w polskim społeczeństwie. Przypomniano o zamierzonych postulatach z Porozumień Sierpniowych, których obecna klasa polityczna nie respektuje. Wspomniano również o konfliktach wśród byłych działaczy „Solidarności” oraz o utracie robotniczego charakteru związku w obliczu współczesnych problemów społecznych.

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...