Restart się udał, teraz pora na ekstraklasę

29 maj 2020

We wtorek po 76 dniach przerwy wznowiono piłkarskie rozgrywki na polskich boiskach. Restart zapoczątkowały mecze Miedzi Legnica z Legią Warszawa (1:2), a w środę Stali Mielec z Lechem Poznań (1:3) w 1/4 finału Pucharu Polski. W piątek do rywalizacji przystąpią natomiast zespoły ekstraklasy.

Gdy tylko zapadła decyzja o restarcie rozgrywek, wszyscy zaczęli się zastanawiać jak ponaddwumiesięczna przerwa odbije się na formie piłkarzy i poszczególnych drużyn. Pierwsze informacje na ten temat miały dać dwa zaległe spotkania ćwierćfinałowe Pucharu Polski. Legia wyruszyła do Legnicy piętrowym autokarem, w hotelu zajęła dwa piętra, żeby każdy członek ekipy miał pokój tylko dla siebie. Na boisku też respektowano wszystkie wytyczne wprowadzone z powodu pandemii koronawirusa. Regulują one nawet takie drobiazgi, jak to, że z jednej butelki może pić wodę tylko jedna osoba. Wszystkie osoby w strefach technicznych (na ławkach rezerwowych) muszą zasłaniać usta i nos maskami, z wyjątkiem trenerów. Zrezygnowano też z obecności chłopców do podawania piłek. Piłkarze dostali do użytku 24 piłki ustawione wzdłuż linii boiska, ale sami muszą po nie chodzić. Nie będzie też noszowych, a ich obowiązki w razie poważnych kontuzji przejmie obsługa obecnej na meczu karetki pogotowia.
Udane przetarcie Legii i Lecha
W takich też realiach rozegrano mecze w Legnicy i w Mielcu. Starcie dwóch zespołów z PKO Ekstraklasy z czołowymi drużynami I ligi nie przyniosło sensacji. Legia zdominowała zespół Miedzi – jej piłkarze byli szybsi, lepsi technicznie, sprawnie też konstruowali akcje zaczepne, a nawet przewyższali rywali agresywnością. Momentami można było nawet odnieść wrażenie, jakby podopieczni trenera Aleksandara Vukovicia w ogóle nie mieli przerwy w rozgrywkach.
A przecież lider ekstraklasy rozpoczął spotkanie bez swoich kluczowych graczy – Artura Jędrzejczyka i Luquinhasa, zaś w bramce stał wyciągnięty z głębokich rezerw Wojciech Muzyk, bo obaj golkiperzy z podstawowego składu, Radosław Majecki i Radosław Cierzniak, są kontuzjowani. Dopiero czerwona kartka dla stopera Igora Lewczuka za brutalny faul wyrównała nieco siły i dzięki temu gospodarze strzeli nawet kontaktowego gola, ale na wyeliminowanie Legii byli za słabi. Stołeczny zespół awansował więc bez trudu do półfinału Pucharu Polski. Z równą łatwością awans wywalczył też Lech Poznań, który w środę w Mielcu pokonał Stal Mielec 3:1.
Ponieważ już wcześniej awans do tej fazy pucharowych rozgrywek uzyskały zespoły broniącej trofeum Lechii Gdańsk i Cracovii, wiadomo już, że w tym sezonie 24 lipca w finale zmierza się na pewno dwa zespoły PKO Ekstraklasy. W przeprowadzonym w czwartek losowaniu par półfinałowych Cracovia zmierzy się z Legią, a Lech z Lechią. Te mecze zostaną rozegrane 8 lipca i nie będzie rewanżów, zatem Cracovia i Lech mogą uznać losowanie za korzystne.
Ile warte są zwycięstwa Legi i Lecha nad zespołami z niższej ligi, przekonamy się już w sobotę, bo tego dnia w ramach 27. kolejki ligowej „Kolejorz” podejmie legionistów na swoim boisku. I to dopiero będzie prawdziwy sprawdzian aktualnych możliwości obu drużyn oraz faktycznego zainteresowania restartem rozgrywek w Polsce. Oba mecze Pucharu Polski były transmitowane w Polsacie Sport, który pochwalił się, że mecze Miedzi z Legią obejrzało przed telewizorami 170 tysięcy widzów. Dla porównania – średnia oglądalność meczów ekstraklasy przed zawieszeniem rozgrywek w stacjach Canal+, Canal+Sport, nSport i Canal+Sport3 wynosiła 89,5 tys. widzów, zaś rekordową widownię miał rozegrany na inaugurację sezonu mecz ŁKS Łódź z Lechią Gdańsk, który obejrzało 204 tys. telewidzów.
Piłkarze Legii i Lecha jako pierwsi w PKO Ekstraklasie przekonali się jak wyglądają mecze w czasie pandemii. Wszyscy zostali przebadania na obecność koronawirusa, wszyscy mieli wyniki negatywne, zatem nie ma możliwość, aby uczestnicy meczów zarazi się jeden od drugiego. Na razie ryzyko jest minimalne, lecz przecież ta wyselekcjonowana grupa ludzi nie będzie wiecznie tkwić w totalnej izolacji społecznej. Będą wchodzić w kontakty również z ludźmi spoza tej grupy, członkami rodziny, sąsiadami itd. Dlatego wkrótce te wszystkie obostrzenia na stadionach stracą sens, zwłaszcza gdy rząd wyda zgodę na limitowaną obecność kibiców, na co mocno naciska PZPN.
Brakuje jedynie kibiców
I pewnie dopnie celu, zwłaszcza że może podeprzeć się przykładem Węgier, gdzie władze zezwoliły na wznowienie rozgrywek od razu z udziałem kibiców, chociaż w limitowanej liczbie i z obowiązkiem zachowania surowych przepisów sanitarnych. Z jednej strony obecność widzów na trybunach jest kluczowym elementem każdego widowiska piłkarskiego i wszyscy o tym wiedzą. Ale dla wielu zawodników ich brak paradoksalnie wcale nie musi być przeszkodą, wręcz przeciwnie, mogą grać nawet lepiej nie słysząc wyzwisk i nie czując presji widowni. Tego jednak nie wiemy i trzeba poczekać przynajmniej do zakończenia ostatniego spotkania w 27. kolejce, żeby wyrobić sobie w tej kwestii jakiś pogląd. Na razie trzeba przyjąć, że nic jeszcze w ekstraklasie nie zostało przesądzone, nawet sprawa spadku, bo chociaż trzy ostatnie zespoły, ŁKS Łódź, Arka Gdynia i Korona Kielce są teraz w trudnej sytuacji, to każdy zespół w lidze ma jeszcze do zdobycia 33 punkty, zatem każdy scenariusz jest możliwy. Także taki, że Legia, chociaż prowadzi z przewagą ośmiu punktów nad drugim w tabeli Piastem Gliwice, nie powinna jeszcze mrozić szampanów. Z czterech ostatnich spotkań w fazie zasadniczej sezonu, legioniści aż trzy rozegrają na wyjeździe, z Lechem, Wisłą Kraków i Górnikiem Zabrze, a tylko jedno, z Arką Gdynia, u siebie.

Zestaw par 27. kolejki PKO Ekstraklasy:
Piątek: Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa, godz. 18:00; Pogoń Szczecin – Zagłębie Lubin, godz. 20:30.
Sobota: ŁKS Łódź – Górnik Zabrze, godz. 15:00; Piast Gliwice – Wisła Kraków, godz. 17:30; Lech Poznań – Legia Warszawa, godz. 20:00.
Niedziela: Wisła Płock – Korona Kielce, godz. 12:30; Cracovia – Jagiellonia Białystok, godz. 15:00; Lechia Gdańsk – Arka Gdynia, godz. 17:30.

Najnowsze

Euro słabnie, dolar rośnie w siłę.

Euro słabnie, dolar rośnie w siłę.

Wobec spadającego kursu euro i rosnącego zadłużenia, Europa staje przed zagrożeniem gospodarczym, podczas gdy polski złoty pozostaje stosunkowo stabilny. Słabość euro wobec dolara jest wynikiem wyższych stóp procentowych w USA oraz problemów wewnętrznych Europy, takich jak wysokie ceny energii i powolny rozwój gospodarczy. Polska musi równocześnie dbać o stabilność waluty i kontrolować inflację, co obciąża gospodarstwa domowe. Debata o przyjęciu euro w Polsce otwiera pytania o przyszłość polityki monetarnej i jej wpływ na życie obywateli. Inwestycje w usługi publiczne i bezpieczeństwo energetyczne są kluczowe.

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Ceny codziennych zakupów w Polsce zaczynają ponownie rosnąć, co zaniepokoiło ekspertów. We wrześniu wzrost wyniósł średnio 1,9% w porównaniu z rokiem ubiegłym, co jest większym skokiem niż w sierpniu. Niemniej jednak, eksperci są zgodni, że to nie oznacza trwałej zmiany trendu, lecz raczej zatrzymanie dezinflacji. Wzrosty cen żywności i napojów bezalkoholowych wyniosły 1,1%. Wysokie ceny energii i paliw, spowodowane globalnymi zakłóceniami, mają znaczący wpływ na wzrost inflacji. Prognozy wskazują na dalszy wzrost cen żywności w przyszłym roku, sięgający 4% rocznie.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki, dążąc do zjednoczenia prawicy, rozważa sojusz z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna, znanego z antysemityzmu i negowania Holokaustu. Plan obejmuje tworzenie jednej listy wyborczej, co wzbudza kontrowersje dotyczące moralności współpracy z tak skrajnymi partnerami. Pytania nasuwają się same: czy negowanie historycznych zbrodni jest granicą politycznej kooperacji? Nawrocki musi zmierzyć się z odpowiedzialnością za potencjalne zatarcie granic między prawdą a politycznymi interesami. Polska historia domaga się szacunku, a polityczne kompromisy nie powinny omijać fundamentalnych wartości, jakimi są prawda i pamięć o ofiarach.

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...